Ucieczka Kiereńskiego
14 listopada 1917 roku (1 listopada według kalendarza juliańskiego) Aleksander Kiereński, obalony tydzień wcześniej premier Rządu Tymczasowego, uciekł z pałacu w Gatczynie. Przebrany za marynarza, wymknął się obok warty postawionej przy jedynym wyjściu i zniknął, w chwili gdy kozacy, którzy przyprowadzili go pod Piotrogród, pertraktowali z bolszewikami o jego wydanie. Brytyjska chronologia wojny podaje pod 15 listopada, że Kiereński „uciekł z Piotrogrodu”. W rzeczywistości stolicę opuścił już 7 listopada, a 14 listopada uciekł z Gatczyny, gdzie czekał na wynik swojej wyprawy.
Wyprawa ta skończyła się dwa dni wcześniej, gdy czerwonogwardziści i marynarze odparli pod Pułkowem kozaków generała Piotra Krasnowa. Posiłki z frontu nie nadeszły, a kozacy, wycofani do Gatczyny, nie chcieli dłużej walczyć za premiera, którego większość z nich nie lubiła. Oficerowie nie wybaczyli mu, że we wrześniu uwięził Korniłowa. Po odwrocie przywódcy polityczni i wojskowi wyprawy postanowili zaproponować przeciwnikowi rozejm i linię demarkacyjną. Było już jednak za późno. Między kozaków wmieszali się marynarze, a dyscyplina rozpadała się tak samo jak wcześniej w całej armii. Coraz częściej słychać było, że najlepiej byłoby oddać Kiereńskiego bolszewikom.
Według Chamberlina o świcie 14 listopada przyjechał do Gatczyny razem z wysłanymi do czerwonych kozackimi parlamentariuszami Pawieł Dybienko, rosły marynarz z Floty Bałtyckiej, jeden z trzech członków kolegium do spraw wojskowych i morskich w nowym rządzie. Szybko porozumiał się z kozackim komitetem. Kozacy mieli swobodnie wrócić nad Don i wydać Kiereńskiego, a w zamian Dybienko obiecywał, że w nowym rządzie nie będzie Lenina ani Trockiego. Nie zamierzał dotrzymać tej obietnicy, chciał tylko ułatwić aresztowanie premiera. Według rosyjskich relacji żartował wobec kozaków, że mogą „zamienić Kiereńskiego na Lenina”.
Krasnow ostrzegł Kiereńskiego, a w swoich wspomnieniach pisał, że sam podsunął mu myśl o ucieczce. Kiereński, który podobno myślał już o samobójstwie jako lepszym wyjściu niż niewola, z pomocą eserowca Siemionowa i życzliwego mu marynarza przebrał się w marynarski mundur i opuścił pałac. Relacje się różnią. Lew Trocki pisał, że Kiereński uciekł, „oszukawszy Krasnowa, który najwidoczniej zamierzał oszukać jego”. Według wspomnień Dybienki pewien marynarz widział przebranego premiera na dziedzińcu, ale nie próbował go zatrzymać, bo uznał ucieczkę za jego polityczną śmierć. Adiutanci Kiereńskiego i towarzyszący mu komisarz frontu Władimir Wojtinski zostali w Gatczynie i trafili do niewoli razem ze sztabem Krasnowa. Do Gatczyny weszły wkrótce oddziały bolszewickie. Krasnowa przewieziono pod strażą do Smolnego, ale wkrótce zwolniono go na słowo honoru, że nie będzie walczył z władzą radziecką. Generał przedostał się nad Don, a wiosną 1918 roku stanął na czele antybolszewickiego ruchu kozackiego.
Ucieczka Kiereńskiego zamknęła próby przywrócenia Rządu Tymczasowego. Przeciwnicy bolszewików nie próbowali już go odbudować, lecz szukali nowych rozwiązań. Kiereński przez kolejne miesiące ukrywał się w okolicach Piotrogrodu i Nowogrodu. Wybrany do Zgromadzenia Ustawodawczego, w styczniu 1918 roku potajemnie przyjechał do Piotrogrodu, ale kierownictwo eserowców nie pozwoliło mu wystąpić. W czerwcu 1918 roku, z dokumentami serbskiego oficera i z pomocą brytyjskich agentów, wyjechał przez Murmańsk do Londynu. Do Rosji już nie wrócił. Zmarł na emigracji w Nowym Jorku w 1970 roku.