TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1918: Niemiecka ofensywa wiosenna

Bitwa o Scherpenberg

Daty:
29 kwietnia 1918
Front:
Front zachodni
Miejsce:
Wzgórza Scherpenberg i Mont Rouge (Rodeberg) z wsią Locre (Loker) oraz front przez La Clytte (De Klijte) i Voormezeele po jezioro Zillebeke, na południowy zachód i południe od Ypres, Flandria Zachodnia (Belgia)
Strony:
Francja, Wielka Brytania i BelgiaFerdinand Foch, Douglas Haig, Herbert Plumer, Antoine de Mitry, Félix Robillot, Alexander Godley
Wynik:
Zwycięstwo sprzymierzonych. Niemcy zajęli część Locre i na kilka godzin przełęcz między Scherpenbergiem a Mont Rouge, ale zostali odrzuceni. Wieczorem wstrzymali natarcie, co zakończyło operację „Georgette”.
Autor:
Natalia
Tagi:
Francja, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Erich Ludendorff

Bitwa o Scherpenberg była ostatnim natarciem niemieckiej ofensywy we Flandrii, nazwanej przez Niemców operacją „Georgette”, a przez Brytyjczyków bitwami nad Lys. 25 kwietnia 1918 roku niemiecki Alpenkorps zdobył Kemmelberg, najwyższe wzgórze tej części Flandrii. Cztery dni później 4 Armia generała Friedricha Sixta von Armina spróbowała pójść dalej: zdobyć leżące za nim wzgórza Scherpenberg i Mont Rouge, zejść na równinę pod Poperinge i zmusić Brytyjczyków do opuszczenia łuku pod Ypres. Rano 29 kwietnia siedem dywizji niemieckich uderzyło na froncie długości kilkunastu kilometrów, od Locre po jezioro Zillebeke. Tylko na prawym skrzydle, przeciw Francuzom, odniosły chwilowy sukces: zajęły część Locre i przełęcz między Scherpenbergiem a Mont Rouge, co przez kilka godzin wywoływało w sztabach sprzymierzonych alarm. W południe francuskie odwody odrzuciły je ze zbocza, a na odcinku brytyjskim natarcie załamało się w ogniu artylerii i karabinów maszynowych. Wieczorem szef sztabu 4 Armii poradził Erichowi Ludendorffowi wstrzymanie ofensywy, a ten się zgodził.

Nazwa i daty

Nazwę „bitwa o Scherpenberg” (ang. Battle of the Scherpenberg) i datę 29 kwietnia 1918 roku nadała po wojnie brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew. Była to ostatnia z ośmiu bitew, na które podzieliła ona walki nad Lys między 9 a 29 kwietnia. Brytyjska historia oficjalna opisuje w tym samym rozdziale także lokalne walki z 27 i 28 kwietnia pod Voormezeele oraz nieudane francuskie natarcia na Locre w nocy i wieczorem 30 kwietnia. Francuzi nazywali te walki bitwą pod Locre albo zaliczali je do bitwy o wzgórza Flandrii (bataille des Monts de Flandre), która w ich ujęciu trwała z mniejszym natężeniem jeszcze w maju.

Scherpenberg to samotne, stożkowate wzgórze wysokości około 125 metrów, leżące około 3 kilometrów na północny zachód od Kemmelbergu, między wsiami Locre i La Clytte. Na zachód od niego wznosi się Mont Rouge (Rodeberg), a dalej Mont Noir (Zwarteberg) – ostatnie wzniesienia przed płaską równiną ciągnącą się ku Poperinge i wybrzeżu. Godziny podajemy według brytyjskiej historii oficjalnej. Francuskie relacje mówią, że atak ruszył około siódmej, co zapewne wynika z różnicy czasu.

Tło

Ofensywa nad Lys zaczęła się 9 kwietnia, cztery dni po zatrzymaniu operacji Michael. W pierwszych dniach Niemcy przełamali front portugalski, zajęli Armentières, Merville, Messines i Bailleul i podeszli na kilka kilometrów pod węzeł kolejowy Hazebrouck. Brytyjczycy przeżyli najcięższy kryzys od 1914 roku. Douglas Haig wydał 11 kwietnia rozkaz, by walczyć „plecami do muru”. Generał Herbert Plumer, dowódca brytyjskiej 2 Armii, oddał bez walki teren zdobyty w 1917 roku pod Passchendaele i skrócił front wokół Ypres. Naczelny wódz sprzymierzonych Ferdinand Foch długo nie chciał wydzielać odwodów z obawy przed nowym uderzeniem pod Amiens, ale od połowy kwietnia przysyłał do Flandrii francuskie dywizje. Działały one w składzie Oddziału Armijnego Północ (Détachement d’armée du Nord) generała Antoine’a de Mitry’ego, podporządkowanego w sprawach operacyjnych Plumerowi.

19 kwietnia Francuzi przejęli od Brytyjczyków odcinek z Kemmelbergiem. 25 kwietnia Niemcy po potężnym ostrzale gazowym zdobyli wzgórze i wieś Kemmel, biorąc tysiące jeńców, a następnego dnia odparli francuskie i brytyjskie próby odzyskania pozycji. W nocy z 26 na 27 kwietnia Plumer cofnął lewe skrzydło na linię bliżej Ypres. 27 kwietnia wydał memorandum, że o każdy metr ziemi trzeba walczyć, ale przygotował też poufne instrukcje na wypadek dalszego odwrotu. Podkreślał w nich, że za wszelką cenę trzeba utrzymać pasmo Scherpenberg – Mont Rouge – Mont Noir. Jeśli kolejne natarcia się nie powiodą, pisał, nieprzyjaciel będzie musiał zrezygnować albo sięgnąć po świeże dywizje z odwodu głównego. Tego samego dnia Foch odwiedził Plumera, de Mitry’ego i belgijskie dowództwo i nabrał przekonania, że front się utrzyma. Ściągnął do Flandrii kolejne dywizje francuskie.

Plan niemiecki

27 kwietnia dowództwo 4 Armii wydało rozkaz wznowienia natarcia 29 kwietnia siłami X i XVIII Korpusu Rezerwowego. Celem była linia od Ypres przez drogę do Vlamertinghe, Reninghelst (Reningelst) i Westoutre (Westouter) po Mont Rouge. Za warunek powodzenia uznano zdobycie najpierw Scherpenbergu, a jeśli się da, także Mont Rouge. W pierwszej linii stanęło siedem dywizji, od południa: 22 Rezerwowa, 4 Bawarska wzmocniona oddziałami 10 Dywizji Ersatzowej, Alpenkorps, 233, 3 Dywizja Gwardii i 13 Rezerwowa, a za nimi cztery kolejne. Alpenkorps, choć brakowało mu oficerów, uchodził wciąż za zdolny do natarcia i to on miał zdobyć Scherpenberg. Szef sztabu 4 Armii, Fritz von Loßberg, dostał od grupy armii następcy tronu bawarskiego Rupprechta obietnicę świeżych dywizji, jeśli atak się powiedzie. Dywizje skarżyły się jednak na brak amunicji, a 4 Dywizja Bawarska do 28 kwietnia nie dostała w ogóle pocisków gazowych.

Zaskoczenia nie było. 28 kwietnia Brytyjczycy i Francuzi zauważyli wszystkie zwykłe oznaki zbliżającego się ataku, a jeńcy i dezerterzy zgodnie mówili, że ruszy on nazajutrz w rejonie Kemmel. Sprzymierzona artyleria przygotowała ogień uprzedzający, który według brytyjskiej historii oficjalnej mocno zniechęcił niemieckie bataliony. Dla zabezpieczenia styku armii z brytyjskiej 75 Brygady utworzono „oddział obrony La Clytte” pod rozkazami francuskiego pułkownika. Na zagrożonym odcinku stały francuskie dywizje 154 i 39 z korpusu generała Félixa Robillota, a na północ od nich brytyjskie 25, 49, 21 i 6 Dywizja z XXII Korpusu generała Alexandra Godleya.

Przebieg

O 3.00 29 kwietnia Niemcy rozpoczęli ostrzał gazowy na froncie długości około 16 kilometrów, od rzeczki Douve na południe od Locre po jezioro Zillebeke. Po dwóch godzinach gazu przyszło czterdzieści minut ognia pocisków burzących, a o 5.40 piechota ruszyła do szturmu. Chmury wisiały nisko, ale widoczność była nieco lepsza niż w poprzednich dniach. Nad polem bitwy pojawiło się mnóstwo niemieckich samolotów. Brytyjczycy zestrzelili cztery, piąty strąciła piechota, sami stracili jedną maszynę.

Odcinek francuski. Niemców przywitał ogień artylerii, której stanowisk w dolinie Grootebeek pod Reninghelst nie rozpoznali, oraz gęsty ogień karabinów. Alpenkorps parł jednak naprzód bez względu na straty. Przerwał linię batalionu francuskiego 414 Pułku Piechoty, wdarł się na styku 154 i 39 Dywizji i zajął Locre, folwark Krabenhof na północ od wsi i przełęcz między Mont Rouge a Scherpenbergiem, zwaną przez Brytyjczyków Hyde Park. Do sztabów popłynęły alarmujące meldunki. O 8.50 dowódca francuskiej 39 Dywizji, generał Massenet, zatelefonował do sąsiedniej brytyjskiej 25 Dywizji, że stracił Mont Rouge i nie ma czym go odbić, a wkrótce potem doniósł, że Niemcy trzymają też Mont Vidaigne. Około 10.00 Haig usłyszał od Focha, że padł również Scherpenberg. Jego szef sztabu musiał powiedzieć Plumerowi, że kwatera główna nie ma już dla niego wojsk i że sam musi zdecydować o ewentualnym odwrocie z łuku pod Ypres, dodał jednak, że sytuacja „nigdy nie jest tak zła ani tak dobra, jak głoszą pierwsze meldunki”. Miał rację. Brytyjski dowódca brygady wysłany na zwiad zameldował, że na Mont Rouge nie ma ani Francuzów, ani Niemców. Scherpenberg również pozostał w rękach sprzymierzonych.

Tymczasem de Mitry ruszył odwody, a na prośbę Plumera oddał Robillotowi świeżą dywizję stojącą pod Abeele do kontrataku na Locre. Zanim weszła do walki, sprawę rozstrzygnęły odwody miejscowe. Oddziały 154 i 39 Dywizji uderzyły z obu stron na przełęcz, po ciężkiej walce spotkały się na niej i do 13.15 zepchnęły Alpenkorps ze zbocza do lasku na północny wschód od Locre. Niemcy utrzymali część wsi, ale ponieśli ciężkie straty. Według historii pułku Leib, walczącego w składzie Alpenkorpsu, pozostawił on tego dnia na polu zabitymi i rannymi prawie połowę stanu. Około 17.00 kolejny francuski kontratak odsunął Niemców dalej od przełęczy.

Odcinek brytyjski. Na froncie 25 i 49 Dywizji oraz Brygady Południowoafrykańskiej natarcie skończyło się klęską. Niemiecka piechota szła w otwartym terenie i stanowiła, jak pisze historia oficjalna, wyjątkowo dobry cel. Ponowiony słabo atak o 17.15 załamał się w ogniu wszystkich rodzajów broni, a Brytyjczycy wysunęli działa polowe na kilkaset metrów od pierwszej linii. Ciężej było dalej na północ, pod Voormezeele, gdzie wszystkie trzy bataliony 89 Brygady z 30 Dywizji wytrzymały bardzo silny ostrzał, także z haubic 203 mm. Dwie kompanie na lewym skrzydle zostały otoczone i wzięte do niewoli, a brygada cofnęła lewe skrzydło na główną linię oporu. Niemcy za nią nie poszli, a wieczorny atak powstrzymał ogień karabinów i artylerii. Ataki na odcinek 21 Dywizji, między innymi pod French Farm nad jeziorem Zillebeke, również się nie powiodły. 6 Dywizji i II Korpusu nie zaatakowano, a natarcie na prawe skrzydło belgijskie pod Langemarck całkowicie zawiodło. Rezerwy XXII Korpusu nie były potrzebne.

Około 13.00 Haig odwiedził Plumera i zastał sytuację opanowaną. Pojechał też do de Mitry’ego, z którym nie widział się od pierwszej bitwy pod Ypres w 1914 roku. Francuski generał opowiedział mu, że gdy rano meldował Fochowi o kłopotach, ten wygłosił mu przez telefon wykład o strategii, „jak zawsze”.

Decyzja Ludendorffa

Po stronie niemieckiej już około 7.00 rano 4 Armia wiedziała, że piechota od początku napotyka twardy opór. Niemców zaskoczyło, że sprzymierzona artyleria, która słabo odpowiadała na ostrzał przygotowawczy, otworzyła silny i celny ogień z nieznanych im stanowisk, gdy tylko piechota ruszyła. Przed 10.00 Ludendorff miał wrażenie, że natarcie „nie rozwija się pomyślnie” i zastanawiał się, czy je przerwać. O 11.00 Loßberg meldował mu, że oddziały wszędzie trafiają na bardzo solidną, rozbudowaną w głąb obronę z licznymi gniazdami karabinów maszynowych i artylerią także rozstawioną w głębi. Chciał jeszcze ponowić atak po południu siłami 233 Dywizji, Alpenkorpsu i 4 Dywizji Bawarskiej na Millekruisse, La Clytte i Scherpenberg. 233 Dywizję zatrzymał ogień, Alpenkorps w ogóle nie ruszył, nie uprzedzając nawet dowództwa korpusu, a bawarska historia oficjalna stwierdza tylko, że „siła ofensywna wojsk niemieckich była wyczerpana”.

O 20.35 Loßberg zaproponował Ludendorffowi wstrzymanie ofensywy, a ten przyjął radę. O 22.20 dowództwo 4 Armii nakazało, by 30 kwietnia nie wznawiać natarcia i utrzymać obecny front. Następnego dnia Loßberg ocenił, że do zdobycia Poperinge, Mont Rouge i Mont Noir trzeba by dziesięciu–dwunastu świeżych dywizji, a skoro ich nie ma, 4 Armia musi przejść do obrony. Szef sztabu grupy armii, generał Hermann von Kuhl, pisał później, że zdobycie Kemmelbergu było wielkim wyczynem, ale celu nie osiągnięto: nie zajęto rozstrzygających wzgórz pod Cassel i Mont des Cats, nie dotarto do portów nad kanałem La Manche, a druga wielka ofensywa nie przyniosła rozstrzygnięcia.

W nocy z 29 na 30 kwietnia francuska 31 Dywizja zluzowała wyczerpaną 154 Dywizję i odbiła Locre. Jedna kompania 81 Pułku Piechoty wdarła się nawet do zabudowań przytułku (hospicjum) na południe od wsi i wzięła tam do niewoli blisko stu Niemców z kilku dywizji, ale pozostawiona sama musiała się wycofać. Wieczorem 30 kwietnia generał Robillot ponowił natarcie. Brytyjski batalion z 25 Dywizji dwukrotnie osiągał wyznaczoną linię, lecz Francuzi pod silnym ogniem nie ruszyli i musiał wracać. Brytyjska historia oficjalna nazywa ten kontratak ostatnim przejawem francusko-brytyjskiego współdziałania we Flandrii wiosną 1918 roku. Walki lokalne o przytułek w Locre i okoliczne folwarki trwały jeszcze w maju.

Straty

Strat samej bitwy 29 kwietnia nie da się wydzielić z danych dla całej ofensywy, ale wszystkie relacje zgadzają się, że Niemcy ponieśli je znacznie większe niż obrońcy. Dla całych walk nad Lys od 9 do 30 kwietnia brytyjska historia oficjalna podaje 82 040 zabitych, rannych i zaginionych, a po odliczeniu zaginionych, którzy wrócili do oddziałów, około 76 300. Straty francuskie we Flandrii szacuje się na około 30–35 tysięcy, a niemieckie, w zależności od źródła, na 86–109 tysięcy ludzi. Od początku ofensywy wiosennej 21 marca do 30 kwietnia Brytyjczycy stracili około 240 tysięcy ludzi, Francuzi około 92 tysięcy, a Niemcy według generała Ernsta Kabischa około 348 tysięcy.

Znaczenie

Bitwa o Scherpenberg zamknęła operację „Georgette”. W ciągu trzech tygodni Niemcy wbili się we front brytyjski na kilkanaście kilometrów, zdobyli Armentières, Bailleul i Kemmelberg, ale nie dotarli ani do Hazebrouck, ani do wzgórz pod Cassel, nie zmusili Brytyjczyków do opuszczenia Ypres i nie zbliżyli się do portów nad kanałem. Zostali za to w płytkim, ostrzeliwanym z trzech stron klinie na równinie nad Lys, z wyczerpanymi dywizjami. Ludendorff w pamiętnikach stwierdził krótko, że wobec siły nieprzyjaciela naczelne dowództwo „wstrzymało natarcie”. 29 kwietnia wyznaczyło już termin kolejnego uderzenia, tym razem na Francuzów nad Aisne, które miało odciągnąć francuskie odwody z Flandrii przed nową próbą rozbicia Brytyjczyków.

Dla sprzymierzonych bitwa była dowodem, że nauczyli się zatrzymywać niemieckie natarcia. Obrona rozbudowana w głąb, celna artyleria i szybkie kontrataki miejscowych odwodów zatrzymały natarcie, które jeszcze rano wydawało się groźne. Ofensywa kosztowała jednak Brytyjczyków tak wiele, że Haig musiał rozwiązać kilka dywizji i wysłać inne na spokojne odcinki frontu francuskiego. Kemmelberg pozostał w rękach niemieckich do sierpnia 1918 roku, gdy Niemcy sami zaczęli się wycofywać znad Lys.

Na osi czasu

(01)