TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Turcja wypowiada wojnę Rumunii

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
30 sierpnia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Imperium Osmańskie, Rumunia, wypowiedzenie wojny, Enver Pasza

30 sierpnia 1916 roku o szóstej po południu amerykański chargé d’affaires w Konstantynopolu, Hoffman Philip, wysłał do Waszyngtonu krótką depeszę. Donosił w niej, że osmańska Rada Ministrów poprzedniego dnia podjęła uchwałę, zatwierdzoną następnie dekretem sułtana, na mocy której Turcja, wspólnie z Niemcami i Bułgarią, wypowiada wojnę Rumunii. Na czele rządu stał wielki wezyr Said Halim Pasza, a dekret podpisał sułtan Mehmed V. Od rumuńskiego wypowiedzenia wojny Austro-Węgrom minęły trzy dni, a od niemieckiej deklaracji dwa.

Tego samego dnia osmański poseł w Bukareszcie poprosił swojego amerykańskiego kolegę, Charlesa Vopickę, by Stany Zjednoczone przejęły opiekę nad interesami tureckimi w Rumunii, tak jak trzy dni wcześniej uczynił to poseł niemiecki. Rumuni nie czekali na formalności. Już 28 sierpnia na ulicach stolicy rozplakatowano obwieszczenia nakazujące wszystkim mężczyznom w wieku od 16 lat, poddanym Niemiec, Austro-Węgier, Turcji i Bułgarii, stawić się na wskazane pociągi i wyjechać do obozu internowania w okręgu Ialomița, w pobliżu Călărași. Vopicka szacował, że znalazło się tam około 50 tysięcy ludzi. Gdy dyplomaci państw centralnych opuścili Bukareszt specjalnym pociągiem, w budynku poselstwa osmańskiego zostało tylko dwóch ludzi: urzędnik i odźwierny.

Spór o datę

Brytyjska chronologia wojny notuje turecką deklarację pod 30 sierpnia i tę datę podaje część opracowań rumuńskich. Inne źródła wskazują 29 sierpnia, dzień posiedzenia Rady Ministrów, albo 1 września, jak historia osmańskiej marynarki wojennej Langensiepena i Güleryüza. Według depeszy Philipa decyzja zapadła 29 sierpnia, a sułtan zatwierdził ją niezwłocznie. W samej Rumunii obowiązywał wciąż kalendarz juliański, w którym 30 sierpnia był 17 sierpnia. Depesza Philipa z 30 sierpnia jest najwcześniejszym pewnym świadectwem, że Turcja uważa się za będącą w stanie wojny.

Dawni zwierzchnicy

Turcy i Rumuni znali się od stuleci. Wołoszczyzna i Mołdawia, z których w XIX wieku powstała Rumunia, przez kilkaset lat były księstwami lennymi Imperium Osmańskiego. Rumunia zerwała ostatnie więzy podczas wojny rosyjsko-tureckiej w 1877 roku. Ogłosiła wtedy niepodległość, a jej wojska pod wodzą księcia Karola walczyły u boku Rosjan pod Plewną. Kongres berliński w 1878 roku uznał niepodległość Rumunii i dał jej północną część Dobrudży, dotąd osmańskiej prowincji, w zamian za południową Besarabię, którą zabrała Rosja.

Dobrudża zachowała po Turkach liczną ludność muzułmańską, Turków i Tatarów, a w jej miasteczkach stały meczety. W 1913 roku, w czasie II wojny bałkańskiej, Rumuni i Turcy znaleźli się zresztą po tej samej stronie, przeciw Bułgarii. Rumuńskie wojska podeszły wtedy pod Sofię, a Turcy odbili Adrianopol. Traktat w Bukareszcie dał Rumunii południową Dobrudżę. Trzy lata później Turcja walczyła już ramię w ramię z Bułgarią, z którą porozumiała się we wrześniu 1915 roku, gdy Bułgaria przystępowała do państw centralnych, a Rumunia stanęła po stronie Rosji, odwiecznego wroga Turków.

Amunicja dla Dardaneli

W pierwszym roku wojny Turcy mieli z Rumunią przede wszystkim jeden kłopot. Przez jej terytorium, a potem przez neutralną jeszcze Bułgarię, biegła jedyna droga kolejowa z Niemiec i Austro-Węgier do Konstantynopola omijająca wrogą Serbię. Rumuński historyk Constantin Kirițescu opisał, jak premier Ion I.C. Brătianu zamknął tę drogę dla transportów wojskowych. Około trzech tygodni po wybuchu wojny w Europie przez Rumunię przejechał pociąg z 257 niemieckimi żołnierzami w cywilnych ubraniach. Oficjalnie mieli pracować przy budowie kolei bagdadzkiej, w rzeczywistości jechali umacniać obronę Dardaneli. Po protestach zwolenników Ententy rumuński rząd pozwalał przejeżdżać tylko grupom liczącym najwyżej 20 osób, a potem w ogóle zakazał przewozu broni i amunicji.

Gdy w 1915 roku Brytyjczycy i Francuzi szturmowali Dardanele, Niemcy uznali, że los cieśnin zależy od zaopatrzenia Turcji. Berlin i Wiedeń obiecywały Bukaresztowi pożyczkę i ustępstwa na Bukowinie w zamian za swobodny tranzyt, ale Brătianu odmówił. Niemcy próbowali więc przemycać przez Rumunię choćby pociski, części broni i silniki lotnicze, ukryte w wagonach z podwójnymi ścianami albo w beczkach ze smalcem i cukrem. Rumuńscy celnicy i kolejarze tropili te przesyłki. Dopiero gdy jesienią 1915 roku do wojny przystąpiła Bułgaria, a armie państw centralnych podbiły Serbię, otworzyła się bezpośrednia linia kolejowa z Niemiec do Turcji.

Enver i wojna w Europie

Turecka deklaracja nie była tylko gestem solidarności. Wódz naczelny i minister wojny Enver Pasza w 1916 roku chętnie ofiarowywał sojusznikom żołnierzy na fronty europejskie. 10 lipca 1916 roku turecka kwatera główna rozkazała wysłać do Galicji XV Korpus, złożony z dwóch dywizji, w tym 19 Dywizji, która rok wcześniej broniła półwyspu Gallipoli. Ponad 30 tysięcy żołnierzy przejechało koleją przez cztery kraje, a 22 sierpnia korpus zajął pozycje nad Złotą Lipą, w Armii Południowej generała Felixa von Bothmera. Austriacka historia oficjalna pisze, że Turcy wysłali go mimo ciężkiego położenia na własnych frontach, „we wzorowym wypełnieniu zobowiązań sojuszniczych”.

Także na wypadek wojny z Rumunią Enver zobowiązał się z góry. 28 lipca w Pszczynie szefowie sztabów Niemiec, Austro-Węgier i Bułgarii uzgodnili, że jeśli Rumunia przyłączy się do Ententy, spotka ją „wspólne energiczne działanie” czterech państw. W północnej Bułgarii miała powstać armia, do której Turcy mieli dać dwie dywizje piechoty. 3 sierpnia, podczas rozmowy z generałami Erichem von Falkenhaynem i Franzem Conradem von Hötzendorfem w Budapeszcie, Enver przystąpił do tego porozumienia. Według austriackiej historii oficjalnej to właśnie jego wielokrotne sugestie, obok potrzeby utrzymania Bułgarii przy sojuszu, posłużyły Falkenhaynowi pod koniec sierpnia za argument za utworzeniem wspólnego naczelnego dowództwa państw centralnych pod zwierzchnictwem cesarza Wilhelma II. Turecki badacz Altay Atlı, autor opracowania o udziale Turcji w wojnie, podkreśla, że Enver kazał przygotowywać oddziały na front rumuński jeszcze przed rumuńskim wypowiedzeniem wojny.

Turcy mieli też własne powody do niepokoju. W 1915 roku Wielka Brytania i Francja zgodziły się oddać Rosji Konstantynopol i cieśniny po zwycięskiej wojnie. Wejście Rumunii do wojny otwierało Rosjanom drogę na Bałkany od północy. Generał Andriej Zajonczkowski, którego korpus właśnie wkraczał do Dobrudży, pisał później, że sojusz z Rumunią dawał szansę, by wspólnym uderzeniem z Salonik i z Dobrudży wyeliminować najpierw Bułgarię, a potem Turcję. Według austriackiej historii oficjalnej, która powołuje się na rumuńskiego generała Radu Dabiję, Rosjanie mieli zająć Warnę jako bazę dla dalszej wyprawy przez Burgas na Konstantynopol. Klęska Bułgarii przecięłaby też jedyne kolejowe połączenie Turcji z Niemcami, którym płynęły do niej broń i amunicja.

Turcy w Dobrudży

Na front rumuński Enver wysłał VI Korpus generała Mustafy Hilmiego Paszy z 15 i 25 Dywizją. Żołnierze zbierali się w Adrianopolu i w Bakırköy pod Konstantynopolem, skąd koleje wiozły ich do Warny i Prowadii w północnej Bułgarii. Lichy stan bułgarskich linii kolejowych opóźnił przejazd. Pierwszy turecki pułk dotarł do Prowadii dopiero 4 września, gdy Bułgarzy, którzy wypowiedzieli Rumunii wojnę 1 września, walczyli już w Dobrudży. Według austriackiej historii oficjalnej bułgarska 3 Armia po pierwszych zwycięstwach ruszyła w pościg za Rumunami i Rosjanami dopiero 12 września, między innymi dlatego, że czekała na nadciągające oddziały tureckie. Zwłoka nie podobała się feldmarszałkowi Augustowi von Mackensenowi, który dowodził wojskami państw centralnych na tym froncie.

Turcy weszli do walki pod koniec września, a w październiku wzięli udział w przełamaniu frontu w Dobrudży, po którym państwa centralne zajęły Konstancę. Jesienią Enver dosłał jeszcze 26 Dywizję, która przeprawiła się przez Dunaj pod Swisztowem i maszerowała na Bukareszt. Według Atlego w Rumunii walczyło łącznie około 39 tysięcy tureckich żołnierzy. Do marca 1917 roku trzy dywizje straciły około 18 tysięcy ludzi. Atlı uważa, że te doświadczone oddziały bardziej przydałyby się w Mezopotamii i Palestynie, gdzie Turcy w 1917 roku ponieśli ciężkie klęski.

Znaczenie

Turecka deklaracja domknęła krąg. W ciągu kilku dni od wystąpienia Rumunii przeciw Austro-Węgrom w stanie wojny z nią znalazły się wszystkie cztery państwa centralne. Rumuński plan wojny zakładał ofensywę w Siedmiogrodzie i obronę na południu. Tymczasem nad Dunajem i w Dobrudży stanęły przeciw Rumunom wielonarodowe wojska Mackensena: Bułgarzy, Niemcy i Turcy, którzy po raz pierwszy od blisko czterdziestu lat walczyli na ziemi, nad którą niegdyś panowali sułtani.