TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Sprzedaż statku Dacia

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
6 stycznia 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, neutralność, blokada morska

Brytyjska chronologia wojny odnotowuje pod 6 stycznia 1915 roku, że niemiecki parowiec Dacia, internowany w Stanach Zjednoczonych, został sprzedany amerykańskiemu obywatelowi Edwardowi Breitungowi. Sama transakcja zapadła już w grudniu, ale dopiero na początku stycznia statek otrzymał amerykańską rejestrację, a sprawa stała się głośna. Wokół z pozoru zwykłej sprzedaży starego frachtowca rozgorzał spór dyplomatyczny między Waszyngtonem a Londynem.

Statek z Port Arthur

Dacia należała do niemieckiego armatora HAPAG, znanego jako Linia Hamburg-Ameryka. Był to parowiec o pojemności około 3,5 tysiąca ton rejestrowych brutto, liczący kilkanaście lat, który przed wojną woził bawełnę z portów Zatoki Meksykańskiej do Niemiec. Na przełomie lipca i sierpnia 1914 roku, gdy wybuchała wojna, schronił się w Port Arthur w Teksasie. Wyjście w morze pod niemiecką banderą oznaczałoby niemal pewne zajęcie przez brytyjskie krążowniki. W amerykańskich portach stały wtedy dziesiątki takich niemieckich statków.

Okazję dostrzegł Edward N. Breitung, przedsiębiorca z Michigan, syn urodzonego w Niemczech kongresmena, po którym odziedziczył interesy w górnictwie i przemyśle drzewnym. Wojna wywindowała stawki frachtowe, zwłaszcza za przewóz bawełny, a statków brakowało. Ustawa z 18 sierpnia 1914 roku pozwoliła rejestrować pod banderą Stanów Zjednoczonych statki zbudowane za granicą. W grudniu agent Breitunga uzgodnił z HAPAG kupno Dacii za 165 tysięcy dolarów. Pieniądze wpłacono 16 i 21 grudnia, z zastrzeżeniem, że statek otrzyma amerykańską rejestrację. Breitung zamierzał od razu wysłać go z ładunkiem około 11 tysięcy bel bawełny z Galveston do Bremy.

Sprzeciw Londynu

Wielka Brytania od początku traktowała transakcję podejrzliwie. Zgodnie z artykułem 56 deklaracji londyńskiej przeniesienie statku nieprzyjacielskiego pod banderę neutralną po wybuchu wojny było nieważne, jeśli nie udowodniono, że nie chodziło o uniknięcie skutków wojny. W memorandum z 2 stycznia, które dotarło do Departamentu Stanu 5 stycznia, ambasada brytyjska zwracała uwagę, że statek kupiono za mniej więcej jedną trzecią jego wartości, że nabywca nie zajmował się dotąd żeglugą i że Dacia ma płynąć do niemieckiego portu. Londyn zastrzegał sobie prawo do nieuznania zmiany bandery.

Sekretarz stanu William Jennings Bryan odpowiadał, że rząd USA uznaje takie transakcje, jeśli zawarto je w dobrej wierze, ale nie może z góry gwarantować statkom ochrony. 13 stycznia poprosił Brytyjczyków, by wyjątkowo przepuścili Dacię, płynącą teraz oficjalnie do Rotterdamu, bo właściciele bawełny bez tego rejsu mieli zbankrutować. Minister spraw zagranicznych Edward Grey odpisał 21 stycznia, że Wielka Brytania odkupi ładunek albo na własny koszt przewiezie go do Rotterdamu innym statkiem, ale sam statek odda pod sąd pryzowy. Uważał Dacię za przypadek próbny. Gdyby ją przepuścił, pod amerykańską banderę mogłyby przejść kolejne internowane niemieckie statki. Spór nakładał się na rosnące napięcie wokół brytyjskiej kontroli handlu neutralnych i na debatę w Kongresie nad rządowym projektem zakupu statków handlowych, w którym Brytyjczycy widzieli zagrożenie podobnego rodzaju.

Rejs i zajęcie

Breitung nie zrezygnował. Pod koniec stycznia Dacia z ładunkiem bawełny wypłynęła z Galveston, a w połowie lutego z Norfolk wyruszyła przez Atlantyk. 27 lutego, u wejścia do kanału La Manche, zatrzymał ją jednak nie brytyjski, lecz francuski krążownik pomocniczy, który odprowadził ją do Brestu. Wiele opracowań zwraca uwagę, że takie rozwiązanie oszczędziło Londynowi kolejnego bezpośredniego starcia z amerykańską opinią publiczną. Francuski sąd pryzowy uznał, że zmiana bandery miała pozwolić statkowi uniknąć zajęcia i dalej handlować z nieprzyjacielem, i orzekł konfiskatę Dacii. Właścicielom bawełny alianci obiecywali zapłatę za ładunek, zgodnie ze styczniowymi zapowiedziami Greya.