Starcie pod Nhamacurrą
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Afryka
- Data:
- 1 lipca 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Po południu 1 lipca 1918 roku trzy kompanie niemieckiej Schutztruppe pod dowództwem kapitana Ericha Müllera niespodziewanie zaatakowały portugalskie stanowiska w Nhamacurrze, dziś Namacurze, osadzie z dużą cukrownią około 40 kilometrów na północ od portu Quelimane w Portugalskiej Afryce Wschodniej. Tego samego popołudnia główne siły Paula von Lettow-Vorbecka przeszły w bród szeroką na kilkaset metrów rzekę Licungo, w najgłębszych miejscach z wodą po szyję. Trzydniowe walki zakończyły się jednym z największych zwycięstw Niemców w Mozambiku i najdalej na południe wysuniętym punktem ich marszu.
Pochód na południe
Od przejścia Rovumy w listopadzie 1917 roku Lettow-Vorbeck żył z tego, co zdobył na przeciwniku. Zamiast zawrócić na północ, jak spodziewał się brytyjski dowódca generał Jacob van Deventer, wiosną 1918 roku poprowadził swoje oddziały w głąb kolonii, wymykając się brytyjskim kolumnom i zajmując kolejne portugalskie składy w Alto Molócuè, Ile i Lugeli. Jego zwiadowcy słyszeli od miejscowych o wielkich magazynach w miejscowości zwanej Kokosani. Dopiero po czasie Niemcy ustalili, że chodzi o Nhamacurrę z portugalskich map. Zaopatrzenie z Quelimane przypływało tu rzeką Namacurrą, a stąd kolejka biegła na północ, ku Lugeli. Brytyjczycy obawiali się, że Niemcy zajmą Quelimane i zdobędą tam statki. Pod koniec czerwca do Nhamacurry wysłano więc 600–700 portugalskich żołnierzy afrykańskich i kompanię brytyjskich King’s African Rifles, wkrótce wzmocnioną drugą. Całością dowodził brytyjski oficer Eric Gore-Browne.
Trzy dni walki
Według raportu van Deventera atak 1 lipca trafił prosto w lukę między zachodnim skrzydłem Portugalczyków a rzeką, jakby Niemcy dokładnie znali układ obrony. Załoga tego odcinka, około 500 afrykańskich żołnierzy, została zaskoczona. Mimo dzielnej postawy portugalskich oficerów i podoficerów Niemcy w krótkim czasie zajęli zachodnią część umocnień wraz z dwoma działami polowymi. Portugalska załoga środkowego odcinka wycofała się na rozkaz na wschód, do pozycji przy stacji kolejowej nad rzeką Namacurrą, którą trzymało około 300 askarysów brytyjskich. Według wspomnień Lettow-Vorbecka 2 lipca nadeszła reszta jego oddziałów i natknęła się na okopy przy stacji (van Deventer pisał, że główne siły niemieckie dotarły dopiero 3 lipca). Brytyjczycy odparli ataki tego i następnego dnia, a wymiana ognia w deszczu nie przyniosła rozstrzygnięcia. Lettow-Vorbeck uznał, że szturm przez gęsty busz byłby zbyt kosztowny.
3 lipca Niemcy naprawili działo, wymieniając części między własnym uszkodzonym działem a zdobytymi, które były tego samego wzoru. Po południu, około godziny 15, otworzyli z niego ogień na stację, a z drugiej strony ostrzeliwało ją lżejsze działko i liczne karabiny maszynowe. Obrońcy pod ostrzałem z dwóch stron zaczęli się chwiać, a niemieckie kompanie z własnej inicjatywy ruszyły do szturmu i wdarły się na stanowiska. Załoga cofnęła się i została zepchnięta w zakole rzeki. Wielu żołnierzy próbowało przepłynąć Namacurrę i utonęło. Wśród nich był Gore-Browne.
Straty i zdobycz
Lettow-Vorbeck wyliczył straty przeciwnika na 5 Europejczyków i 100 askarysów zabitych oraz 4 Europejczyków i około 100 askarysów utopionych. Do niewoli wziął 421 askarysów oraz 122 Europejczyków, w większości Portugalczyków, z których część uciekła, a rannych zostawiono w szpitalu. Późniejsze opracowania mówią w sumie o około 209 zabitych i utopionych oraz około 540 jeńcach. Według niemieckich danych Schutztruppe straciła tylko 9 zabitych i kilkunastu rannych. Zdobycz przerosła oczekiwania: 10 karabinów maszynowych, około 350 nowoczesnych karabinów, pozwalających niemal całkiem wycofać stare karabiny na czarny proch, setki skrzyń amunicji, w tym ładunek parowca rzecznego, który nieświadomy niczego przybił do przystani po bitwie, a także ponad 300 ton żywności, cukier z cukrowni, tkaniny i wino.
Lettow-Vorbeck nie poszedł dalej na Quelimane. Kraj między Namacurrą a Zambezi przecinały liczne rzeki i bał się, że zostanie przyparty do Zambezi, pilnowanej przez kanonierki. Brytyjskie kolumny, zwiedzione fałszywymi meldunkami, zbiegły się pod Nhamacurrą, gdy Niemcy zawrócili już na północny wschód. Klęska była dotkliwym ciosem dla Portugalczyków. Według części historyków praktycznie zakończyła ich udział w walkach w Afryce Wschodniej, a na konferencji w Quelimane 22 lipca van Deventer i gubernator generalny kolonii postanowili wydzielić osobne strefy działania dla wojsk brytyjskich i portugalskich.