TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wybuch na krążowniku Natal

Kategoria:
Wojsko
Front:
Wojna na morzu
Data:
30 grudnia 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Royal Navy, Grand Fleet, Wielka Brytania

Po południu 30 grudnia 1915 roku w zatoce Cromarty Firth w północnej Szkocji, na kotwicowisku jednej z baz Grand Fleet, wyleciał w powietrze brytyjski krążownik pancerny Natal. Seria wybuchów rozerwała rufową część okrętu, który w ciągu kilku minut przewrócił się i osiadł na dnie płytkiej zatoki. Zginęło około 400 ludzi. Wśród nich byli także goście dowódcy: kobiety, dzieci i pielęgniarki, zaproszeni na pokład na świąteczne przyjęcie z pokazem filmowym. Była to druga w ciągu dwóch miesięcy strata krążownika Grand Fleet poza walką. Pod koniec października na skałach u wschodnich wybrzeży Szkocji rozbił się Argyll.

Przyjęcie na pokładzie

Natal, okręt typu Warrior, zbudowano w stoczni Vickersa w Barrow-in-Furness. Zwodowany w 1905 roku, wszedł do służby w 1907 roku. Nazwę otrzymał na cześć brytyjskiej kolonii Natal w południowej Afryce, której mieszkańcy w dużej części sfinansowali jego budowę. Przed wojną eskortował jacht królewski w czasie podróży Jerzego V do Indii. W czasie wojny należał do 2 Eskadry Krążowników Grand Fleet i nie brał udziału w żadnej bitwie. Po krótkim remoncie w Birkenhead wrócił do eskadry na początku grudnia, a w połowie miesiąca eskadra przeszła ze Scapa Flow do Cromarty Firth.

Dowódca okrętu, komandor Eric Back, zaprosił na 30 grudnia gości na pokaz filmowy. Przyszły żony kilku oficerów, w tym jego własna, pielęgniarki ze stojącego w pobliżu statku szpitalnego Drina oraz zaprzyjaźniony cywil, zarządca miejscowego majątku, z rodziną. Według historyka A. Cecila Hampshire’a na pokładzie było siedem kobiet, jeden cywilny mężczyzna i troje dzieci. Ponad stu marynarzy przebywało tego popołudnia na lądzie, między innymi na meczu piłkarskim, i to ocaliło im życie.

Katastrofa

Krótko po 15.20 w rufowej części okrętu nastąpiła seria gwałtownych eksplozji. Natal stanął w ogniu, przechylił się i po około pięciu minutach przewrócił. Ponieważ zatoka była tam płytka, wrak leżał potem na boku, częściowo widoczny podczas odpływu. Części ludzi udało się odpłynąć od tonącego okrętu i doczekać ratunku, ale ofiar było bardzo wiele. Ich liczba różni się w zależności od źródła. Admiralicja w styczniu 1916 roku ogłosiła listę 390 zabitych i zaginionych członków załogi, która nie obejmowała gości. Inne zestawienia, uwzględniające cywilów, podają nawet 421 ofiar. Zginął komandor Back i jego żona. Dwoje ich dzieci nie było tego dnia na pokładzie.

Przyczyna

Początkowo podejrzewano atak niemieckiego okrętu podwodnego, minę albo sabotaż, i takie pogłoski długo krążyły w okolicy. Nurkowie, którzy zbadali wrak, ustalili jednak, że wybuch nastąpił wewnątrz okrętu, w rufowej komorze pocisków ciężkich dział albo w sąsiednim magazynie amunicji małokalibrowej. Sąd wojenny, który zebrał się w styczniu 1916 roku i obradował przy drzwiach zamkniętych, uznał, że przyczyną był wybuch amunicji. Za najbardziej prawdopodobne źródło katastrofy uważa się niestabilny, rozkładający się z czasem kordyt, proch bezdymny używany w ładunkach miotających. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu pisze krótko, że śledztwo wykazało wady części amunicji. Kordyt, tyle że przegrzany, uznano też za najbardziej prawdopodobną przyczynę wybuchu pancernika Bulwark w listopadzie 1914 roku.

Wrak Natala przez dziesięciolecia leżał w zatoce. Okręty wpływające do Cromarty i z niej wypływające oddawały przy nim honory. Większą część kadłuba w ciągu lat pocięto na złom, a resztki wysadzono w latach 70. XX wieku, by nie zagrażały żegludze. Miejsce zatonięcia jest dziś chronione jako grób wojenny.