TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Nalot na Sheerness

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
5 czerwca 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
lotnictwo, Niemcy, Wielka Brytania, Royal Navy

Wieczorem 5 czerwca 1917 roku niemiecka eskadra bombowa po raz drugi zaatakowała Anglię. Dwadzieścia dwa bombowce Gotha G.IV z Kagohl 3, eskadry kapitana Ernsta Brandenburga, nadleciały tą samą drogą co dwa tygodnie wcześniej, gdy zbombardowały Folkestone. Tym razem nawet nie próbowały dotrzeć nad Londyn. Według brytyjskiego historyka Iana Castle’a prognoza pogody dla stolicy była niepewna, więc eskadra wyruszyła od razu na cele zastępcze nad ujściem Tamizy: poligon artyleryjski w Shoeburyness i port wojenny Sheerness na wyspie Sheppey, strzegący wejścia do rzeki Medway i stoczni marynarki w Chatham.

Bombowce przekroczyły wybrzeże Essexu między ujściami rzek Blackwater i Crouch krótko po szóstej po południu. Pierwsze bomby spadły na pola pod Great Wakering. Nad Shoeburyness, gdzie mieściła się szkoła Królewskiej Artylerii, Gothy zrzuciły według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej około 27 bomb. Większość wybuchła na plaży i na nieużytkach, ale kilka trafiło w park armat i zabiło dwóch żołnierzy. Potem formacja przeleciała nad Tamizą na stronę Kentu.

Bomby na Sheerness

Bombardowanie Sheerness trwało tylko około pięciu minut, ale było znacznie groźniejsze. Według Castle’a pięć bomb spadło na teren stoczni marynarki. Jedna wznieciła duży pożar w głównym magazynie, inna wybuchła na nabrzeżu suchego doku i zabiła robotnika stoczniowego. Bomby padły też na obozy wojskowe w dzielnicy Blue Town, gdzie kwaterowały bataliony King’s Royal Rifle Corps i pułku Middlesex, oraz na domy w mieszkalnej części miasta. Jedna zniszczyła sklep z mundurami, zabijając kierownika i klienta, chorążego marynarki. Według H. A. Jonesa, autora historii oficjalnej The War in the Air, w Sheerness zginęło 11 osób, w tym tylko trzech cywilów, a 34 zostały ranne, z czego 25 żołnierzy. Szkody materialne były niewielkie, głównie dlatego, że bomby, które trafiły w najważniejsze cele, nie wybuchły. Łączny bilans nalotu wyniósł 13 zabitych i 34 rannych.

Tym razem obrona przeciwlotnicza okazała się skuteczniejsza niż nad Folkestone. Osiem dział w Sheerness i Shoeburyness wystrzeliło 504 pociski. Jedna z Goth zeszła nad Sheerness na wysokość około 2700 metrów, została trafiona i około 18.30 runęła do morza niespełna trzy kilometry na północ od baterii Barton’s Point, w pobliżu latarniowca Nore. Była to pierwsza Gotha zestrzelona przez obronę Wielkiej Brytanii. Wrak zatonął, ale Brytyjczycy później go podnieśli. Źródła różnią się co do losu załogi: według Jonesa z wody wyłowiono dwóch jeńców, według Castle’a z trzyosobowej załogi przeżył tylko jeden lotnik, Georg Schumacher. Lotnictwo nie osiągnęło nic. Według Jonesa wystartowało 66 pilotów, ale tylko pięciu zbliżyło się do bombowców i to tylko na krótkie, bezskuteczne ataki. Nad Belgią powracające Gothy przechwyciło dziesięciu pilotów lotnictwa marynarki z Dunkierki. Brytyjczycy sądzili, że strącili dwa bombowce, a Castle pisze o jednym zestrzelonym i jednym rozbitym przy lądowaniu pod Brugią. Według Jonesa niemieckie dokumenty wymieniają jednak tylko stratę Gothy spod Barton’s Point.

Spór o obronę kraju

Tego samego dnia feldmarszałek John French, dowodzący obroną Wielkiej Brytanii, napisał do Rady Armii, że środki, którymi dysponuje do obrony przed samolotami, są niewystarczające. Skarżył się, że dywizjony obrony kraju ciągle oddają ludzi i maszyny na front, a do lotów nocnych ma zaledwie 75 samolotów. Ostrzegał, że dalsza taka polityka może mieć katastrofalne skutki. Nalot na Sheerness przyniósł jednak jedną praktyczną zmianę. Rozkaz Frencha z 7 marca 1917 roku zabraniał działom przeciwlotniczym, z wyjątkiem wyznaczonych baterii w strefie nadbrzeżnej, strzelać do samolotów, nawet rozpoznanych jako wrogie. Wydano go w czasie, gdy nikt nie spodziewał się dziennych nalotów, a front domagał się wyszkolonych artylerzystów, więc pozwolił zmniejszyć obsady dział w głębi kraju. 7 czerwca odwołano go ustnie i obrona Londynu dostała przygotowany zawczasu plan ognia. Zdążyła go użyć już tydzień później, gdy 13 czerwca eskadra Brandenburga w biały dzień dotarła nad stolicę.