TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek bitwy pod Tangą

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
2 listopada 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod Tangą
Tagi:
Niemiecka Afryka Wschodnia, Indie Brytyjskie, Paul von Lettow-Vorbeck, Wielka Brytania

Rano 2 listopada 1914 roku przed portem Tanga w Niemieckiej Afryce Wschodniej pojawił się brytyjski krążownik HMS Fox. Za nim, poza zasięgiem wzroku z lądu, czekały transportowce z Indyjskim Korpusem Ekspedycyjnym „B” generała majora Arthura Aitkena, około 8 tysiącami żołnierzy. Zaczynała się bitwa, która miała otworzyć Brytyjczykom drogę w głąb niemieckiej kolonii.

Ostrzeżenie

Dowódca krążownika, kapitan Francis Caulfeild, zszedł na ląd i spotkał się z miejscowym urzędnikiem, doktorem Auracherem. Oznajmił mu, że lokalny rozejm zawarty w sierpniu przez dowódców brytyjskich okrętów przestaje obowiązywać, i zażądał poddania miasta w ciągu godziny. Takie uprzedzenie Niemców ustalono 31 października na naradzie w Mombasie, choć odbierało ono atakującym zaskoczenie.

Auracher odpowiedział wymijająco, że musi porozumieć się z przełożonymi, i wrócił do miasta. Zamiast przygotowywać kapitulację, zaalarmował garnizon. Wiadomość dotarła do dowódcy niemieckich wojsk kolonialnych, podpułkownika Paula von Lettow-Vorbecka, który przebywał z głównymi siłami u stóp Kilimandżaro. Lettow-Vorbeck od razu zaczął przerzucać swoje kompanie koleją nad morze. Tanga była końcową stacją tej linii, co bardzo ułatwiło mu zadanie.

Stracone godziny

Brytyjczycy nie spieszyli się. Obawiali się, że wejście do portu jest zaminowane, i przez wiele godzin je trałowali. Aitken zrezygnował w końcu z lądowania w samym porcie i wybrał plaże kilka kilometrów na wschód od miasta, w okolicy przylądka Ras Kasone. O terenie za plażami, porośniętym gęstymi zaroślami, sztab nie wiedział prawie nic, bo nie przeprowadzono żadnego rozpoznania.

Desant rozpoczął się dopiero późnym wieczorem 2 listopada. Jako pierwsze zeszły na ląd 13 Pułk Radżputów i 61 Pionierów. Żołnierze, wyczerpani dwutygodniowym rejsem, przez całą noc brnęli z łodzi przez płycizny na brzeg. Wielu z nich po raz pierwszy znalazło się w tropikalnym buszu, a w ciemności nerwowi wartownicy strzelali na oślep.

Plaże zajęto bez walki, ale Niemcy zyskali cały dzień na przygotowanie obrony. Tangi broniło wówczas zaledwie kilkuset askarysów i policjantów, a kolejne oddziały były już w drodze. Następnego ranka Brytyjczycy ruszyli na miasto.