TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie rajdera Leopard

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
16 marca 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kaiserliche Marine, Royal Navy, krążowniki pomocnicze, blokada morska

Po południu 16 marca 1917 roku na Morzu Norweskim, kilkaset kilometrów na północ od Szetlandów, brytyjski krążownik pancerny Achilles i uzbrojony parowiec Dundee zatopili niemiecki krążownik pomocniczy Leopard. Rajder, przebrany za norweski frachtowiec, próbował przedrzeć się przez brytyjską blokadę na Atlantyk. Poszedł na dno z całą załogą, a razem z nim zginęło sześciu Brytyjczyków, którzy chwilę wcześniej weszli na jego pokład.

Zdobycz Möwe

Leopard był w rzeczywistości brytyjskim frachtowcem Yarrowdale, zbudowanym w 1912 roku. 11 grudnia 1916 roku zatrzymał go na Atlantyku niemiecki rajder Möwe, który wyszedł wtedy w drugi rejs. Hrabia Dohna-Schlodien nie zatopił statku, tylko przeładował na niego kilkuset jeńców z wcześniej zatopionych statków i odesłał go z załogą pryzową do kraju. Yarrowdale przemknął przez brytyjskie patrole i na przełomie roku dotarł do Świnoujścia. Szybki, nowoczesny statek nadawał się na rajdera, jak zalecał sam Dohna. W stoczni w Kilonii uzbrojono go w pięć dział kalibru 150 mm i cztery 88 mm, ukrytych za składanymi osłonami, oraz w wyrzutnie torpedowe. W styczniu 1917 roku wszedł do służby jako Leopard. Według niemieckich danych miał 319 ludzi załogi, a dowodził nim komandor podporucznik Hans von Laffert.

Leopard miał zluzować Möwe, który kończył już swój rejs. Wyszedł w morze w pierwszych dniach marca. Według części opracowań minął Mały Bełt 7 marca, według innych opuścił Kilonię 10 marca. Niemiecki wywiad radiowy, który czytał część brytyjskich depesz, ostrzegał Lafferta, że Brytyjczycy wzmocnili patrole między Szkocją a Grenlandią, a potem, że zmienili szyfr. Laffert mimo to płynął dalej. Brytyjczycy też coś wiedzieli. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu Admiralicja miała informacje o niemieckich zamiarach i kazała dowódcy Grand Fleet, admirałowi Davidowi Beatty’emu, wzmocnić patrole na północy. Krążowniki, które pilnowały wybrzeża Norwegii, wróciły jednak 14 marca, nikogo nie spotkawszy. Na linii patrolowej na północ od Szetlandów zostały okręty 2 Eskadry Krążowników kontradmirała Sydneya Fremantle’a, każdy w parze z uzbrojonym parowcem do kontroli statków.

Statek bez radiostacji

16 marca, w ostatnim dniu przed zluzowaniem, Achilles kapitana Francisa Leake’a i Dundee komandora Selwyna Daya patrolowali północny kraniec linii. Wiał zimny wiatr, a niskie chmury co chwilę przynosiły śnieg i lodowaty deszcz. Krótko przed południem z krążownika dostrzeżono parowiec płynący na wschód. Statek był szybki i Achilles dogonił go dopiero około drugiej po południu. Nieznajomy posłusznie się zatrzymał. Nosił banderę norweską i nazwę Rena, tak samo jak rok wcześniej rajder Greif, zatopiony na tych samych wodach.

Day nabrał podejrzeń. Rena z rejestru Lloyda miała około 3 tysięcy ton, a ten statek był wyraźnie większy. Litera N w nazwie była namalowana do góry nogami, z pokładu zniknęła zbędna drewniana zabudowa, nie było widać anteny radiowej, a przez kilka godzin statek szedł równo z prędkością 13 węzłów, na co zwykły frachtowiec nie byłby w stanie. Day powiedział swojemu oficerowi, porucznikowi rezerwy Frederickowi Lawsonowi, Australijczykowi, że ma przed sobą rajdera. Lawson zgłosił się na ochotnika, by poprowadzić łódź z oddziałem kontrolnym. Według brytyjskiej historii oficjalnej był to akt świadomej odwagi, który kosztował go życie. Za kwadrans trzecia łódź z Lawsonem i pięcioma marynarzami, w tym czterema rybakami z Szetlandów, zniknęła za burtą obcego statku. Day tymczasem manewrował tak, by trzymać się za jego rufą i nie dać mu się ustawić burtą, bo jedna salwa wystarczyłaby, żeby zatopić Dundee.

Walka

Mijały minuty, a od Lawsona nie było żadnego sygnału. Statek wciąż się obracał, jakby próbował wymanewrować Dundee. Około 15.40, prawie godzinę po odejściu łodzi, namalowana na burcie norweska bandera z hukiem odpadła do morza. Day natychmiast kazał otworzyć ogień i niemal w tej samej chwili dwie torpedy przeszły kilkanaście metrów za rufą Dundee. Parowiec, uzbrojony w dwa działa kalibru 102 mm, z bliska ostrzeliwał rufę rajdera wzdłuż kadłuba i każdy pocisk trafiał. Po kilku minutach z Leoparda buchnął dym i para. Gdy Niemiec skręcił, Day zawrócił tak, by uniknąć jego burtowej salwy, a potem popłynął w stronę Achillesa, żeby nie zasłaniać mu celu. Krążownik, który był wtedy kilka mil dalej, otworzył ogień z odległości około 5 kilometrów.

Rajder bronił się zawzięcie. Odpowiadał ogniem i wystrzelił torpedę także w stronę Achillesa. Według raportu Leake’a w dziób Leoparda trafiła z kolei torpeda z krążownika. Przez prawie godzinę ciężkie pociski Achillesa wywoływały na niemieckim okręcie pożary i eksplozje. Pod koniec część obserwatorów miała wrażenie, że dziobowa część kadłuba jest rozżarzona do czerwoności. Niemcy jednak strzelali do końca i nie poddali się. Krótko po 16.30 Leopard zatonął. Brytyjczycy nie szukali rozbitków, obawiając się okrętu podwodnego, którego jeden z okrętów dostrzegł, jak sądzono, w czasie walki. Beatty uznał później, że była to najpewniej pływająca beczka. Nie przeżył nikt z załogi rajdera ani z łodzi Lawsona, który najpewniej został wzięty do niewoli, zanim zaczęła się walka.

Ostatni rajder przez blokadę

Beatty w raporcie do Admiralicji chwalił Daya za to, że z odległości około 900 metrów przez pięć czy sześć minut ostrzeliwał rajdera, zanim ten zdołał skierować na niego działo. Uznał, że przechwycenie Leoparda było owocem długiej, cierpliwej pracy w bardzo trudnych warunkach. Brytyjska historia oficjalna oddała hołd także niemieckiej załodze, która mogła poddać się bez ujmy na honorze, a wolała zginąć. Na Dundee i Achillesie sądzono, że rajder walczył pod norweską banderą, ale autor historii oficjalnej przyznał, że w zamieszaniu łatwo było się pomylić.

Leopard był drugim rajderem, po Greifie, którego brytyjska blokada zatrzymała na samym początku rejsu. Kilka dni później, 20 lub 21 marca, wracający do domu Möwe niezauważony przepłynął wody u wybrzeży Norwegii, których brytyjskie krążowniki już wtedy nie pilnowały. Według brytyjskiej historii oficjalnej handlu morskiego Leopard był jedynym rajderem nawodnym, którego Niemcy wysłali w morze w pierwszych trzech miesiącach 1917 roku. Coraz bardziej stawiali na okręty podwodne.