Konstantyn zapewnia o neutralności Grecji
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 6 października 1915
- Autor:
- Natalia
Brytyjska chronologia wojny odnotowuje pod 6 października 1915 roku, że król Grecji Konstantyn I zapewnił brytyjskiego posła w Atenach, sir Francisa Elliota, że jego kraj zachowa neutralność. Grecka mobilizacja i wyładunek wojsk Ententy w Salonikach miały jednak trwać dalej. Była to jedna z pierwszych wiadomości o zamiarach króla po upadku premiera Elefteriosa Wenizelosa, który dzień wcześniej podał się do dymisji, gdy Konstantyn odmówił poparcia jego polityki. Nowy rząd dopiero się tworzył pod kierunkiem Aleksandrosa Zaimisa.
Odpowiedź wymijająca
Elliot został przyjęty przez króla, zanim dotarły do niego instrukcje z Londynu. 6 października rano brytyjski rząd naradzał się nad sytuacją, która zmieniła się w ciągu jednej doby. Minister spraw zagranicznych Edward Grey polecił Elliotowi poprosić o audiencję i przypomnieć królowi, że wojska brytyjskie i francuskie przybyły na prośbę greckiego rządu, by pomóc Serbii, a zarazem Grecji w dotrzymaniu zobowiązań wobec sąsiada. Konstantyn i nowy premier mieli jasno powiedzieć, co zamierzają zrobić z sojuszem z Serbią i jak traktują obce wojska na greckiej ziemi. Według informacji, które podsekretarz w Foreign Office Arthur Nicolson przekazał 7 października ambasadorom Włoch i Rosji, poseł usłyszał od króla tylko wymijającą odpowiedź w sprawie zobowiązań wobec Serbii. Brytyjska historia oficjalna wojny morskiej streszcza grecką odpowiedź podobnie: sprawa pomocy dla Serbii nie została jeszcze rozstrzygnięta.
Wymijający był jedynie stosunek do Serbów. W sprawie wojny z mocarstwami centralnymi król nie pozostawiał wątpliwości. Włoski minister spraw zagranicznych Sidney Sonnino streszczał 7 października docierające do Rzymu depesze: Grecja na razie nie sprzeciwia się dalszemu wyładunkowi w Salonikach i nie przerywa mobilizacji, ale król nie dopuszcza myśli o wojnie z Niemcami. Według brytyjskiej historii oficjalnej Konstantyn mówił w tych tygodniach otwarcie, że bardzo boi się armii niemieckiej, ale nie mniej floty sprzymierzonych, i żadna zachęta nie skłoni go do otwartego opowiedzenia się po którejkolwiek stronie.
Kłopot Londynu i Paryża
Dla sprzymierzonych było to położenie niezręczne. Wojska wylądowały w Salonikach za zgodą Wenizelosa, przy czysto formalnym proteście greckiego rządu, aby pomóc Grecji wypełnić sojusz z Serbią. Teraz okazywało się, że Grecja tego sojuszu wypełniać nie zamierza. W Londynie obawiano się, że nowy rząd zaprotestuje już nie na pokaz, zażąda wycofania wojsk albo nawet użyje siły. W Macedonii stały zmobilizowane dywizje greckie, wielokrotnie liczniejsze od pierwszych oddziałów sprzymierzonych. Brytyjczycy wstrzymali wysyłanie kolejnych żołnierzy do Salonik, dopóki sytuacja się nie wyjaśni. Ambasador francuski w Londynie Paul Cambon chciał natomiast przyspieszyć wyładunek i nie liczyć się z greckim sprzeciwem. Sonnino radził sojusznikom, by spokojnie kontynuowali operację, nie składali protestów ani nowych obietnic i zostawili rządowi w Atenach całą odpowiedzialność za ewentualną zmianę kursu.
Grecy rzeczywiście nie przeszkadzali. Francuska 156 Dywizja generała Maurice’a Baillouda wyładowała wszystkie oddziały bojowe w ciągu 48 godzin od początku desantu 5 października. Tego samego dnia zeszły na ląd pierwsze bataliony brytyjskiej 10 Dywizji, choć dalszy wyładunek Brytyjczyków się opóźnił. Elliot nie poprosił o drugą audiencję, bo uznał ją za zbędną. Brytyjski attaché wojskowy, którego król przyjął w tych dniach, również usłyszał odpowiedzi „wymijające i bardzo powściągliwe”. Już 8 października rząd Zaimisa oficjalnie ogłosił, że Grecja zachowa zbrojną neutralność.