TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec kontrofensywy w Galicji Wschodniej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
28 lipca 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Kontrofensywa w Galicji Wschodniej
Tagi:
Rosja, Niemcy, Austro-Węgry, Galicja

28 lipca 1917 roku (15 lipca według kalendarza juliańskiego) niemiecki Korpus Beskidzki, ścigający od kilku dni cofające się wojska rosyjskie, doszedł pod Husiatynem do Zbrucza. Ta niewielka rzeka, płynąca w głębokim jarze, była granicą między austriacką Galicją a rosyjskim Podolem. Tego samego dnia główne siły niemieckiej grupy uderzeniowej generała Arnolda von Wincklera, która 19 lipca przerwała front pod Złoczowem, zatrzymały się na linii Hleszczawa–Borki Wielkie–Czystyłów, półkolem na wschód od Tarnopola. Brytyjska chronologia wojny uznaje ten dzień za koniec bitwy we wschodniej Galicji, i tę samą datę przyjmuje większość opracowań. Wieczorem 27 lipca dowódca grupy armii, generał pułkownik Eduard von Böhm-Ermolli, nakazał już zajmować nad Zbruczem stałe pozycje.

Ostatnie dni pościgu

Po upadku Tarnopola i Stanisławowa armie rosyjskie cofały się na całej szerokości frontu, od Seretu po Karpaty. Nowy dowódca Frontu Południowo-Zachodniego, generał Ławr Korniłow, postanowił oprzeć obronę na granicy państwa. 11 Armia miała stanąć na linii Skałat–Grzymałów, 7 Armia za rzeką Gniłą i za Zbruczem, a 8 Armia nad Dniestrem, od Skały po Zaleszczyki, i dalej na południe, w stronę Śniatyna. Silne straże tylne z piechoty, kawalerii i samochodów pancernych miały pod Czortkowem, Kopyczyńcami, Kołomyją i Horodenką opóźniać pościg, by reszta wojsk zdążyła przejść za rzekę.

Niemcy i Austriacy szli naprzód, ale coraz wolniej. 26 lipca niemiecka gwardia zajęła wzgórza na północ od Tarnopola, a inne dywizje Trembowlę. Na południe od Dniestru Austriacy i Bawarczycy odzyskali 26 lipca Kołomyję, a 27 lipca doszli do Horodenki. Dywizje niemiecko-austriackiej Armii Południowej generała Felixa von Bothmera przechodziły w bród Seret pod Czortkowem, bo mosty były spalone. 28 lipca niemiecka brygada huzarów przybocznych, po potyczkach z rosyjską jazdą, wjechała do Borszczowa. Korpus Beskidzki chciał jeszcze wieczorem przerzucić siły na drugi brzeg Zbrucza, ale rozpoznanie wykazało, że Rosjanie czekają na nich w starych, dobrze umocnionych okopach na wschodnim brzegu. Na północ od Tarnopola Rosjanie w ogóle się nie cofnęli. Nadal trzymali pozycje za Seretem pod Załoźcami, a ich nowa linia biegła dalej na południowy wschód od Zbaraża.

Bilans

W ciągu dziesięciu dni państwa centralne odzyskały niemal całą Galicję Wschodnią, którą Rosjanie zajmowali od 1914 roku albo zdobyli w czasie ofensywy Brusiłowa w 1916 roku. W ich rękach został tylko skrawek ziemi na północnym wschodzie, z Brodami i Zbarażem. Rosyjska armia cofnęła się miejscami o ponad 100 kilometrów, ale żadna jej dywizja nie została okrążona. Austriacka historia oficjalna podaje, że w całym kontruderzeniu, łącznie z walkami z początku sierpnia, Niemcy i Austriacy wzięli ponad 42 tysiące jeńców, 257 dział i 546 karabinów maszynowych. Kontrofensywa była przede wszystkim zwycięstwem niemieckim: główne uderzenie wyprowadziło siedem niemieckich dywizji i tylko jedna austro-węgierska, co w Wiedniu przyjęto z żalem. Cesarz Karol I odwiedził wojska nacierające w Galicji, a cesarz Wilhelm II był 26 lipca pod Tarnopolem.

Pościg wyczerpał też zwycięzców. Niemieckie i austriackie dywizje oddaliły się od kolei, brakowało im amunicji artyleryjskiej i paszy dla koni. Rosjanie, którzy jeszcze tydzień wcześniej uciekali tysiącami, nad Zbruczem bronili już własnego kraju i bili się znacznie twardziej. Pomogły też surowe środki Korniłowa: rozstrzeliwanie dezerterów i maruderów bez sądu i przywrócona 25 lipca kara śmierci na froncie. Między Zbruczem a Dniestrem do walki rzucono korpus kawalerii barona Piotra Wrangla. Próby sforsowania Zbrucza 29–31 lipca dały Niemcom tylko kilka przyczółków, a 2 sierpnia głównodowodzący na wschodzie, feldmarszałek książę Leopold Bawarski, kazał wstrzymać natarcie. Dalej na południe pościg trwał jeszcze kilka dni: 29 lipca Węgrzy zajęli przyczółek w Zaleszczykach, a 3 sierpnia Austriacy po raz trzeci w tej wojnie wkroczyli do Czerniowców, stolicy Bukowiny.

Zwycięzca w klęsce

Jedynym rosyjskim dowódcą, który wyszedł z lipcowej katastrofy ze wzmocnioną pozycją, był Korniłow. To jego 8 Armia odniosła na początku lipca jedyny prawdziwy sukces ofensywy, a jako dowódca frontu w kilka dni powstrzymał panikę. Kiereński, od 21 lipca premier, uznał go za człowieka, który przywróci armii dyscyplinę, i kilka dni później powierzył mu naczelne dowództwo. Klęska w Galicji przekonała też część rosyjskich elit, że rewolucyjna armia nie jest zdolna do natarcia i że Rosja może już tylko bronić swoich granic.