TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zniszczenie sterowca L 39

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
17 marca 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
sterowce, Kaiserliche Marine, Francja, Wielka Brytania

Rankiem 17 marca 1917 roku francuska artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła nad Compiègne niemiecki sterowiec marynarki L 39, wracający z nalotu na Anglię. Płonący wrak spadł w samym mieście, w ogrodach przy avenue Gambetta, i zginęła cała załoga z dowódcą, kapitanlejtnantem Robertem Kochem. Był to nowy, duży statek, oddany do służby w grudniu 1916 roku. Nie należy go mylić z armijnym LZ 39, utraconym na froncie wschodnim w grudniu 1915 roku. Dziewięć dni wcześniej zmarł twórca tych statków, hrabia Ferdinand von Zeppelin.

Nalot rozwiany przez wiatr

16 marca pięć najnowszych sterowców marynarki, L 35, L 39, L 40, L 41 i L 42, wystartowało na południową Anglię. Głównym celem był Londyn. Na pokładzie L 42 leciał dowódca sterowców marynarki, Peter Strasser. Był to pierwszy od końca listopada 1916 roku nalot sterowców, w którym bomby spadły na Anglię. Kiedy statki zbliżały się do wybrzeża, nad Morze Północne nadciągnął od Islandii niż i wiatr na wysokości około 450 metrów wzmógł się do mniej więcej 65 kilometrów na godzinę. Nad Kentem i północną Francją wisiały grube chmury, sterowce nie widziały ziemi, a radiostacje niewiele im pomagały. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny w powietrzu dowódcy myśleli, że weszli nad Anglię dalej na północ, niż było naprawdę.

L 39 pojawił się pierwszy, około 22.20 nad Margate. Przeleciał nad Kentem przez Ashford w stronę Bexhill i około północy wyszedł nad morze w zatoce Pevensey. Jego sześć bomb uszkodziło na lądzie dwa domki, inne wybuchły w morzu. Pozostałe statki zrzuciły bomby głównie na pola w Kencie i we wschodnim Sussex. Brytyjczycy naliczyli 79 bomb, z czego 33 zapalające. Nikt nie zginął, a straty oszacowano na około 160 funtów. Obrona również nic nie wskórała: z powodu chmur poderwało się 16 pilotów, ale żaden nie zobaczył sterowca, a jeden rozbił się i zginął.

Zestrzelenie

Silny wiatr znosił L 39 na południe. Około trzeciej w nocy znajdował się na zachód od Dieppe, a potem leciał nad Francją w stronę Paryża. Przed Mantes zawrócił i skierował się na wschód, ku linii frontu. Brytyjska historia oficjalna przypuszcza, że Koch wyłączył silniki, by bezgłośnie przelecieć z wiatrem nad okopami. O 5.25 dostrzeżono go nad Estrées, a kilka minut później francuscy artylerzyści w Compiègne zobaczyli w półmroku jego zarys. Sterowiec stał niemal w miejscu, być może dlatego, że zamarzły mu silniki. Przez kwadrans działa wystrzeliły w jego stronę ponad sto pocisków. Według francuskich relacji około 5.50 został trafiony, zapalił się i runął na ziemię, widoczny z niemieckich okopów.

Świadkowie widzieli, jak czterech lotników wyskoczyło z płonącego statku. Reszta spłonęła we wraku. Według francuskich źródeł zginęło 17 ludzi. Pochowano ich najpierw w Compiègne, a później przeniesiono na niemiecki cmentarz wojskowy w Vignemont.

Pozostałe sterowce wróciły, choć z trudem. L 35 przeleciał nad Calais i Belgią i z jednym niesprawnym silnikiem wylądował dopiero w Dreźnie. L 40 i L 41 przeleciały nad Francją i nad liniami frontu wróciły do Niemiec, a L 42 ze Strasserem zawrócił znad wybrzeży Holandii i Belgii, nie docierając nad Anglię. Nalot pokazał to samo co jesienne naloty 1916 roku, kiedy zginęły L 34 i L 21: sterowce mogły przetrwać tylko wysoko i w chmurach, a stamtąd nie umiały ani znaleźć celu, ani bezpiecznie wrócić.