Rada Regencyjna obejmuje władzę
27 października 1917 roku w Warszawie uroczyście wprowadzono w urząd Radę Regencyjną. Dwanaście dni wcześniej Berlin i Wiedeń zatwierdziły jej skład: arcybiskupa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego, księcia Zdzisława Lubomirskiego i Józefa Ostrowskiego. Uroczystość przygotował komitet powołany przez Komisję Przejściową, złożony wyłącznie z Polaków. Wydano 800 kart i 750 biletów wstępu. Najpierw w archikatedrze św. Jana odprawiono nabożeństwo, podczas którego regenci złożyli przysięgę. Potem przeszli na Zamek Królewski. Tego dnia wszedł w życie patent z 12 września, który oddawał Radzie najwyższą władzę w Królestwie Polskim, „nie naruszając międzynarodowego stanowiska państw okupacyjnych”.
W katedrze regenci zasiedli w prezbiterium. Naprzeciw nich siedział biskup Stanisław Zdzitowiecki, a w fotelach przy stallach generał-gubernatorzy: niemiecki z Warszawy, Hans Hartwig von Beseler, i austro-węgierski z Lublina, Stanisław Szeptycki. Obok nich zajęli miejsca przedstawiciele władz okupacyjnych, a po drugiej stronie członkowie polskich władz i instytucji, konsulowie państw neutralnych, sędziowie, profesorowie, pisarze i delegaci kilkunastu stronnictw. Przybyli również goście z Galicji i Wielkopolski, delegaci pułków polskiego wojska oraz dwunastu weteranów powstania styczniowego. Według pamiętnikarza Stanisława Dzierzbickiego zjawili się „nawet najzacieklejsi międzypartyjnicy”, czyli pasywiści, którzy dotąd stronili od instytucji tworzonych przez okupantów. Regenci podpisali rotę przysięgi. Przysięgali „na Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego i na Polskę”, że będą sprawować rządy „dla ogólnego dobra, dla utworzenia potęgi, niepodległości, chwały i wolności i szczęścia Ojczyzny”. Historycy zwracają uwagę, że przysięgi nie składano na niczyje ręce, a jej tekst nie wspominał ani słowem o mocarstwach okupacyjnych.
Na Zamku Rada przyjmowała adresy hołdownicze od instytucji i organizacji z całego kraju i ogłosiła pierwsze orędzie do narodu. Odczytał je sekretarz generalny Rady, ks. prałat Zygmunt Chełmicki, który był też, wraz z Ostrowskim, autorem większości jej orędzi. Regenci oznajmiali, że „za zgodą obu wielkich monarchów” objęli najwyższą władzę w Królestwie Polskim i chcą „prowadzić naród do państwowej niepodległości”. Za punkt wyjścia uznawali akt 5 listopada i patent. Zapowiadali budowę państwa „z mocnym rządem i własną siłą zbrojną”. Orędzie odwoływało się do tradycji 3 maja 1791 roku, katolicyzmu, tolerancji i „idei demokratycznej, która coraz głębiej przenika społeczeństwo”. Kończyło się wezwaniem do wszystkich Polaków „bez różnicy wieku, stanu i wyznania” do czynnego poparcia Rady, przyszłego rządu i Rady Stanu.
Rada zajęła jedno skrzydło Zamku. W drugim nadal urzędował Beseler. Według polskiego prawnika Cezarego Berezowskiego na Zamku wywieszono polski sztandar. Jeszcze tego samego dnia regenci polecili Komisji Przejściowej prowadzić dalej bieżące sprawy, zastrzegając sobie nominacje wyższych urzędników i inicjatywę w nowych sprawach. Nazajutrz wysłali do obu cesarzy pisma w duchu orędzia. Tym razem dodali, że naród polski, oparty na własnej sile zbrojnej i własnym interesie narodowym, będzie dążył razem z mocarstwami centralnymi „ku wspólnym celom politycznym i ekonomicznym”.
Szybko okazało się, gdzie kończy się władza regentów. 29 października Rada powołała na prezydenta ministrów hrabiego Adama Tarnowskiego, austro-węgierskiego dyplomatę, którego popierał Wiedeń i, jak zapewniali regenci, większość polskich stronnictw. Już następnego dnia Beseler zawiadomił, że rząd niemiecki się na to nie zgadza. Po dwóch tygodniach sporu regenci ustąpili. 26 listopada prezydentem ministrów został historyk i prawnik Jan Kucharzewski, dotąd referendarz Rady, a jego rząd powstał w grudniu.