Nalot na Kolonię
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 18 maja 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- lotnictwo, Wielka Brytania, Niemcy
W sobotę 18 maja 1918 roku, w przeddzień Zielonych Świątek, brytyjskie bombowce zaatakowały w biały dzień Kolonię, jedno z największych miast Rzeszy i główny węzeł kolejowy nad Renem. Sześć dwumiejscowych samolotów Airco DH.4 z 55 Dywizjonu Royal Air Force zrzuciło bomby na dworce i fabryki. Miasto nie zostało w porę ostrzeżone, więc ofiar było znacznie więcej niż zwykle przy takich wyprawach. Za dnia brytyjskie samoloty pojawiły się nad miastem po raz pierwszy od października 1914 roku, gdy lotnik marynarki zrzucił kilka małych bomb na główny dworzec. Od tamtej pory Kolonię zaatakował tylko pojedynczy bombowiec Handley Page w nocy z 24 na 25 marca 1918 roku.
Bombowce z Lotaryngii
55 Dywizjon należał do 41 Skrzydła, zgrupowania bombowego, które generał Hugh Trenchard utworzył w październiku 1917 roku w okolicach Nancy do ataków na przemysł i koleje zachodnich Niemiec. Dowodził nim podpułkownik Cyril Newall, a 1 lutego 1918 roku zgrupowanie podniesiono do rangi VIII Brygady. Do maja 1918 roku 55 Dywizjon był w nim jedynym dywizjonem bombowców dziennych, dwa pozostałe atakowały nocą. Jego załogi bombardowały już wcześniej Moguncję, Stuttgart, Mannheim i Metz. Dzień przed wyprawą na Kolonię dwunastu jego pilotów zaatakowało dworzec Metz-Sablon, gdzie według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej H. A. Jonesa zginęło jedenastu niemieckich oficerów.
Wyprawą z 18 maja dowodził kapitan F. Williams. Samoloty wystartowały o 6.35 rano z lotniska w Tantonville na południe od Nancy, blisko trzysta kilometrów od celu w linii prostej. Po dwóch i pół godzinach lotu dotarły nad Kolonię i zrzuciły bomby z wysokości około 4400 metrów. Celem były linie kolejowe i zakłady przemysłowe.
Miasto zaskoczone
Według Jonesa niemiecka służba obserwacyjna zawiodła i mieszkańcy nie usłyszeli żadnego alarmu. Jones pisze o około czterdziestu zabitych i mniej więcej stu rannych oraz o poważnych zniszczeniach 38 budynków, wycenionych na 340 tysięcy marek. Niemieckie dokumenty podawały różne liczby. Najwyższe z nich to 41 zabitych, 83 ciężko i 40 lekko rannych. Według kolońskiej prasy wśród 41 ofiar śmiertelnych było 19 dzieci.
Bombowce trzykrotnie atakowały niemieckie myśliwce. Jeden z brytyjskich obserwatorów zestrzelił niemiecki samolot, ale sam został śmiertelnie ranny.
Skutki
Nalot wstrząsnął Nadrenią podobnie jak wcześniejsze niemieckie naloty na Londyn wstrząsnęły Anglikami. Sprawą zajmowali się posłowie w Reichstagu, a niepokój ogarnął miasta nad Renem. Kolońska policja już wcześniej, po marcowym ataku na Moguncję, wzywała mieszkańców, by przy alarmie natychmiast szukali schronienia. Według Jonesa po 18 maja w wielu wpływowych kręgach w Niemczech zaczęto domagać się, by rząd porozumiał się z aliantami w sprawie zaniechania albo ograniczenia bombardowań z powietrza.
Brytyjczycy tymczasem rozbudowywali lotnictwo bombowe. 6 czerwca 1918 roku z VIII Brygady utworzono Siły Niezależne (Independent Force) pod dowództwem Trencharda, które do końca wojny bombardowały zakłady i węzły kolejowe w zachodnich Niemczech. Kolonia leżała jednak na granicy ich zasięgu i do jesieni udało się do niej dotrzeć jeszcze tylko kilka razy, głównie nocą.