TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Pierwsze przemówienie Lloyda George'a jako premiera

Kategoria:
Polityka
Data:
19 grudnia 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, David Lloyd George, Herbert Henry Asquith, gospodarka

19 grudnia 1916 roku dziesięć minut po szesnastej David Lloyd George wstał w zatłoczonej Izbie Gmin, by po raz pierwszy jako premier przedstawić program swojego rządu. Wystąpienie zaplanowano na 12 grudnia, ale premier zachorował na gardło i przemawiał, jak sam zaznaczył na wstępie, jeszcze nie w pełni zdrów. Formalnie wnosił o drugie czytanie ustawy o wydatkach państwa (Consolidated Fund (Appropriation) Bill). Mówił blisko dwie godziny. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą dwie decyzje, które ogłosił: wprowadzenie powszechnej służby narodowej i zwołanie konferencji imperialnej z udziałem dominiów. Najwięcej uwagi w kraju i za granicą przyciągnęła jednak pierwsza część mowy, odpowiedź na niemiecką ofertę pokojową.

„Głowa w pętli”

Premier zaczął od noty państw centralnych, którą rządowi brytyjskiemu przekazały bez komentarza Stany Zjednoczone. Powiedział, że nota jest w gruncie rzeczy powtórzeniem mowy kanclerza Theobalda von Bethmanna Hollwega w Reichstagu, że sprzymierzeni omówili ją między sobą i każdy z osobna doszedł do tych samych wniosków, a pierwszeństwo w odpowiedzi należało się Francji i Rosji, które poniosły największe ofiary i na których ziemi wciąż stał nieprzyjaciel. Formalną wspólną odpowiedź sojusznicy mieli wręczyć w ciągu kilku dni.

Sam Lloyd George nie zostawił jednak wątpliwości, jaka ona będzie. Przypomniał warunki, które wcześniej wielokrotnie podawał jego poprzednik Herbert Henry Asquith: „całkowita restytucja, pełne odszkodowania, skuteczne gwarancje” przeciw powtórzeniu się agresji. Niemcy żadnych propozycji nie przedstawiły. Przystąpić do konferencji na zaproszenie Niemiec, które ogłaszają się zwycięzcą, nie znając ich warunków, to według premiera „włożyć głowę w pętlę, której koniec trzymają w ręku Niemcy”. Przypomniał też Belgię, której neutralność Niemcy złamały w 1914 roku, i zakończył tę część słowami, że Brytyjczycy zaufają raczej „niezłamanej armii niż złamanemu słowu”.

Wojna i sprawy kraju

Następnie premier przestrzegł, by od nowego rządu nie oczekiwać szybkiego zwycięstwa. Klęskę Rumunii nazwał „rumuńskim błędem”, który przedłuży wojnę, ale nie zmieni jej zasadniczego obrazu, i może skłoni sprzymierzonych do usunięcia oczywistych braków w ich współpracy. Zapewnił, że rząd podjął w Grecji „bardzo stanowcze działania” i postanowił uznać przedstawicieli Elefteriosa Wenizelosa. Bronił też nowego, pięcioosobowego Gabinetu Wojennego: wojny, mówił, nie da się prowadzić z „sanhedrynem”, a jeden z członków gabinetu (chodziło o przywódcę Izby Gmin Andrew Bonara Law) będzie „pełnił wartę na zewnątrz”, broniąc sali obrad przed atakami, podczas gdy pozostali pracują. Zapowiedział, że gabinet będzie prowadził protokoły, czego dawny gabinet nigdy nie robił, a Asquith przerwał mu, by wyjaśnić, że jedynym zapisem obrad był dotąd list premiera do króla.

Wiele miejsca premier poświęcił gospodarce. Zapowiedział, że państwo przejmie pełniejszą kontrolę nad całą flotą handlową, tak jak wcześniej nad kolejami, bo żegluga jest „tętnicą szyjną” kraju, a ogromne zyski armatorów podnosiły ceny towarów. Kontrolą miało zostać objęte całe górnictwo węglowe, a nie tylko zagłębie południowej Walii. O żywności powiedział, że problem jest poważny: konsumpcja zamożnych nie może powodować niedoborów u biednych, a na produkcję żywności trzeba przeznaczyć „każdy wolny jard kwadratowy” ziemi. Wezwał naród, by na czas wojny ogłosił „narodowy wielki post”, i zapowiedział ostrzejsze kroki przeciw spekulacji wojennej.

Służba narodowa

Najważniejszą nowością w sprawach wewnętrznych była powszechna służba narodowa. Wielka Brytania miała już pobór do wojska, teraz chodziło o zmobilizowanie siły roboczej. Lloyd George przypomniał, że Niemcy zmobilizowały do pracy wojennej całą ludność, i oświadczył, że Gabinet Wojenny jednogłośnie przyjął zasadę powszechnej służby narodowej. Przyznał przy tym, że decyzję tę podjął już Komitet Wojenny poprzedniego rządu. Według „Annual Register” gabinet Asquitha miał nawet gotowy projekt ustawy o przymusowej służbie mężczyzn i kobiet.

Plan przewidywał podział przemysłu według tego, jak ważny jest dla prowadzenia wojny. Robotnicy zwolnieni z gałęzi zbędnych mieli zastąpić w zakładach ważnych dla wojny mężczyzn, którzy dotąd byli zwolnieni ze służby wojskowej, i pójść tam, gdzie brakowało rąk do pracy. Na razie zamierzano ich zapisywać jako ochotników, tak jak robotników amunicyjnych, na podobnych warunkach płacy. Premier zastrzegł jednak, że jeśli ochotników zabraknie, rząd zwróci się do parlamentu o uprawnienia, które pozwolą zrealizować plan w pełni. Na czele służby narodowej miał stanąć burmistrz Birmingham Neville Chamberlain, przyrodni brat ministra do spraw Indii Austena Chamberlaina. Lloyd George przyznał, że z trudem nakłonił go do przyjęcia stanowiska.

Konferencja imperialna

Pod koniec mowy premier zwrócił się do dominiów. Podziękował za ich wkład w wojnę, który był dobrowolny, i powiedział, że nadszedł czas, by dominia były formalnie pytane o zdanie w sprawie przebiegu wojny, kroków potrzebnych do zwycięstwa i owoców pokoju. Rząd zamierzał więc „w najbliższym czasie” zwołać konferencję imperialną. Według sprawozdania Gabinetu Wojennego za 1917 rok zaproszenie do premierów dominiów wysłano telegraficznie już 14 grudnia. Nie wzywano ich na zwykłą konferencję, lecz na serię posiedzeń Gabinetu Wojennego, którego mieli być na ten czas członkami. Na konferencję zaproszono też przedstawicieli Indii.

Premier zakończył osobistym akcentem. Powiedział, że rozstanie z Asquithem jest jednym z największych żalów jego życia i że nigdy nie miał życzliwszego szefa. Asquith odpowiedział mową pełną godności. Zaznaczył, że nie przemawia jako przywódca opozycji, bronił dorobku swojego rządu i również uznał niemiecką notę za niedającą żadnych podstaw do pokoju. Ostro skrytykował natomiast premiera irlandzki nacjonalista John Dillon, który zarzucił mu, że w sprawie Irlandii nie zapowiedział niczego konkretnego. Tego samego dnia w Izbie Lordów podobne oświadczenie złożył lord Curzon. Mówił, że kraj nie tylko chce być prowadzony, ale „niemal woła, by go poganiać”.

Zapowiedzi z 19 grudnia nie spełniły się w takim kształcie, jak zakładano. Ochotnicza służba narodowa Chamberlaina ruszyła na dobre na początku 1917 roku i przyniosła słabe wyniki, a sam Lloyd George pisał później, że ta nominacja nie należała do jego udanych. Natomiast konferencja z udziałem dominiów zebrała się wiosną 1917 roku jako Imperialny Gabinet Wojenny.