TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rosjanie wkraczają do Dobrudży

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front bałkański
Data:
27 sierpnia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Rumunia, Bułgaria, Serbia

27 sierpnia 1916 roku, w dniu, w którym Rumunia wypowiedziała wojnę Austro-Węgrom, pierwszy rosyjski oddział przeprawił się przez Dunaj pod Isaccea i wkroczył do Dobrudży. Tak podaje amerykański historyk Glenn Torrey, badacz frontu rumuńskiego. Rosyjskie opracowania również piszą, że korpus wkroczył do Rumunii 14 sierpnia według kalendarza juliańskiego, czyli 27 sierpnia według naszego. Brytyjska chronologia wojny umieszcza przeprawę wcześniej, pod 25 sierpnia. Przemarsz trwał potem wiele dni. Amerykański poseł w Bukareszcie Charles Vopicka meldował w Waszyngtonie, że Rumuni zgodzili się przepuścić Rosjan przez swój kraj mniej więcej na 1 września.

Dwie dywizje zamiast armii

Rosyjską pomoc dla Dobrudży przewidywała konwencja wojskowa, którą Rumunia podpisała z Ententą 17 sierpnia: w chwili mobilizacji Rosja miała wysłać tam dwie dywizje piechoty i dywizję kawalerii. Było to znacznie mniej, niż Rumuni chcieli. Już zimą domagali się około 200 tysięcy rosyjskich żołnierzy, którzy osłoniliby Dobrudżę przed Bułgarami. Na czele nowego 47 Korpusu stanął generał Andriej Zajonczkowski. W swoim późniejszym studium strategicznym przyznał, że zamiast przewidzianych 50 tysięcy żołnierzy Rosja wysłała do Dobrudży ledwie 30 tysięcy: 61 Dywizję Piechoty, 3 Dywizję Kawalerii i Serbską Dywizję Ochotniczą. Rumuński historyk Constantin Kirițescu oceniał siłę korpusu na niespełna 42 tysiące ludzi w 28 batalionach i 24 szwadronach, z kilkunastoma bateriami artylerii.

Kirițescu przytacza też relację generała Aleksieja Brusiłowa, który wyznaczył Zajonczkowskiego na dowódcę. Generał miał odmówić i zażądać co najmniej czterech dobrych dywizji. Szef sztabu Naczelnego Wodza, generał Michaił Aleksiejew, nie przyjął jego dymisji i zapewnił go, że w Dobrudży nie napotka poważnego oporu. Według Kirițescu urażony Zajonczkowski depeszował do cara, że powierzone mu wojska to kości rzucone Rumunii, by skusić ją do wojny.

Serbowie z Odessy

Najbardziej niezwykłą częścią korpusu była dywizja serbska. Zaczęto ją tworzyć wiosną 1916 roku w Odessie z inicjatywy rządu Nikoli Pašicia, z jeńców wziętych przez Rosjan z armii austro-węgierskiej. Byli to głównie Serbowie z monarchii habsburskiej, ale także Chorwaci i Słoweńcy, którzy zgłosili się do walki z dawnym państwem. Dowodzili nimi oficerowie armii serbskiej, a w połowie sierpnia dywizja liczyła blisko 18 tysięcy ludzi.

Przeprawa

Według Kirițescu rosyjska kawaleria przeszła Dunaj pod Isaccea po moście pontonowym, który Rumuni przewieźli tam spod Tutrakanu (Turtucai), a piechota przeprawiła się przez rzekę w Cernavodzie, gdzie Dunaj przecina linia kolejowa z Bukaresztu do Konstancy. Korpus zbierał się powoli w okolicach Medgidii, daleko za rumuńskimi dywizjami pilnującymi granicy z Bułgarią. Rosjanie mieli potem ruszyć na Bazardżik, czyli Dobricz. Austriacka historia oficjalna, powołując się na rumuńskiego generała Radu Dabiję, podaje, że kolejnym celem miała być Warna, przyszła baza wyprawy przez Burgas na Konstantynopol. Zajonczkowski pisał później, że cały rumuński plan wojny opierał się na błędnym założeniu, iż Bułgaria nie wypowie Rumunii wojny.

Te nadzieje szybko się rozwiały. 1 września bułgarska 3 Armia przekroczyła granicę Dobrudży, a w pierwszych dniach września pod Dobriczem doszło do ciężkich walk, w których dywizja serbska poniosła dotkliwe straty. Po dziewięciu dniach kampanii wojska rosyjsko-rumuńskie zostały odepchnięte o 50–90 kilometrów od granicy.