TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek bitwy pod Sanokiem i Rzeszowem

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
8 maja 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Niemcy, Austro-Węgry, Karpaty

8 maja 1915 roku, według brytyjskiej chronologii wojny, rozpoczęła się w Galicji bitwa pod Sanokiem i Rzeszowem. Była to druga faza ofensywy, którą wojska niemieckie i austro-węgierskie zaczęły tydzień wcześniej pod Gorlicami. Rozbita tam rosyjska 3 Armia cofała się na wschód, a jej dowódca, generał Radko Dimitriew, próbował zatrzymać pościg na nowej linii, opartej o Wisłok i wzgórza między Wisłokiem a Wisłą. 8 maja państwa centralne natarły na tę linię na całej jej długości.

Daty tej bitwy są umowne. Austriacki historyk Ernst Joly, który opisał kampanię w 1922 roku dla Encyclopaedia Britannica, mówił o „pościgu i bitwach pod Sanokiem i Rzeszowem” w dniach 6–11 maja, a za ich zakończenie uznał zajęcie Rzeszowa w nocy na 12 maja. Brytyjska chronologia przyjmuje daty 8–14 maja. W polskiej historiografii walki te opisuje się zwykle jako część operacji gorlickiej, bez osobnej nazwy.

Pościg

6 maja rano wojska austro-węgierskie i niemieckie weszły do opuszczonego przez Rosjan Tarnowa, a wieczorem tego dnia, około 22.30, bez walki do Jasła. Jako pierwsi weszli tam, według polskich relacji, żołnierze cieszyńskiego 100 Pułku Piechoty pułkownika Franciszka Latinika. Niemiecka 11 Armia generała Augusta von Mackensena przekroczyła Wisłokę i parła w stronę Krosna, do którego 7 lub 8 maja, według różnych źródeł, weszła złożona w dużej części z Polaków austro-węgierska 12 Dywizja Piechoty.

Najgroźniejsze położenie mieli Rosjanie, którzy wciąż stali w Beskidzie Niskim. Niemiecki korpus generała Ottona von Emmicha, idący od Żmigrodu na Rymanów, przeciął im drogi odwrotu w rejonie Dukli. 6 i 7 maja w okrążenie wpadła tam rosyjska 48 Dywizja Piechoty generała Ławra Korniłowa, zwana „stalową”. Kilka tysięcy jej żołnierzy dostało się do niewoli. Korniłow z niewielką grupą próbował przebić się lasami do swoich. Austro-węgierska 3 Armia generała Svetozara Boroevicia spychała tymczasem Rosjan z przełęczy karpackich. Na przełomie 7 i 8 maja musieli oni opuścić Przełęcz Łupkowską, o którą przez całą zimę toczono krwawe walki.

„Ginąć na pozycjach”

7 maja do Chełma, gdzie mieścił się sztab frontu południowo-zachodniego, przyjechał naczelny wódz armii rosyjskiej, wielki książę Mikołaj Mikołajewicz. Pozwolił 8 Armii generała Aleksieja Brusiłowa wycofać się za grzbiet Karpat, ale położenie frontu wciąż uważał za stabilne. Dimitriew dostał posiłki z innych odcinków i według Joly’ego 8 maja znów rozporządzał 18 dywizjami piechoty i 5 dywizjami kawalerii, choć wiele z nich było tylko resztkami. Planował zatrzymać pościg na linii od Nowotańca przez Besko i prawy brzeg Wisłoka, a między Wisłokiem a Wisłą na wzgórzach koło Wielopola, uporządkować tam rozbite jednostki i przejść do kontrnatarcia.

8 maja do 3 Armii przybył wysłannik wielkiego księcia z rozkazem, by utrzymać zajmowane pozycje za wszelką cenę. Dimitriew przekazał go wojskom w jeszcze ostrzejszej formie: żołnierze mieli ginąć na pozycjach, ale nie cofać się. Tego samego dnia państwa centralne zaatakowały wzdłuż całego frontu. Mackensen skierował austro-węgierską 4 Armię na Rzeszów i Sędziszów. Jej oddziały wyparły Rosjan z Pilzna i Brzostku i podeszły pod Dębicę. Pod Frysztakiem pruska Gwardia i austro-węgierska 10 Dywizja Piechoty stoczyły ciężką walkę z rosyjskim III Korpusem Kaukaskim i uchwyciły przyczółek na Wisłoku. Dalej na południe wojska 11 Armii przełamały pozycje rosyjskich korpusów XII i XXIV. Rosyjska linia, która miała zatrzymać pościg, zaczęła się sypać już pierwszego dnia.