TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Rosja · Ententa

Ławr Korniłow

Naczelny wódz armii rosyjskiej (lipiec–wrzesień 1917), współtwórca białej Armii Ochotniczej

Urodzony:
30 sierpnia 1870, Ust-Kamienogorsk (Imperium Rosyjskie)
Zmarł:
13 kwietnia 1918, pod Jekaterynodarem
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Ławr Korniłow, Rosja, rewolucja lutowa, rewolucja październikowa

Generał Ławr Korniłow był najbardziej kontrowersyjnym rosyjskim dowódcą tej wojny. W latach 1914–1915 dał się poznać jako odważny do szaleństwa dowódca dywizji, w 1916 roku cała Rosja mówiła o jego ucieczce z austro-węgierskiej niewoli, a latem 1917 roku, po klęsce ostatniej rosyjskiej ofensywy, rząd powierzył mu naczelne dowództwo. Prawica i oficerowie widzieli w nim człowieka, który powstrzyma rozkład armii i państwa. Lewica widziała w nim kandydata na dyktatora. Jego wrześniowy konflikt z premierem Aleksandrem Kiereńskim, zwany sprawą albo puczem Korniłowa, skończył się klęską generała, ale jeszcze bardziej osłabił Rząd Tymczasowy i otworzył bolszewikom drogę do przewrotu. Po rewolucji październikowej Korniłow współtworzył białą Armię Ochotniczą i zginął na jej czele wiosną 1918 roku.

Przed wojną

Urodził się 30 sierpnia 1870 roku (18 sierpnia według kalendarza juliańskiego) w Ust-Kamienogorsku nad Irtyszem, dziś w Kazachstanie. Ojciec był Kozakiem syberyjskim i tłumaczem w kozackim pułku, który dosłużył się niewielkiej rangi. O pochodzeniu matki krążyły różne wersje, mówiono o jej kazachskich albo kałmuckich korzeniach. Azjatyckie rysy generała przyciągały później uwagę i rodziły legendy. Nie miał majątku ani protekcji. Ukończył korpus kadetów w Omsku, Michajłowską Szkołę Artylerii w Petersburgu i Nikołajewską Akademię Sztabu Generalnego.

Przez kilkanaście lat był oficerem wywiadu i podróżnikiem w Azji Środkowej. Prowadził wyprawy rozpoznawcze do Kaszgaru, Afganistanu i wschodniej Persji, nauczył się kilku języków regionu. W wojnie z Japonią był szefem sztabu brygady strzelców. W czasie odwrotu spod Mukdenu w 1905 roku przebił się bagnetami z okrążenia i wyprowadził brygadę z rannymi i sztandarami. Dostał za to Order Świętego Jerzego IV klasy i awans na pułkownika. W latach 1907–1911 był attaché wojskowym w Chinach, potem służył na Dalekim Wschodzie. W lipcu 1914 roku był generałem majorem i dowodził brygadą syberyjskich strzelców we Władywostoku.

1914–1915: „stalowa” dywizja

Na początku wojny objął 48 Dywizję Piechoty w 8 Armii generała Aleksieja Brusiłowa. W ciągu kilku tygodni zrobił z przeciętnej dywizji z Kazańskiego Okręgu Wojskowego jedną z najlepszych jednostek frontu, nazywaną później „stalową”. Walczył w końcowej fazie bitwy galicyjskiej i w Karpatach. Brusiłow, który go nie lubił, pisał, że Korniłow nigdy nie oszczędzał swojej dywizji, która w każdym boju ponosiła straszliwe straty, a mimo to żołnierze go kochali, bo zawsze widzieli go w ogniu, w pierwszej linii.

Te cechy, odwaga i skłonność do działania na własną rękę, dały o sobie znać w listopadzie 1914 roku. W czasie drugiej rosyjskiej inwazji na Węgry dywizja Korniłowa niespodziewanie zajęła Humenné i zeszła z gór na równinę węgierską, wbrew rozkazom dowódcy korpusu. Szybko została odcięta i musiała się przebijać z powrotem górskimi ścieżkami, tracąc tysiące ludzi i baterię dział. Brusiłow chciał oddać generała pod sąd, ale skończyło się na naganie. W grudniu dywizja walczyła pod Limanową, a zimą na grzbietach Karpat. W lutym 1915 roku Korniłow został generałem lejtnantem.

Wiosną 1915 roku przyszła katastrofa. Po niemiecko-austriackim przełamaniu frontu pod Gorlicami 48 Dywizja osłaniała odwrót wojsk z Karpat i na początku maja została okrążona w rejonie Dukli. Kilka tysięcy jej żołnierzy dostało się do niewoli. Ranny w rękę i nogę generał przez kilka dni ukrywał się z garstką ludzi w lasach, aż w połowie maja i on trafił w ręce Austriaków. Oceny tego epizodu były skrajnie różne. Dowódca korpusu winił Korniłowa za zagładę dywizji, ale dowódca frontu, generał Nikołaj Iwanow, przedstawił go do nagrody, a car nadał mu Order Świętego Jerzego III klasy za to, że pozwolił części dywizji przebić się do swoich.

Niewola i ucieczka

Jako jeniec Korniłow przechodził przez kilka obozów, a w końcu trafił do obozu dla wyższych oficerów w Kőszegu na zachodzie Węgier. Dwie pierwsze próby ucieczki się nie powiodły. Latem 1916 roku, z pomocą czeskiego pomocnika aptekarza Františka Mrňáka, który zdobył dla niego austriacki mundur i dokumenty, generał pojechał koleją w stronę granicy rumuńskiej. Mrňáka schwytano, ale Korniłow przeszedł górami do neutralnej jeszcze Rumunii i dotarł do Turnu Severin. W Rosji przyjęto go jak bohatera. Car osobiście wręczył mu order, gazety drukowały jego portrety i wywiady. Część historyków, m.in. Alexander Rabinowitch, uważa, że prasa, spragniona sukcesów w ponurym okresie wojny, rozdmuchała jego sławę ponad miarę. Jesienią 1916 roku Korniłow objął XXV Korpus na Froncie Południowo-Zachodnim.

1917: od Piotrogrodu do Galicji

Po rewolucji lutowej Rząd Tymczasowy mianował go 15 marca 1917 roku dowódcą Piotrogrodzkiego Okręgu Wojskowego. Popularny generał frontowy miał przywrócić ład w zbuntowanym garnizonie. 21 marca to on oznajmił cesarzowej Aleksandrze Fiodorownie w Carskim Siole, że jest aresztowana. Monarchiści nigdy mu tego nie wybaczyli, a dla demokratów był przez to „rewolucyjnym generałem”. Z garnizonem stolicy, który od rozkazu nr 1 słuchał bardziej Rady niż oficerów, nie umiał jednak znaleźć wspólnego języka. W czasie kryzysu kwietniowego na początku maja chciał rozpędzić demonstracje przy użyciu artylerii, ale żołnierze odmówili wykonania rozkazu, a Piotrogrodzka Rada zakazała wyprowadzania wojska z koszar bez swojej zgody. Korniłow podał się do dymisji, nie chcąc się przyglądać, jak rada rozkłada armię. Minister wojny Aleksandr Guczkow chciał mu dać Front Północny, ale sprzeciwił się naczelny wódz Michaił Aleksiejew. Korniłow dostał 8 Armię w Galicji, a obaj generałowie zostali odtąd nieufni wobec siebie.

W lipcowej ofensywie Kiereńskiego jego armia odniosła jedyny wyraźny sukces. Od 6 lipca przełamała front austro-węgierskiej 3 Armii na zachód od Stanisławowa, wzięła około 10 tysięcy jeńców, zajęła Halicz, a 11 lipca Kałusz. Szczególnie wyróżnił się utworzony z ochotników oddział uderzeniowy kapitana Mitrofana Nieżencewa, przyszły pułk korniłowski. Sukces trwał kilka dni. Żołnierze odmawiali dalszego natarcia, a gdy 19 lipca Niemcy przerwali front pod Złoczowem, cała rosyjska obrona w Galicji Wschodniej zaczęła się rozsypywać.

Około 20–21 lipca premier Aleksander Kiereński, wbrew Brusiłowowi, oddał Korniłowowi cały Front Południowo-Zachodni. Generał zareagował twardo. Kazał strzelać z karabinów maszynowych i dział do oddziałów samowolnie opuszczających pozycje, rozstrzeliwać bez sądu maruderów i rabusiów, a rządowi telegrafował o „armii obłąkanych ciemnych ludzi”, która ucieka. Zażądał przywrócenia kary śmierci na froncie i 25 lipca rząd się na to zgodził. Front zatrzymał się na granicy państwa, nad Zbruczem. Korniłow był jedynym rosyjskim dowódcą, który wyszedł z lipcowej katastrofy ze wzmocnioną pozycją.

Naczelny wódz

31 lipca 1917 roku Kiereński zastąpił Brusiłowa Korniłowem. Generał od razu postawił warunki: będzie odpowiadał tylko „przed własnym sumieniem i całym narodem”, rząd nie będzie się wtrącał w jego rozkazy operacyjne i nominacje, a środki przywracające dyscyplinę obejmą także tyły. Telegram trafił do prasy. Obowiązki w Stawce w Mohylewie objął dopiero 9 sierpnia. Jego program, popierany przez komisarza Borisa Sawinkowa, obejmował też karę śmierci na tyłach, ograniczenie roli komitetów żołnierskich i militaryzację kolei oraz przemysłu zbrojeniowego. Kiereński, który musiał się liczyć z radami, zwlekał.

Na Naradzie Państwowej w Moskwie pod koniec sierpnia oficerowie wynieśli Korniłowa z dworca na ramionach, a prawa strona sali powitała go owacją na stojąco. Generał mówił o rozkładzie armii i spadku produkcji amunicji i ostrzegał, że bez zmiany polityki Rosja straci Rygę. 3 września Niemcy rzeczywiście weszli do Rygi. Lewica podejrzewała, że naczelny wódz oddał miasto celowo, by mieć pretekst do rozprawy z rewolucją. Dowodów na to nie ma.

Sprawa Korniłowa

Na początku września Korniłow i Kiereński, za pośrednictwem Sawinkowa, uzgodnili, że pod Piotrogród przyjdzie korpus kawalerii, który w razie potrzeby obroni rząd przed bolszewikami. Korniłow, wbrew prośbom Sawinkowa, powierzył dowództwo generałowi Aleksandrowi Krymowowi, znanemu z monarchistycznych poglądów, i wysłał też Dziką Dywizję. W Stawce rozmawiano już o nowym rządzie. Wtedy wmieszał się poseł Władimir Lwow, który przedstawił się generałowi jako wysłannik premiera. Korniłow powiedział mu, że widzi wyjście w stanie wojennym w stolicy i skupieniu całej władzy w rękach naczelnego wodza. 8 września Lwow przekazał to Kiereńskiemu w formie przypominającej ultimatum. Premier uznał to za zamach stanu, w nocy odwołał naczelnego wodza i ogłosił go zdrajcą.

Korniłow odmówił złożenia dowództwa i wezwał naród do ratowania ojczyzny przed rządem, który według niego działał pod naciskiem bolszewików, w zgodzie z planami niemieckiego sztabu. Poparli go dowódcy frontów, w tym Anton Denikin, ale wojsko za nim nie poszło. Kolejarze rozbierali tory, agitatorzy rad przekonywali kozaków i kaukaskich jeźdźców, że prowadzi się ich przeciw prawowitemu rządowi, a robotnicy Piotrogrodu dostali broń. Bunt upadł bez walki. Krymow zastrzelił się 13 września, a 14 września Aleksiejew, który przyjął stanowisko szefa sztabu, by likwidacja buntu przebiegła możliwie łagodnie, aresztował Korniłowa w Mohylewie. Generała z kilkunastoma oficerami osadzono w dawnym klasztorze w Bychowie, pod strażą wiernego mu pułku tekińskiego.

Skutki okazały się dokładnie odwrotne od zamierzonych. Bolszewicy, jeszcze niedawno ścigani po dniach lipcowych, wyszli ze sprawy jako obrońcy rewolucji, z uzbrojoną Czerwoną Gwardią i wkrótce z większością w radach obu stolic. Oficerowie nie wybaczyli Kiereńskiemu, że najpierw sam wezwał kawalerię, a potem uwięził naczelnego wodza, i w listopadzie prawie nikt nie stanął w obronie jego rządu.

Bychów i Armia Ochotnicza

Po przewrocie bolszewickim więźniom z Bychowa groziło samosądem. Gdy do Mohylewa zbliżały się eszelony nowego naczelnego wodza z ramienia bolszewików, chorążego Nikołaja Krylenki, generał Nikołaj Duchonin kazał 2 grudnia 1917 roku zwolnić aresztowanych. Następnego dnia sam zginął z rąk tłumu. Korniłow ruszył na Don na czele pułku tekińskiego, ale po ostrzale z pociągu pancernego i ciężkim marszu przez bagna odesłał jeźdźców i dalej pojechał koleją sam, w chłopskim przebraniu i z fałszywym paszportem. 19 grudnia dotarł do Nowoczerkaska.

Tam z oficerów zebranych przez Aleksiejewa powstawała Armia Ochotnicza. Korniłow objął nad nią dowództwo wojskowe, Aleksiejew zajmował się polityką i finansami, a ataman dońskich kozaków Aleksiej Kaledin sprawami Donu. Obaj generałowie, dawny naczelny wódz i jego niedawny strażnik, ledwie się tolerowali. Kozacy nie chcieli się bić z bolszewikami, a armia liczyła zaledwie kilka tysięcy ludzi. Po samobójstwie Kaledina w lutym 1918 roku Korniłow wyprowadził ochotników z Rostowa na Kubań. Zaczął się marsz lodowy, legenda białego ruchu. Był to także marsz okrutny. Obie strony rozstrzeliwały jeńców, a według wielu relacji w stanicy Leżanka i innych miejscowościach ochotnicy dokonywali krwawych odwetów na ludności.

Jekaterynodar, który miał być celem marszu, kozacy kubańscy oddali bolszewikom jeszcze w marcu. Korniłow połączył się z nimi i w kwietniu zaczął szturm miasta, wbrew wątpliwościom części swoich generałów. Rankiem 13 kwietnia 1918 roku (31 marca st. st.) granat trafił w dom na farmie pod miastem, w którym mieścił się sztab, i zabił generała w jego pokoju. Dowództwo objął Denikin, który przerwał szturm i wycofał armię nad Don. Ciało Korniłowa pochowano potajemnie w niemieckiej kolonii Gnadau. Bolszewicy odnaleźli grób, przewieźli zwłoki do Jekaterynodaru, czyli dzisiejszego Krasnodaru, zbezcześcili je i spalili.

Ocena

Korniłow do dziś dzieli historyków. Dla białych był patriotą, który jako jedyny próbował uratować armię przed rozkładem, a jego imię nosił najsłynniejszy pułk Armii Ochotniczej. Historiografia radziecka mówiła o „korniłowszczyźnie”, próbie kontrrewolucyjnej dyktatury. Jego dowódcze talenty też oceniano różnie. Denikin chwalił go za umiejętność wychowania żołnierzy, upór i osobistą odwagę. Brusiłow i część historyków zwracali uwagę, że brawura i nieposłuszeństwo kosztowały jego dywizję tysiące ludzi, a sława bohatera wyrosła bardziej z ucieczki z niewoli niż z wygranych bitew.

Najwięcej sporów budzi wrzesień 1917 roku. Kiereński do końca życia twierdził, że udaremnił starannie przygotowany spisek prawicy. George Katkov i Richard Pipes przekonywali przeciwnie, że to premier wykorzystał nieporozumienie, by pozbyć się niewygodnego rywala. Wielu badaczy, jak William Chamberlin czy Harvey Asher, przyjmuje wersję pośrednią: Korniłow wolał działać za zgodą rządu, ale był gotów obejść się bez niej, a w jego otoczeniu rzeczywiście szykowano przewrót. Sam generał, jak pisali nawet jego zwolennicy, był znakomitym żołnierzem, ale politycznie naiwnym, łatwo ulegającym doradcom. Zgodni są wszyscy co do skutku. Nieudany marsz na Piotrogród skompromitował zarówno prawicę, jak i Kiereńskiego, a najwięcej zyskali na nim bolszewicy, którzy dwa miesiące później przejęli władzę i wyprowadzili Rosję z wojny.

Dowodził w bitwach

(02)

Na osi czasu

(19)

1914

1915

1917

maj

czerwiec

lipiec

sierpień

wrzesień

listopad

grudzień

1918