Początek kontrofensywy w Galicji Wschodniej
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 19 lipca 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, Niemcy, Galicja, rewolucja lutowa
19 lipca 1917 roku (6 lipca według kalendarza juliańskiego) o trzeciej rano setki niemieckich i austro-węgierskich dział otworzyły ogień na pozycje rosyjskiej 11 Armii między Zborowem a wsią Zwyżeń, na północny wschód od Złoczowa. Siedem godzin później do natarcia ruszyła niemiecka piechota, w dużej części dywizje przewiezione w ostatnich tygodniach z frontu zachodniego. Przed wieczorem przebiła się przez wszystkie rosyjskie linie i wybiła w froncie wyłom szeroki na 20 kilometrów. Tak zaczęła się kontrofensywa, która w ciągu dziesięciu dni wyrzuciła Rosjan z niemal całej Galicji Wschodniej. Brytyjska chronologia wojny podaje jako jej początek 18 lipca, ale austriacka historia oficjalna, rosyjskie opracowania i angielskojęzyczna literatura zgodnie datują uderzenie na 19 lipca. Już od 17 lipca artyleria niemiecko-austriackiej Armii Południowej rozpoczęła dalej na południe pozorujący ostrzał, który miał zmylić Rosjan co do miejsca ataku.
Ofensywa, która utknęła
Trzy tygodnie wcześniej to Rosjanie atakowali. 1 lipca ruszyła ofensywa, do której minister wojny Aleksander Kiereński przez całą wiosnę zagrzewał żołnierzy na wiecach. Na odcinku 11 Armii natarcie przyniosło w pierwszych dniach sukcesy, z przełamaniem pod Zborowem na czele, ale już 6 lipca nowe ataki rozbiły się o świeże niemieckie dywizje. Na południu, za Dniestrem, 8 Armia generała Ławra Korniłowa przełamała front austriacki i zajęła Halicz i Kałusz, ale i tam natarcie wkrótce wygasło. Rozkazy wznowienia ofensywy, wydawane w połowie lipca, nie zostały wykonane, bo całe oddziały odmawiały ataku albo zajmowania nowych stanowisk. Najlepsi żołnierze, ochotnicy z batalionów szturmowych i oficerowie, zginęli lub zostali ranni w pierwszych dniach Reszta coraz chętniej słuchała agitatorów, którzy wzywali do zakończenia wojny. W Piotrogrodzie od 16 lipca trwały dni lipcowe, zbrojne wystąpienia przeciw Rządowi Tymczasowemu.
Niemcy przygotowywali kontruderzenie od końca czerwca. Rozkaz cesarza Wilhelma II z 27 czerwca przewidywał, że jeśli Rosjanie zaatakują, grupa armii generała pułkownika Eduarda von Böhm-Ermollego przejdzie do natarcia przez Złoczów na Tarnopol. Wykonanie powierzono dowódcy odcinka złoczowskiego, generałowi piechoty Arnoldowi von Wincklerowi. Termin kilka razy przesuwano, najpierw z powodu kryzysu austriackiej 3 Armii pod Kałuszem, który pochłonął część posiłków, potem przez ulewy, które od 12 lipca zalały doliny Seretu i Strypy. 14 lipca głównodowodzący na wschodzie, feldmarszałek książę Leopold Bawarski, przeniósł swoją kwaterę z Brześcia do Złoczowa.
Siedem godzin ognia
Przeciw rosyjskim pozycjom ustawiono, według austriackiej historii oficjalnej, 600 dział i 180 ciężkich i średnich moździerzy. Najpierw strzelały pociskami gazowymi, by uciszyć rosyjską artylerię, potem burzącymi, w okopy i tyły. Godzinę przed głównym natarciem dwa pułki niemieckiej grupy generała Karla Wilhelmiego zaatakowały wzgórza na północ od Zborowa i zepchnęły z nich rosyjski XVII Korpus. Tam, gdzie 2 lipca Rosjanie i Czechosłowacka Brygada Strzelców święcili zwycięstwo, teraz górą byli Niemcy.
O dziesiątej ruszyły do ataku cztery dywizje XXIII Korpusu Rezerwowego generała Hugo von Kathena: pruska 1 i 2 Dywizja Piechoty Gwardii, 6 Dywizja Piechoty i austro-węgierska 33 Dywizja Piechoty. Pierwsza rosyjska linia padła po kilku minutach, druga przed południem. Rosyjskie baterie wkrótce zamilkły i zaczęły się wycofywać. Niemiecka 6 Dywizja już o 10.20 przeszła Seret i zajęła wieś Harbuzów. Żołnierze rosyjskiego XXV Korpusu, który dopiero w połowie lipca zajął ten odcinek, uciekli w stronę Załoźców, porwani przez pułk 6 Dywizji Grenadierów, który się zbuntował i porzucił pozycje. Tylko we wsi Zwyżeń grupy syberyjskich strzelców broniły się zacięcie, dopóki pruski pułk grenadierów gwardii cesarza Franciszka i austro-węgierski 19 Pułk Piechoty nie wdarły się do niej z dwóch stron na bagnety i granaty.
Po południu za gwardią ruszył korpus generała Albrechta von Berrera, który miał skręcić na południowy wschód i zwijać rosyjski front. Rosyjski kontratak od południa został łatwo odparty. Około piątej Kathen kazał swoim dywizjom ścigać cofającego się przeciwnika. Mimo ulewy, która zaczęła się późnym popołudniem, 1 Dywizja Gwardii doszła wieczorem do Załoźców, a 2 Dywizja Gwardii i Austriacy stanęli nad Seretem pod Ratyszczami. Tego dnia Niemcy wzięli według austriackiej historii oficjalnej 2900 jeńców, w tym 83 oficerów i dwóch dowódców pułków, oraz 10 dział.
Początek ucieczki
Rosyjskie dowództwo długo nie rozumiało, co się stało. Według rosyjskich opracowań początkowo uznało uderzenie za lokalne, wysyłało przeciw niemu niewielkie siły i nadal stawiało wojskom zadania zaczepne. 20 lipca dowódca Frontu Południowo-Zachodniego, generał Aleksiej Gutor, nakazał kontratak na całej linii między Seretem a Strypą. Tego samego dnia dowódca 11 Armii, generał Iwan Erdeli, rzucił do walki swój odwód, ale żołnierze odmawiali kontrataku, a całe korpusy opuszczały okopy bez walki. Drogi na wschód, ku Tarnopolowi, zapełniły tłumy dezerterów, wozy i tabory.
Klęska nie wynikała z przewagi przeciwnika, lecz z tego, że rosyjska piechota nie chciała się już bić. Kilka dni później Korniłow, który objął cały front, meldował, że stosunek sił wynosił mniej więcej jednego Niemca na pięciu Rosjan. Front, przerwany 19 lipca pod Złoczowem, miał się rozsypać na całej długości od Seretu po Karpaty.