1916: Odsiecz Al-Kutu i ofensywa na Erzurum
Bitwa pod Dudżajlą
- Daty:
- 8–9 marca 1916
- Front:
- Bliski Wschód
- Miejsce:
- Reduta Dudżajla na prawym skrzydle tureckiej pozycji Es-Sinn (Sabis), na prawym brzegu Tygrysu, kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Al-Kutu, środkowa Mezopotamia (dzisiejszy Irak)
- Strony:
- Wielka Brytania i Indie BrytyjskieFenton Aylmer, George Gorringe, George Kemball, Henry KearyImperium OsmańskieHalil Bej, Ali İhsan Bej, Colmar von der Goltz
- Wynik:
- Zwycięstwo osmańskie. Szturm na redutę się nie powiódł, Brytyjczycy stracili 3474 ludzi i wycofali się nad Wadi. Druga próba odsieczy Al-Kutu upadła.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Indie Brytyjskie, Imperium Osmańskie, Wielka Brytania
Bitwa pod Dudżajlą była drugą próbą odsieczy brytyjsko-indyjskiej dywizji generała Charlesa Townshenda, oblężonej w Al-Kucie nad Tygrysem. Po klęsce pod Hanną w styczniu generał porucznik Fenton Aylmer postanowił nie uderzać więcej od czoła na lewym brzegu, lecz obejść turecką pozycję na prawym brzegu i zdobyć redutę Dudżajla, która zamykała jej prawe skrzydło. W nocy z 7 na 8 marca 1916 roku około 20 tysięcy żołnierzy przeszło po ciemku przez pustynię i o świcie stanęło przed słabo obsadzonym prawym skrzydłem Turków. Kolumna, która miała uderzyć pierwsza, spóźniła się jednak i zatrzymała, by się rozwinąć, a artyleria otwarła ogień, zanim ruszyła piechota. Turcy zdążyli ściągnąć odwody. Natarcie od południa utknęło daleko przed redutą, a wieczorny szturm od wschodu wdarł się do niej tylko na chwilę. 9 marca Aylmer wycofał wojska nad Wadi. Brytyjczycy stracili 3474 ludzi.
Nazwa i daty
Brytyjska historia oficjalna (Moberly, The Campaign in Mesopotamia, tom II) mówi o „drugiej próbie odsieczy Al-Kutu” i ataku na redutę Dudżajla (Dujaila Redoubt). Turcy nazywają to starcie bitwą pod Sabis (Sâbis Muharebesi), od pozycji, którą Brytyjczycy nazywali Es-Sinn. Główna walka trwała jeden dzień, 8 marca 1916 roku. Na tej stronie przyjmujemy jako koniec bitwy 9 marca, bo tego dnia Brytyjczycy wycofali się z pola walki pod ogniem ścigających ich Turków, a straty podawane przez historię oficjalną obejmują oba dni. Tureckie opracowania datują bitwę na 8–10 marca.
Tło
Po styczniowych porażkach Korpus Tygrysu przez cały luty uzupełniał straty i czekał na posiłki. 28 stycznia szefem sztabu Aylmera został generał major George Gorringe. Kierowanie kampanią przejęło w lutym Ministerstwo Wojny w Londynie, a z Egiptu płynęła do Basry 13 Dywizja, weterani Gallipoli. Townshend meldował, że po zarekwirowaniu zapasów w mieście wytrzyma do połowy kwietnia. Czas naglił jednak z innego powodu. W marcu na Tygrysie zaczynały się coroczne wezbrania z topniejących śniegów, które miały zamienić równinę w bagno, a Turcy, stojący w górze rzeki, mogli zalewać brytyjskie okopy.
Na lewym brzegu turecka pozycja w przesmyku Hanna, połączona okopami z pozycjami pod Fallahiją i Sannajjat, była zbyt silna. Aylmer i dowódca wojsk w Mezopotamii, generał Percy Lake, uznali, że najlepsze szanse daje uderzenie na prawy brzeg, gdzie główna linia turecka biegła od rzeki na południe, przez wały Sinn, do dwóch redut na pagórkach: Sinn Abtar i Dudżajla. Dudżajla stanowiła do początku marca prawe skrzydło pozycji. Dopiero w ostatnich dniach Turcy zaczęli kopać krótkie okopy na południowy zachód od niej, w stronę kanału Szatt al-Hajj. Aylmer liczył też, że Townshend uderzy z Al-Kutu na spotkanie odsieczy. Townshend odpowiadał, że zacznie przeprawę przez rzekę dopiero, gdy natarcie się rozpocznie, i że potrwa ona kilka godzin.
Atak wyznaczono na 6 marca, ale niepogoda dwukrotnie przesunęła go o dobę. Na lewym brzegu Aylmer pozorował przygotowania do przeprawy powyżej Hanny i ostrzeliwał turecką pozycję, by zmylić przeciwnika. Wiedział, że Turcy dowiadują się wiele od arabskich przewoźników i dezerterów.
Siły
Do marszu na prawym brzegu Aylmer wyznaczył według historii oficjalnej 1268 kawalerzystów, 18 891 piechurów i 68 dział, czyli siedem brygad piechoty i brygadę kawalerii. Na lewym brzegu generał George Younghusband z około 5 tysiącami piechoty i 22 działami miał wiązać Turków pod Hanną. Siły podzielono na trzy zgrupowania. Pierwsze, pod generałem majorem George’em Kemballem, złożone z 36, 9 i 28 Brygady, miało obejść redutę od południa i ją zdobyć. Za nim szła brygada kawalerii. Trzecie, pod dowódcą 3 Dywizji generałem majorem Henrym Kearym (7, 8 i 37 Brygada oraz artyleria korpusu), miało stanąć na wschód od reduty i wesprzeć atak Kemballa, a potem uderzyć na redutę Sinn Abtar. Aylmer powierzył główne natarcie Kemballowi, a nie Keary’emu, bo Keary nie zgadzał się z jego planem. Krytycy zarzucali mu potem, że nie powierzył tego zadania jedynej pełnej dywizji, jaką miał na prawym brzegu.
Brytyjski wywiad oceniał siły tureckie pod Es-Sinn na 8500 piechurów, 1500 kawalerzystów i 32 działa. Według niemieckiego oficera Hansa von Kieslinga i tureckiego sztabu generalnego, na które powołuje się Moberly, linii od Tygrysu do reduty Dudżajla broniły dwa pułki 35 Dywizji, około 2 tysięcy ludzi. Trzeci pułk stał na wysuniętej pozycji pod Bajt Isa. Prawe skrzydło osłaniały turecka kawaleria i arabscy nieregularni, a cztery bataliony 2 Dywizji stały w odwodzie, w pewnej odległości od linii. Na lewym brzegu stały 51 i 52 Dywizja, a 45 Dywizja oblegała Al-Kut. Wojskami nad Tygrysem dowodził Halil Bej (Halil Kut), a całą 6 Armią feldmarszałek Colmar von der Goltz. Tureckie opracowania przypisują obronę pozycji Sabis XIII Korpusowi Alego İhsana Beja, który później przyjął od niej nazwisko Sâbis.
Nocny marsz
Wieczorem 7 marca wojska zebrały się przy stawach zwanych przez Brytyjczyków Pools of Siloam. Kilka baterii artylerii miało do przejścia kilka kilometrów więcej i dotarło z opóźnieniem, więc kolumna, długa na około trzy kilometry, ruszyła dopiero o 22.22 zamiast o 21. Prowadził ją kapitan K. Mason z saperów, który kierunek i odległość sprawdzał kompasem, kołem rowerowym i krokomierzami. Noc była pogodna i gwiaździsta. O północy kolumnę zatrzymano na godzinę, bo sztab sądził, że tylna kolumna Keary’ego straciła kontakt. W punkcie, gdzie zgrupowanie Kemballa miało się odłączyć, około 2.30, kolejne opóźnienie spowodowało wyprowadzanie z kolumny taborów i ambulansów. Woźnice tak twardo spali, że trudno ich było dobudzić. Potem drogę zagrodził pusty turecki okop, który trzeba było obchodzić wąskim przejściem.
O świcie, około 6.30, czoło kolumny Kemballa było jeszcze około 1400 metrów przed miejscem rozwinięcia, w zagłębieniu Dudżajla, dawnym korycie rzeki. Reduta była dobrze widoczna, kilka kilometrów na północny zachód. Dowódca czołowego batalionu, 26 Pułku Pendżabskiego, i dowódca 36 Brygady generał Christian nie widzieli żadnego ruchu po stronie tureckiej i chcieli iść dalej. Kemball się nie zgodził. Z doświadczenia wiedział, że tureckie okopy w Mezopotamii zawsze wyglądały na puste, dopóki nie otwarły ognia, a atak bez rozpoznania kończył się zwykle utratą kierunku. Kazał zawrócić Pendżabczyków i ukryć całe zgrupowanie w zagłębieniu, by się uporządkowało. Wielu brytyjskich oficerów usłyszało potem od Turków, że byli całkowicie zaskoczeni i spali, a turecki sztab generalny przypisał to zaniedbaniom własnej kawalerii.
Przebieg 8 marca
O 6.35 Kemball zameldował, że dotarł niezauważony i potrzebuje godziny na rozwinięcie. Aylmer, który stał z Gorringe’em na pagórku przy artylerii korpusu, uznał, że Turcy i tak muszą już widzieć jego wojska, i około 7.00 kazał otworzyć ogień na turecki obóz i redutę. Arabscy nieregularni i część tureckiej kawalerii uciekli w stronę Szatt al-Hajj. Według źródeł niemieckich i tureckich zginął ich dowódca. Ostrzał zaalarmował jednak Turków. Halil ściągnął na prawe skrzydło pułk spod Bajt Isa i bataliony 2 Dywizji, a przez przeprawę pod Makasis zaczął przewozić z lewego brzegu kolejne oddziały. Brytyjscy lotnicy widzieli rano tysiące ludzi przeprawianych łodziami i tratwami. Według Kieslinga była to 51 Dywizja. Korespondent wojenny Edmund Candler pisał o 52 Dywizji i o około 8 tysiącach ludzi, którzy według lotników przeszli rzekę w ciągu dnia.
Zgrupowanie Kemballa długo wyplątywało się z zagłębienia, w którym pomieszały się bataliony, działa, wozy amunicyjne i ambulanse. 36 Brygada ruszyła dopiero o 9.35, a 9 Brygada na redutę o 9.45, 28 Brygada za nią. Od pierwszych chwil piechota trafiła na silny ogień karabinów i karabinów maszynowych z okopów, których lotnicy nie wykryli, bo Turcy maskowali je chrustem. Żołnierze 2 Dywizji, wysłani na prawe skrzydło, obsadzali te okopy na oczach Brytyjczyków. Do południa 9 i 28 Brygada, tracąc wielu ludzi, podeszły na kilkaset metrów do tureckiej linii, ale ta biegła około 1400 metrów przed redutą. 36 Brygada zajęła opuszczone przez Turków okopy w kierunku grobowca Imama al-Mansura. Tymczasem 37 Brygada od wschodu stała od rana kilkaset metrów od reduty i meldowała, że jest ona słabo obsadzona. Miała jednak rozkaz czekać na atak Kemballa, a 7 Brygada w ogóle nie miała wchodzić do walki przed natarciem na Sinn Abtar.
Bitwa toczyła się w chaosie fałszywych meldunków. Upał, miraż i brak punktów orientacyjnych sprawiały, że oddziały myliły odległości. Około południa batalion Gurkhów zameldował, że stoi 450 metrów od reduty i może ją wziąć, a w rzeczywistości dzieliło go od niej 1400 metrów. Kemball i Aylmer przez większość dnia sądzili, że jego brygady są tuż pod redutą, więc cała artyleria strzelała w redutę, a nie w okopy, które zatrzymały piechotę. Natarcie zarządzone na 14.10 posunęło się tylko nieznacznie. Zdarzało się, że ogień 37 Brygady spadał na sąsiednie brygady Kemballa.
Przed 16 Aylmer zrozumiał, że Kemball nie zdobędzie reduty sam, i rozkazał 8 Brygadzie podpułkownika Dunsforda szturmować ją od wschodu razem z dwoma batalionami 37 Brygady, a Kemballowi uderzyć jednocześnie od południa. 8 Brygada ruszyła z odległości około 2,7 kilometra. W zagłębieniu Dudżajla trafiła na krzyżowy ogień z reduty i okopów po obu stronach oraz na celny ogień tureckiej artylerii, który zdaniem weteranów z Francji nie ustępował niemieckiemu. Po 17.15 1 Batalion Pułku Manchester, wsparty przez żołnierzy 59 Pułku Strzelców, 2 Pułku Radźputów i 1/2 Batalionu Gurkhów, wdarł się do reduty i zdobył dwie linie okopów. Atakujący oczyszczali je granatami, ale zachodzące słońce świeciło im w oczy, a granaty szybko się skończyły. Turcy kontratakowali z obu skrzydeł, według Kieslinga oddziałami świeżo przybyłej z lewego brzegu 51 Dywizji, i o zmroku wyparli resztki napastników. Odwrót osłaniał 47 Pułk Sikhów, który dwukrotnie odparł próby pościgu. Natarcie Kemballa od południa, bez wsparcia artylerii, znów utknęło daleko przed redutą.
Odwrót 9 marca
Wieczorem Aylmer uznał, że ponowny szturm skończyłby się katastrofą. Wojska były wyczerpane po trzydziestu sześciu godzinach marszu i walki, części z nich brakowało wody, rannych nie było czym wywieźć, a Turcy przerzucali na prawy brzeg coraz więcej ludzi. Obawiał się też, że kontratak odetnie go od rzeki i statków. Rano 9 marca Kemball meldował, że tureckie obozy zniknęły i że jego zdaniem Turcy opuścili okopy. Lotnicy widzieli jednak nadal tureckie oddziały i działa na pozycji, więc Aylmer rozkazał odwrót. Turecki sztab generalny twierdził później, że nie tylko nie zamierzał się wycofać, lecz szykował kontratak. Brytyjczycy odeszli w dobrym porządku, odpierając słaby pościg. Wyczerpani i spragnieni żołnierze ciągnęli do obozu nad Wadi do późnej nocy, a ostatnie oddziały straży tylnej dotarły tam po północy. Townshend przez cały dzień 8 marca trzymał dwie brygady w gotowości do przeprawy, ale wobec mirażu i braku wieści nie ruszył się z Al-Kutu. Turecki sztab generalny krytykował potem jego bierność.
Straty
Brytyjczycy stracili 8 i 9 marca według historii oficjalnej 3474 ludzi: 512 zabitych, 2465 rannych i 497 zaginionych. Najwięcej straciła 8 Brygada, która szturmowała redutę. Moberly szacuje jej straty na jedną trzecią stanu. Candler podaje, że brygada weszła do walki w sile ponad 2300 ludzi, a wyszła z niej w sile około 1100, a 2 Pułk Radźputów stracił wszystkich brytyjskich oficerów. Ewakuacja rannych poszła tym razem znacznie sprawniej niż w styczniu, choć wielu cierpiało w podskakujących wozach, bo prawdziwych ambulansów było w kraju niewiele. Straty tureckie wyniosły według Kieslinga 26 oficerów i 1259 żołnierzy. Podobną liczbę, około 1290, podaje amerykański historyk Edward J. Erickson.
Znaczenie
Moberly pisze, że żadna bitwa tej kampanii nie wywołała tylu komentarzy i tyle krytyki. Według Candlera dowodzący w Mezopotamii generał Lake w swoim raporcie pośrednio obarczył winą za opóźnienie Kemballa. Candler, który towarzyszył Korpusowi Tygrysu jako korespondent, uważał, że niewybaczalnym błędem było zatrzymanie tej kolumny o świcie, gdy przed nią ziała słabo obsadzona luka w tureckiej obronie, i winą obarczał Aylmera i Gorringe’a. Plan, z nocnym marszem całej armii w jednej kolumnie i szczegółowymi rozkazami, które nie zostawiały dowódcom swobody, opierał się na zaskoczeniu, a zaskoczenie zmarnowano w pierwszych godzinach.
10 marca Halil wezwał Townshenda do kapitulacji, a ten odmówił. 11 marca, według historii oficjalnej, dowództwo Korpusu Tygrysu objął po Aylmerze Gorringe (część opracowań podaje 12 marca). Kilka dni później przyszły wezbrania Tygrysu, które zalały okolice Al-Kutu. Trzecia, ostatnia próba odsieczy ruszyła w kwietniu, z udziałem 13 Dywizji, i także się nie powiodła.