Pierwsze oddziały Ententy płyną do Salonik
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 3 października 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Grecja, Francja, Wielka Brytania, neutralność
3 października 1915 roku na wyspie Limnos skończyło się tygodniowe czekanie na decyzję z Aten. W nocy z 2 na 3 października brytyjski krążownik HMS Doris, stojący w Salonikach, przekazał do Mudros, że ma pisemne pozwolenie greckiego rządu na wysadzenie wojsk. Francuzi dostali z Paryża rozkaz, by ruszać od razu. Admirał John de Robeck miał natomiast czekać, aż zgodę potwierdzą Ateny. Według brytyjskiego oficjalnego historyka wojny morskiej Juliana Corbetta potwierdzenie przyszło „następnego dnia”. Statki sieciowe i pierwsze francuskie transportowce natychmiast wypłynęły, a wieczorem wyruszył za nimi brytyjski pancernik HMS Albion z 1500 żołnierzami na pokładzie, razem z drugim rzutem Francuzów. 5 października wypłynęły statki z francuską artylerią i kolejne 2000 Brytyjczyków.
Brytyjska chronologia wojny, z której pochodzi data tego artykułu, podaje, że 3 października wojska alianckie przybyły do Salonik, a rząd grecki zaprotestował przeciw lądowaniu. Dokładniejsze źródła pokazują przebieg rozłożony na kilka dni. Protest premiera Elefteriosa Wenizelosa nosi datę 2 października. Był odpowiedzią na notę francuskiego posła, który z wyprzedzeniem zawiadamiał o przybyciu wojsk. Z relacji Corbetta wynika, że statki wypływały z Mudros 3 i 4 października, a według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii macedońskiej pierwsi żołnierze zeszli na ląd dopiero 5 października. W Salonikach byli już natomiast alianccy oficerowie. Brytyjski generał brygady A.B. Hamilton przyjechał tam ze sztabem około 1 października, by przygotować lądowanie, a w zatoce stały HMS Doris i francuski krążownik Latouche-Tréville.
Skąd wzięto wojska
Obiecanych Grecji 150 tysięcy żołnierzy nie było skąd wziąć, więc pierwsze oddziały zabrano spod Dardaneli. Francuzi wysłali dywizję spod przylądka Helles, dowodzoną przez generała Maurice’a Bailloud, wkrótce przemianowaną na 156 Dywizję. Paryż kilkakrotnie i stanowczo nakazywał, by przed wyjazdem przeformowano ją tak, aby składała się wyłącznie z wojsk europejskich, bez pułków kolonialnych. Według relacji Wenizelosa takie zastrzeżenie postawił we wrześniu król Konstantyn I. Brytyjczycy wycofali nocami z zatoki Suvla 10 Dywizję generała Bryana Mahona, sformowaną w Irlandii z ochotników. Turcy nie przeszkadzali w odwrocie, a wieczorem 1 października dywizja była już zebrana w Mudros. Generał Ian Hamilton zatrzymał na półwyspie drugą z wyznaczonych dywizji, bo bez niej nie mógłby utrzymać pozycji pod Suvlą.
Ta sama wyprawa dwa dni wcześniej była już w drodze. 1 października, gdy Wenizelos zaniepokojony mową Edwarda Greya cofnął zgodę na lądowanie, HMS Doris zawróciła francuskie transportowce, które były już blisko celu. Dopiero zapewnienia Londynu i Paryża, że nie zamierzają oddawać Macedonii Bułgarom, skłoniły premiera do ponownej prośby o wojska.
Port na drodze do Serbii
Saloniki należały do Grecji dopiero od 1912 roku. Z tego wielkiego portu nad Zatoką Termajską biegła doliną Wardaru linia kolejowa do Serbii i dalej do Niszu, gdzie przebywał serbski rząd. Przez Saloniki szło zaopatrzenie dla serbskiej armii i tą samą drogą alianci zamierzali przyjść jej z pomocą. Port był jednak niebezpieczny, bo na Morzu Egejskim działały niemieckie okręty podwodne. Dlatego razem z pierwszymi transportowcami płynęły statki, które miały zagrodzić wejście do zatoki sieciami przeciw okrętom podwodnym. Wyładunek utrudniała też trwająca grecka mobilizacja. Z tej samej kolei i tych samych nabrzeży korzystały dywizje greckie, które od końca września koncentrowały się w Macedonii.
Grecki protest zachował pozory neutralności, ale ani premier, ani król nie zamierzali przeciwstawiać się lądowaniu siłą. Wenizelos traktował przybycie wojsk Ententy jako atut w sporze z królem, który chciał trwać w neutralności. Kiedy żołnierze zaczęli schodzić na ląd, okazało się, że premier tego sporu nie wygra.