Zestrzelenie sterowca Z V pod Mławą
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 29 sierpnia 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- sterowce, Rosja, Niemcy, Królestwo Polskie
Dawna brytyjska chronologia wojny odnotowuje pod datą 29 sierpnia 1914 roku zestrzelenie niemieckiego sterowca wojskowego Z V pod Mławą. Statek powietrzny, trafiony ogniem z ziemi podczas nalotu na tamtejszy węzeł kolejowy, musiał lądować awaryjnie na terenie zajętym przez Rosjan, a jego załoga dostała się do niewoli. Większość współczesnych opracowań, w tym niemieckich, podaje jako datę tego zdarzenia 28 sierpnia, a niektóre polskie źródła wskazują nawet poranek 27 sierpnia. Rozbieżność wynika prawdopodobnie z tego, że wiadomości z frontu docierały do prasy z opóźnieniem.
Sterowiec nad Królestwem Polskim
Z V (numer fabryczny LZ 20) był jednym z sterowców armii niemieckiej zbudowanych w zakładach hrabiego Ferdinanda von Zeppelina. Wypełniony był wodorem, zamkniętym w szeregu komór gazowych wewnątrz sztywnego szkieletu. Po wybuchu wojny skierowano go na front wschodni, gdzie prowadził rozpoznanie nad rosyjską częścią ziem polskich i bombardował rosyjskie pozycje. Dowodził nim kapitan Grüner z armii wirtemberskiej.
Pod koniec sierpnia w południowych Prusach Wschodnich trwała bitwa pod Tannenbergiem. Mława, leżąca w guberni płockiej Królestwa Polskiego, tuż przy granicy z Prusami, była jednym z głównych punktów zaopatrzenia rosyjskiej 2 Armii generała Samsonowa. Przez miasto biegła linia kolejowa z Warszawy do granicy pruskiej w Działdowie, którą Rosjanie dowozili żołnierzy i zaopatrzenie na front.
Nalot i upadek
Z V zaatakował stację kolejową w Mławie w dzień, na niewielkiej wysokości. Według relacji opublikowanych wkrótce potem w rosyjskiej prasie bomby spadły na peron, na którym wyładowywali się żołnierze, oraz na stojący pociąg. Kilka osób zginęło, a wiele zostało rannych. Rosjanie otworzyli ogień z karabinów i dział. Pociski podziurawiły kilka komór gazowych i sterowiec zaczął szybko tracić wysokość. Według niemieckich źródeł wylądował awaryjnie kilkanaście kilometrów na zachód od Mławy.
Niemcy próbowali podpalić wrak, by nie wpadł w ręce przeciwnika, ale szybko nadjechała rosyjska kawaleria, najpewniej Kozacy, i wzięła ich do niewoli. Według rosyjskich doniesień w ośmioosobowej załodze był jeden zabity i dwóch rannych. Według relacji miejscowego świadka rozwścieczeni bombardowaniem rosyjscy żołnierze mieli dotkliwie pobić jeńców. Według niemieckich źródeł dowódca sterowca, kapitan Grüner, zmarł później w niewoli, w obozie przy granicy rosyjsko-chińskiej.
Znaczenie
Utrata Z V potwierdziła to, co tydzień wcześniej pokazało zestrzelenie sterowca Z VIII w Wogezach. Wielkie, powolne sterowce, lecące nisko i w dzień nad wojskami przeciwnika, były łatwym celem nawet dla zwykłej piechoty. W pierwszym miesiącu wojny armia niemiecka straciła lub ciężko uszkodziła w ten sposób kilka swoich sterowców. Później używano ich głównie do nocnych bombardowań i rozpoznania nad morzem.
Dla mieszkańców Mławy nalot był jednym z pierwszych zetknięć z nowoczesną wojną. Nie ostatnim: w kolejnych miesiącach miasto kilkakrotnie znajdowało się na linii frontu, a ciężkie walki toczyły się w jego okolicach aż do lata 1915 roku.