TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Alianci zajmują Obozierską

Kategoria:
Działania zbrojne
Data:
4 września 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Rosja, Francja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone

4 września 1918 roku wojska sojusznicze zajęły stację Obozierska na kolei z Archangielska do Wołogdy, około 130 kilometrów na południe od Archangielska. Tę datę podaje brytyjska chronologia wojny, a także generał Frederick Poole, dowódca sił sojuszniczych na północy Rosji. W swoim raporcie pisał, że stację zajęły oddziały podpułkownika Guarda, nazywane „siłami wołogodzkimi”. Część rosyjskich opracowań podaje późniejszą datę, 8 września. Rano 6 września na stacji byli już jednak Francuzi, których przyszli zluzować Amerykanie. Obozierska była czymś więcej niż kolejnym przystankiem w lesie. Krzyżowały się tu kolej i droga do Onegi, a przez stację biegła jedyna linia kolejowa z Archangielska w głąb Rosji.

O Obozierską walczono od chwili, gdy sojusznicy weszli do Archangielska. Poole od początku chciał przeciąć kolej za plecami bolszewików. Już 31 lipca wysłał do Onegi mały oddział Serbów i Rosjan pod dowództwem pułkownika Thornhilla, który miał dojść drogą do Obozierskiej w chwili wkroczenia sojuszników do Archangielska i zatrzymać ewakuację taboru kolejowego na południe. Oddział natrafił jednak na silny opór i musiał się wycofać do Onegi. Czerwoni, którzy uciekli z Archangielska koleją, najpierw cofali się w panice od stacji do stacji, a około 7 sierpnia okopali się w Obozierskiej. Dowództwo nowo utworzonego Frontu Północno-Wschodniego ściągało tu, co miało pod ręką: oddział łotewski, marynarzy, batalion z Riazania, partyzantów i pułki z Piotrogrodu. Sojusznicy posuwali się wzdłuż torów z pociągiem pancernym. Według rosyjskich źródeł jego działa obsługiwali francuscy artylerzyści, którzy przyjechali przez Rosję z misji wojskowej w Rumunii, a na platformach jechali też brytyjscy żołnierze piechoty morskiej. Czerwoni wysadzali za sobą mosty, a teren, w którym poza torami były niemal wyłącznie lasy i bagna, utrudniał każde obejście.

Na przełomie sierpnia i września losy stacji rozstrzygnęły się nieoczekiwanie. Sojusznicy wysłali przez lasy kolumnę brytyjskiego pułkownika Hazeldena, złożoną z około 150–200 Francuzów, Brytyjczyków, Rosjan i amerykańskich marynarzy z krążownika Olympia, z taborem 50 wozów. Czerwoni przechwycili motocyklistę z rozkazami dla Hazeldena, zastawili zasadzkę na leśnej drodze i zepchnęli kolumnę w bagna. Rosyjskie źródła datują to zwycięstwo na 5 września, choć według jednego z uczestników walki w lasach trwały aż tydzień. Co do tego, kiedy dokładnie upadła obrona stacji, relacje obu stron się różnią. Do akcji poszły jednak najlepsze oddziały garnizonu Obozierskiej i sam szef sztabu odcinka. Na stacji został 3 Pułk Piotrogrodzki, który przyjechał 16 sierpnia i już w drodze był niespokojny. Według meldunku dowódcy frontu Michaiła Kiedrowa część żołnierzy i dowódców pułku przeszła do wroga, a większość uciekła w panice, „otwierając front”. Stacja została porzucona. Późniejszy dowódca 6 Armii Władimir Gittis pisał, że część pułku rozbiegła się, a resztę rozbrojono, i że większość jego dowódców po sądzie rozstrzelano.

Poole przedstawiał zajęcie Obozierskiej jako sukces osiągnięty wbrew zdecydowanemu oporowi przeciwnika, który miał przewagę liczebną, a według niego korzystał z pomocy niemieckich oficerów. Według raportu generała operacja przyniosła około 200 jeńców. Amerykanie z 3 batalionu 339 pułku piechoty, którzy przyjechali koleją z Archangielska, widzieli po drodze pociąg pełen bolszewickich jeńców i dezerterów. Na stacji zastali francuskiego oficera, który ostrzegał, że czerwoni lada chwila znów zaczną ostrzał. Mieszkańcy w większości uciekli przed walkami, a niektórych czerwoni zabrali ze sobą. W ciągu kilku dni Obozierska stała się bazą wypadową sojuszników, z lądowiskiem dla samolotów i pociągiem pancernym uzbrojonym w działa okrętowe. Poole mierzył dalej, w Plesiecką i Wołogdę, odległą o kilkaset kilometrów. Front na kolei zatrzymał się jednak niedługo potem niedaleko na południe od Obozierskiej i przez następne miesiące prawie się nie ruszał.