TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rosjanie ostrzeliwują forty Bosforu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
27 marca 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Rosja, Imperium Osmańskie, Morze Czarne, Dardanele

27 marca 1915 roku rosyjska Flota Czarnomorska wyszła z Sewastopola i skierowała się ku Bosforowi. Następnego dnia rano dwa jej pancerniki ostrzelały tureckie umocnienia u wejścia do cieśniny. Był to pierwszy w tej wojnie ostrzał fortów Bosforu. Brytyjska chronologia wojny umieszcza go pod datą 27 marca, ale według rosyjskiego opracowania Nikołaja Nowikowa flota wypłynęła tego dnia, a ostrzał nastąpił 28 marca (15 marca według kalendarza juliańskiego, obowiązującego wtedy w Rosji). Niektóre anglojęzyczne opracowania podają datę 18 marca, ale źródła rosyjskie jej nie potwierdzają.

Demonstracja na rzecz sojuszników

Ostrzał miał wesprzeć aliantów walczących w Dardanelach. W marcu pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill prosił Rosjan, by w chwili, gdy brytyjska flota będzie się przebijać na Morze Marmara, zaczęli systematycznie ostrzeliwać zewnętrzne forty Bosforu. Rosyjska kwatera główna poleciła dowódcy Floty Czarnomorskiej, admirałowi Andriejowi Eberhardtowi, utrzymywać łączność z dowództwem floty sojuszniczej i liczyć się z jego życzeniami. Ustalono, że alianci uprzedzą Rosjan na cztery dni przed przełamaniem Dardaneli. Rosjanie zapowiadali, że gdy alianckie okręty staną pod Konstantynopolem, uderzą na forty Bosforu na serio, a później wysadzą tam desant.

Eberhardt odnosił się do tych planów sceptycznie. Jego stare pancerniki działałyby pod Bosforem daleko od własnej bazy, podczas gdy przeciwnik walczyłby u siebie. Ostrzał miał więc być przede wszystkim demonstracją, która zatrzyma pod Konstantynopolem tureckie wojska i nie pozwoli przerzucić ich nad Dardanele. Odwagi dodawało Rosjanom to, że najsilniejszy okręt przeciwnika, krążownik liniowy Yavuz Sultan Selim, dawny Goeben, nie był w pełni sprawny. 26 grudnia 1914 roku wszedł on w pobliżu Bosforu na dwie miny z zagrody postawionej kilka dni wcześniej przez rosyjskie stawiacze min, a jego naprawa jeszcze się nie zakończyła.

Pierwszy ostrzał

Z Sewastopola wyszło pięć pancerników: flagowy Jewstafij, Ioann Złatoust, Pantielejmon, Tri Swiatitiela i Rostisław, a także trzy krążowniki, transportowiec wodnosamolotów Imperator Nikołaj I, dziewięć niszczycieli i sześć trałowców. O 6.00 rano 28 marca, gdy pokazał się turecki brzeg, Tri Swiatitiela i Rostisław wraz z krążownikiem Ałmaz i Nikołajem I odłączyły się od floty i ruszyły ku cieśninie za trałowcami. Reszta okrętów czekała w odległości kilkunastu mil, gotowa do walki, gdyby z Bosforu wyszedł Goeben.

Pogoda była dobra, a morze spokojne, choć nad brzegiem wisiała lekka mgiełka. Z Ałmaza i Nikołaja I spuszczono na wodę wodnosamoloty, które miały rozpoznać cieśninę i obserwować upadki pocisków. Tureckie baterie otworzyły ogień, ale ich pociski nie dosięgały okrętów. Zanim pancerniki zajęły pozycje, Tri Swiatitiela ostrzelał duży parowiec, który próbował wejść do Bosforu. Trafiony statek zapalił się, osiadł na mieliźnie, a po około półtorej godzinie wyleciał w powietrze.

Następnie oba pancerniki, płynąc powoli za trałowcami, ostrzelały z odległości 11–12 kilometrów baterie na azjatyckim brzegu, w rejonie przylądka Elmas i latarni Anadolu Feneri, a potem na brzegu europejskim. Według danych Nowikowa wystrzeliły łącznie około stu pocisków różnego kalibru, a według tureckich prawie 150. Lotnicy meldowali kilka trafień w baterie, a w jednym miejscu wybuch, po którym nad stanowiskiem uniósł się słup dymu. Z powodu mgiełki ogień prowadzono jednak na obszar, a nie do konkretnych dział, i skutków nie dało się ocenić. Według tureckich źródeł ostrzał trwał około 50 minut, szkody były niewielkie, a ranny został jeden człowiek.

Kolejne dni

Gdy pancerniki wróciły do floty, Eberhardt pogratulował załogom „historycznego dnia pierwszego ostrzału umocnień Bosforu”. Flota spędziła noc w morzu i rano 29 marca wróciła, by powtórzyć ostrzał, ale gęsta mgła uniemożliwiła strzelanie. Wodnosamolot zameldował, że z cieśniny wychodzi Goeben z całą flotą turecką. Rosjanie ustawili się w szyku bojowym i czekali do wieczora, ale wiadomość okazała się fałszywa. Flota odpłynęła wzdłuż wybrzeża Anatolii, gdzie krążowniki szukały statków w rejonie Zonguldaku, z którego płynął do Konstantynopola węgiel.

Ostrzał nie wpłynął na walki w Dardanelach, gdzie atak alianckiej floty został odparty dziesięć dni wcześniej. Rosjanie wracali jednak pod Bosfor jeszcze kilkakrotnie, między innymi 25 kwietnia, w dniu desantu aliantów na Gallipoli, oraz na początku maja. Podczas jednej z tych wypraw, 10 maja 1915 roku, doszło do bitwy pod Bosforem, drugiego po starciu koło przylądka Sarycz spotkania Goebena z rosyjskimi pancernikami.