TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1917: Ofensywa Kiereńskiego i jej klęska

Ofensywa Kiereńskiego

Daty:
1–16 lipca 1917
Front:
Front wschodni
Miejsce:
Galicja Wschodnia, od Zborowa i Koniuchów przez Brzeżany nad Złotą Lipą po Stanisławów, Halicz i Kałusz nad Łomnicą (dziś zachodnia Ukraina)
Strony:
RosjaAleksiej Brusiłow, Aleksiej Gutor, Ławr Korniłow, Iwan Erdeli, Leonid Biełkowicz
Niemcy, Austro-Węgry i Imperium OsmańskieLeopold Bawarski, Eduard von Böhm-Ermolli, Felix von Bothmer, Karl Tersztyánszky von Nádas
Wynik:
Porażka Rosji. Natarcie 11 i 7 Armii na Lwów utknęło po dwóch dniach, a zdobycze 8 Armii Korniłowa pod Stanisławowem i Kałuszem przepadły. W nocy z 15 na 16 lipca Rosjanie opuścili Kałusz.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Austro-Węgry, Niemcy, Aleksander Kiereński

Ofensywa Kiereńskiego była ostatnią wielką ofensywą armii rosyjskiej w I wojnie światowej. Rząd Tymczasowy, naciskany przez sojuszników i przekonany, że zwycięstwo wzmocni rewolucyjną Rosję i przywróci dyscyplinę w wojsku, rzucił do natarcia armie Frontu Południowo-Zachodniego. Ich celem był Lwów. Po dwóch dniach ognia artylerii 1 lipca 1917 roku piechota 11 i 7 Armii zaatakowała między Zborowem a Brzeżanami. Pod Koniuchami i Zborowem Rosjanie i walcząca u ich boku brygada czechosłowacka rozbili dwie austro-węgierskie dywizje, ale pod Brzeżanami niemiecka Armia Południowa odparła natarcie. Od 6 lipca uderzała na południe od Dniestru 8 Armia generała Ławra Korniłowa. Przełamała front pod Stanisławowem, zdobyła Halicz i Kałusz, lecz nad wezbraną Łomnicą zatrzymały ją niemieckie posiłki. Rosyjskie oddziały coraz częściej odmawiały pójścia do ataku. W połowie lipca ofensywa wygasła, a kilka dni później Niemcy i Austriacy przeszli do kontrnatarcia.

Nazwa i daty

Nazwa pochodzi od ministra wojny i marynarki Aleksandra Kiereńskiego, który był politycznym ojcem natarcia i osobiście zagrzewał do niego żołnierzy. W rosyjskiej literaturze mówi się o „ofensywie czerwcowej”, bo według obowiązującego wówczas w Rosji kalendarza juliańskiego natarcie ruszyło 18 czerwca. Na Zachodzie mówi się też o „ofensywie lipcowej” lub galicyjskiej. Austriacka historia oficjalna dzieli ją na kilka bitew: „podwójną bitwę pod Koniuchami–Zborowem i pod Brzeżanami” (29 czerwca – 3 lipca) i bitwę pod Stanisławowem i Kałuszem (6–16 lipca).

Ostrzał artyleryjski zaczął się 29 czerwca (16 czerwca st. st.) i tę datę brytyjska chronologia wojny podaje jako początek ofensywy. Piechota ruszyła 1 lipca i od tego dnia liczymy bitwę. Za jej koniec przyjmujemy 16 lipca. W nocy z 15 na 16 lipca Rosjanie opuścili Kałusz, ostatnią zdobycz Korniłowa, a według rosyjskich opracowań natarcie całego frontu wygasło już 14–15 lipca. Polska i angielska Wikipedia podają daty 1–19 lipca, licząc do dnia, w którym ruszył niemiecko-austriacki kontratak spod Złoczowa. Ten kontratak traktujemy jako osobną operację.

Tło

Po rewolucji lutowej armia rosyjska wciąż liczyła miliony żołnierzy, ale jej dyscyplina gwałtownie słabła. Rozkaz nr 1, komitety żołnierskie, bratanie się na froncie i agitacja przeciw wojnie podkopały władzę oficerów. Mimo to rząd i Stawka uznali, że natarcie jest konieczne. Rosja była związana zobowiązaniami wobec Ententy, która domagała się odciążenia frontu zachodniego, a sojusznicze kredyty ratowały ją przed bankructwem. Kiereński, minister wojny w rządzie koalicyjnym, liczył, że zwycięstwo „rewolucyjnej armii” wzmocni pozycję Rosji w rozmowach o pokoju bez aneksji i kontrybucji. Wielu polityków i generałów uważało też, że armia bezczynna w okopach rozłoży się szybciej niż armia walcząca.

W maju i czerwcu Kiereński objeżdżał front i przemawiał na niezliczonych wiecach. Jego płomienne przemówienia porywały tłumy żołnierzy, choć zapał często znikał wraz z jego odjazdem. Oficerowie przezwali go podobno „naczelnym namawiaczem” (ros. gławnougowariwajuszczij). Na ochotnikach z całej armii i spoza niej opierały się nowe „bataliony szturmowe”, nazywane też batalionami śmierci, które miały porwać do ataku wahające się pułki. 4 czerwca Kiereński doprowadził do zastąpienia Aleksiejewa Brusiłowem. Front Południowo-Zachodni objął generał Aleksiej Gutor, 11 Armię generał Iwan Erdeli, 7 Armię generał Leonid Biełkowicz, a 8 Armię Korniłow. Ludzie Kiereńskiego wyszukiwali dowódców gotowych do współpracy z komitetami. W czerwcu obradujący w Piotrogrodzie I Wszechrosyjski Zjazd Rad niejednoznaczną rezolucją poparł gotowość armii do działań zaczepnych. Bolszewicy głosowali przeciw.

Według planu Aleksieja Brusiłowa główne uderzenie miało pójść tam, gdzie rok wcześniej utknęła jego wielka ofensywa. 11 Armia miała przełamać front po obu stronach Zborowa i iść przez Złoczów na Lwów, 7 Armia uderzyć na Brzeżany i dalej na Bóbrkę, a 8 Armia związać przeciwnika na południe od Dniestru. Na odcinku szerokim około 65 kilometrów, między górną Strypą a Narajówką, Gutor zgromadził według austriackiej historii oficjalnej 31 dywizji i ponad 1300 dział, w tym 370 ciężkich. Brytyjski attaché Alfred Knox podawał nieco mniejsze liczby. Wsparcie miały zapewnić natarcia frontów Zachodniego, Północnego i Rumuńskiego.

Przeciwnik dobrze wiedział, co się szykuje: zdradzały to dezerterzy, nasłuch radiowy i lotnicy. Front od Brodów po Karpaty trzymała grupa armii generała Eduarda von Böhm-Ermollego. Na północy stała austro-węgierska 2 Armia, w środku, między Koniuchami a Dniestrem, Armia Południowa generała Felixa von Bothmera, złożona z dywizji niemieckich, austro-węgierskich i tureckiej 20 Dywizji, a na południe od Dniestru austro-węgierska 3 Armia generała Karla Tersztyánszkiego. Głównodowodzący na wschodzie, książę Leopold Bawarski, i jego szef sztabu Max Hoffmann nie zamierzali poprzestać na obronie. Naczelne dowództwo niemieckie zgodziło się przerzucić z zachodu sześć dywizji, które miały w połowie lipca uderzyć spod Złoczowa w kierunku Tarnopola, na skrzydło nacierających Rosjan.

Przebieg

29–30 czerwca. O świcie 29 czerwca otworzyła ogień artyleria 11 Armii, a dobę później, na radę francuskiego doradcy, artyleria 7 Armii. Austriacy i Niemcy przyznawali, że Rosjanie mieli teraz znacznie więcej dział i amunicji niż w 1916 roku i strzelali o wiele celniej. Tego samego dnia Kiereński, który przybył do Tarnopola, wydał rozkaz do armii: „Żołnierze! Ojczyzna jest w niebezpieczeństwie. Wolność jest zagrożona, rewolucja stoi na krawędzi upadku. Nadszedł czas, by armia spełniła swój obowiązek”. Kończył słowami: „Rozkazuję wam: naprzód!”. 30 czerwca, w upale przerywanym burzami, Rosjanie próbowali kilku rozpoznawczych natarć pod Brzeżanami i Koniuchami, które zostały odparte.

1 lipca. O dziewiątej rano VI i XLIX Korpus 11 Armii uderzyły na Koniuchy, na styku Armii Południowej i austro-węgierskiej 2 Armii. Rosjanie przerwali linie 54 i 19 Dywizji, wdarli się do wsi i wzięli do niewoli większość broniących się tam oddziałów, w tym batalion Ukraińskich Strzelców Siczowych. Artylerzyści musieli wysadzić swoje działa. Dopiero ściągnięte w pośpiechu pułki niemieckiej 223 Dywizji zatrzymały natarcie na drugiej pozycji, na skraju lasów na zachód od Koniuchów. Pod Brzeżanami 7 Armia po czterech godzinach ognia huraganowego zaatakowała o dziesiątej wzgórza Łysonia i Dzikie Łany nad Złotą Lipą. Rosjanie zdobyli kilka linii okopów, ale wieczorem saskie i honwedzkie kontrataki odebrały im większość zdobyczy. Na lewym skrzydle 7 Armii rosyjska 52 Dywizja odmówiła pójścia do ataku. Ataki na turecką 20 Dywizję koło Mieczyszczowa załamały się w ogniu jej artylerii.

2 lipca. Erdeli rozwinął powodzenie pod Zborowem. Czechosłowacka Brygada Strzelców i 4 Fińska Dywizja Strzelców przełamały front austro-węgierskich 19 i 32 Dywizji na wzgórzach na południowy zachód od miasta. Stojące naprzeciw Czechów pułki piechoty nr 35 (z Pilzna) i nr 75 (z Jindřichova Hradca) poszły w rozsypkę, a tysiące ich żołnierzy dostały się do niewoli. Wieczorem obrona leżała około pięciu kilometrów na zachód od dawnej linii. Austro-węgierski IX Korpus miał 30 czerwca w linii ponad 16 tysięcy żołnierzy, teraz zostało mu 6,7 tysiąca. W nocy obie rozbite dywizje zastąpiono niemieckimi. Według austriackiej historii oficjalnej 11 Armia zanotowała w ciągu dwóch dni ponad 14 tysięcy jeńców i 31 dział. 7 Armia, wyczerpana bojem poprzedniego dnia, nie wznowiła natarcia, choć Brusiłow tego żądał.

3–7 lipca. Pod Brzeżanami Niemcy do 3 lipca odbudowali ciągły front prawie na dawnej linii. Straty rosyjskie na odcinku Armii Południowej szacowano na około 40 tysięcy ludzi. Obrońcy stracili od 29 czerwca do 5 lipca około 12,5 tysiąca żołnierzy, w tym ponad 5 tysięcy Niemców, około 4,5 tysiąca Austriaków i Węgrów i około 2,5 tysiąca Turków. Na zdobytym terenie część rosyjskich pułków uznała, że swoje już zrobiła, i zamiast iść dalej, wiecowała. Oddziały szturmowe, które poniosły główny ciężar pierwszych dni, były wykrwawione. 6 lipca 11 Armia rzuciła do ataku na zachód od Zborowa I Korpus Gwardii. Natarcie rozbiło się o świeże niemieckie 223 i 96 Dywizje, a w pułkach gwardii zaczął się rozkład. Następnego dnia 11 Armia przeszła do obrony. Natarcie na Lwów się skończyło.

6–9 lipca. Tymczasem na południe od Dniestru do ataku ruszyła 8 Armia. Jej XII Korpus, którym dowodził generał Władimir Czeriemisow, uderzył na austro-węgierską 15 Dywizję na wzgórzach na zachód od Stanisławowa, który Rosjanie zajmowali od sierpnia 1916 roku. Pierwsze ataki 6 i 7 lipca odparto, ale rano 8 lipca, po ostrzale artyleryjskim i gazowym, trzy rosyjskie dywizje przełamały front koło Jamnicy i zdobyły wzgórze Jutrena Góra, panujące nad drogą i koleją do Kałusza. Do niewoli dostały się całe baterie. Z 7,7 tysiąca żołnierzy, którzy 3 lipca stali w okopach 15 Dywizji, do rana 9 lipca zebrało się zaledwie 800, a dywizja straciła 43 działa. Austriackie kontrataki się nie udały. Wieczorem 9 lipca Rosjanie znów przerwali front i 3 Armia cofnęła się w nocy za Łomnicę. Według rosyjskich danych 8 Armia wzięła ponad 7 tysięcy jeńców i 48 dział, a niektóre opracowania mówią nawet o 10 tysiącach jeńców.

10–13 lipca. 10 lipca Austriacy odwołali Tersztyánszkiego, a 3 Armię przejął generał Karl Křitek. Tego samego dnia Rosjanie zajęli Halicz. Ponaglany depeszą Kiereńskiego Korniłow nie dawał przeciwnikowi wytchnienia. Rano 11 lipca czołowy pułk rosyjskiej 164 Dywizji niepostrzeżenie podszedł pod Kałusz, w którym jeszcze niedawno mieściła się kwatera 3 Armii, zaskoczył obrońców i zajął miasto. W rosyjskiej prasie zwycięstwa Korniłowa witano entuzjastycznie. Niemieckie dowództwo musiało skierować do 3 Armii kilka dywizji, w tym część przeznaczonych do kontrataku pod Złoczowem, i przez kilka dni rozważało nawet rezygnację z tego planu. W Kałuszu dyscyplina rosyjskich żołnierzy się załamała: według rosyjskich i austriackich relacji rabowali sklepy i domy, a doszło też do pogromu. Od 12 lipca ulewy zamieniły Łomnicę w rwącą rzekę i zniszczyły rosyjskie przeprawy. 13 lipca Rosjanie przerwali jeszcze linie chorwackiej 36 Dywizji pod Nowicą. Austriacka historia oficjalna uznaje ten dzień za szczyt i zarazem koniec rosyjskiej ofensywy.

14–16 lipca. Kolejne rosyjskie ataki były już coraz słabsze. 8 Armia straciła według austriackich szacunków prawie 40 tysięcy żołnierzy, a nadchodzące posiłki z innych armii często odmawiały walki. Według części relacji Korniłow kazał strzelać z karabinów maszynowych i dział do żołnierzy uciekających z pola bitwy. Brusiłow kilka razy wzywał go, by zwrócił natarcie na północ, na Rohatyn, na tyły Armii Południowej, ale Korniłow parł dalej na zachód. 15 lipca niemiecka 16 Dywizja Rezerwowa ruszyła do kontrataków na północ od Kałusza. Rosjanie, zagrożeni zepchnięciem do wezbranej rzeki, w nocy z 15 na 16 lipca opuścili miasto. Gutor próbował jeszcze przegrupować wojska do nowego uderzenia, ale całe dywizje odmawiały zajęcia nowych stanowisk.

Straty

Dane o stratach znacznie się różnią. Według Stawki armie Frontu Południowo-Zachodniego straciły od 1 do 19 lipca (18 czerwca – 6 lipca st. st.) 58 329 ludzi, w tym 6905 zabitych, ponad 36 tysięcy rannych, ponad 5,6 tysiąca zaginionych i prawie 3,9 tysiąca dezerterów. Najwięcej straciła 11 Armia (ponad 28,5 tysiąca), następnie 8 Armia (około 14,8 tysiąca) i 7 Armia (prawie 14 tysięcy). Wielu historyków uważa te liczby za mocno zaniżone, a szacunki sięgają ponad 100 tysięcy. Straty rosyjskie, liczebnie mniejsze niż w krwawych kampaniach lat 1915–1916, były jednak dla armii katastrofalne, bo padli w nich przede wszystkim ochotnicy i najbardziej bitni żołnierze.

Do 14 lipca Rosjanie wzięli według własnych danych 834 oficerów i 35 809 żołnierzy do niewoli, w tym ponad 4 tysiące Niemców, oraz 121 dział. Najdotkliwiej ucierpiała armia austro-węgierska: rozbite zostały jej 19, 32 i 15 Dywizje, a jej oddziały masowo poddawały się do niewoli.

Znaczenie

Pierwsze dni ofensywy wywołały w Rosji euforię. 1 lipca Kiereński telegrafował do rządu, że to „wielki triumf rewolucji”, a premier Gieorgij Lwow odpowiadał, że dzień ten pokazał całemu światu siłę rewolucyjnej armii. Radość trwała krótko. Natarcie dowiodło, że armia potrafi jeszcze przełamać front, ale nie potrafi wykorzystać powodzenia. Najlepsi żołnierze polegli w pierwszych atakach, a reszta odmawiała dalszej walki. Natarcia wspierające na innych frontach ruszyły z opóźnieniem. Atak Frontu Zachodniego pod Krewem i Smorgoniami i Frontu Północnego pod Dyneburgiem (21–23 lipca) załamał się po kilku dniach, bo większość wyznaczonych do nich oddziałów nie chciała walczyć. Na froncie rumuńskim armia Averescu uderzyła pod Mărăști dopiero 22 lipca, gdy w Galicji trwał już niemiecko-austriacki kontratak.

19 lipca Niemcy i Austriacy uderzyli spod Złoczowa. Rozprzężona 11 Armia uciekła, a w ciągu kilkunastu dni Rosjanie stracili prawie całą Galicję Wschodnią i niemal wszystko, co zajęli rok wcześniej. Już wcześniej, gdy natarcie utknęło, w Piotrogrodzie doszło do zbrojnych wystąpień, zwanych dniami lipcowymi. Klęska wyniosła natomiast Korniłowa, jedynego dowódcę, który odniósł sukces. Wkrótce objął on dowództwo Frontu Południowo-Zachodniego, a następnie całej armii. Mało który historyk wątpi dziś, że nieudana ofensywa była jednym z gwoździ do trumny Rządu Tymczasowego.

Ofensywa przeszła do historii także z innego powodu. Pod Zborowem po raz pierwszy w tej wojnie duża jednostka złożona z obywateli Austro-Węgier pobiła ich własną armię. Sukces brygady czechosłowackiej otworzył drogę do rozbudowy wojska czechosłowackiego w Rosji, z którego wyrósł Korpus Czechosłowacki, a w Wiedniu wzmógł nieufność do czeskich pułków. W odwodzie 7 Armii stała też polska dywizja strzelców, sformowana z Polaków służących w armii rosyjskiej, a pod Koniuchami po stronie austro-węgierskiej walczyli Ukraińscy Strzelcy Siczowi. Na polach Galicji Wschodniej, gdzie Polacy, Ukraińcy i Żydzi żyli obok siebie od wieków, rozstrzygały się nie tylko losy imperiów, ale i narodów, które po ich upadku miały wybić się na niepodległość.

Na osi czasu

(02)