Zatopienie „San Diego”
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 19 lipca 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
19 lipca 1918 roku około 11.05 amerykański krążownik pancerny San Diego płynął zygzakiem u południowego brzegu Long Island, kilkanaście kilometrów od wyspy Fire Island, gdy pod jego lewą burtą, w rejonie maszynowni, doszło do potężnego wybuchu. Woda wdarła się do maszynowni i sąsiedniej kotłowni, bo wygięta gródź nie pozwoliła zamknąć wodoszczelnych drzwi. Okręt przechylił się na lewą burtę i po około 28 minutach przewrócił się i zatonął. Zginęło sześciu marynarzy. Reszta załogi, według amerykańskich opracowań ponad 1100 ludzi, uratowała się. San Diego był jedynym dużym okrętem wojennym, który Stany Zjednoczone straciły w czasie I wojny światowej.
Krążownik zwodowano w 1904 roku w San Francisco jako California. Miał wyporność około 13,7 tysiąca ton i cztery działa kalibru 203 mm. Przez lata służył na Pacyfiku, a w 1914 roku zmieniono mu nazwę na San Diego, by zwolnić imię California dla nowego pancernika. Po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny w kwietniu 1917 roku przeszedł na Atlantyk. Z baz w Nowym Jorku i Halifaksie osłaniał konwoje z wojskiem i zaopatrzeniem na pierwszym odcinku drogi do Europy, zanim przejęły je okręty eskorty oceanicznej. 18 lipca wyszedł ze stoczni marynarki w Portsmouth do Nowego Jorku, by objąć osłonę kolejnego konwoju do Francji.
Dowódca okrętu, komandor Harley H. Christy, był przekonany, że San Diego storpedował okręt podwodny. Kazał ogłosić alarm i strzelać do wszystkiego, co przypominało peryskop. Działonowi otworzyli ogień. Radiostacja nie działała, więc Christy wysłał łódź na ląd po pomoc. Gdy okręt zaczął się przewracać, kazał go opuścić. Załoga zeszła z pokładu sprawnie i w porządku, a Christy opuścił okręt ostatni. Rozbitków podjęły przepływające statki, a kilka łodzi dopłynęło do brzegu Long Island. Dwóch marynarzy zginęło od wybuchu, jeden zaginął przy wale napędowym, jednego zabił odrywający się komin, innego spadająca tratwa ratunkowa, a ostatni utonął uwięziony w bocianim gnieździe.
Nikt nie widział peryskopu ani śladu torpedy. W okolicy znaleziono natomiast kilka kotwiczonych min morskich i w sierpniu sąd morski marynarki uznał, że krążownik wszedł na minę. Miny postawił niemiecki krążownik podwodny U-156 pod dowództwem kapitanlejtnanta Richarda Feldta, ten sam, który w grudniu 1917 roku, jeszcze pod innym dowódcą, ostrzelał Funchal. Wyszedł w rejs w połowie czerwca z rozkazem postawienia min na szlaku prowadzącym do portu nowojorskiego, przy latarniowcu Fire Island. Już wcześniej, na przełomie maja i czerwca, wody amerykańskie nawiedził inny duży okręt podwodny, U-151, który zatopił wiele statków u wybrzeży od New Jersey po Wirginię. Później pojawiały się także inne wersje, między innymi że krążownik wysadził niemiecki agent. Badania wraku przeprowadzone przez marynarkę wojenną USA w 2018 roku potwierdziły jednak, że uszkodzenia odpowiadają wybuchowi miny.
Zatopienie San Diego wywołało niepokój na całym wschodnim wybrzeżu. Lotnicy marynarki z Long Island zbombardowali nawet leżący na dnie wrak, wziąwszy go za zaczajony okręt podwodny. U-156 pływał tymczasem dalej na północ. 21 lipca ostrzelał przy Orleans na półwyspie Cape Cod holownik i barki, a kilka pocisków spadło na plażę. Był to jedyny raz w czasie tej wojny, gdy pociski nieprzyjaciela spadły na kontynentalne terytorium Stanów Zjednoczonych.