Bractwo Sanusijja atakuje As-Sallum
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 14 listopada 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Sanusijja, Egipt, Wielka Brytania, Imperium Osmańskie
Brytyjska urzędowa chronologia wojny pod datą 14 listopada 1915 roku zapisała, że bractwo Sanusijja rozpoczęło działania wojenne przeciw Brytyjczykom, atakując egipski posterunek w As-Sallum. Źródła nie są tu zgodne co do dnia. Brytyjska historia oficjalna wojny morskiej podaje, że As-Sallum zaatakowano 15 listopada, a garnizon utrzymał pozycję. Historia oficjalna działań w Egipcie jako pierwszy konkretny incydent opisuje noc z 17 na 18 listopada, kiedy niewielki oddział ostrzelał obóz egipskiego garnizonu, inna grupa zabiła dwóch przyjaznych Brytyjczykom Beduinów i przecięła linię telegraficzną biegnącą wzdłuż wybrzeża. Wszystkie wersje zgadzają się w jednym: w połowie listopada pokój nad zachodnią granicą Egiptu się skończył.
Szejk i jego doradcy
As-Sallum było małym portem przy granicy z Cyrenajką, którą Włochy odebrały Turcji w wojnie 1911–1912. Garnizon liczył nieco ponad stu żołnierzy armii egipskiej pod dowództwem podpułkownika C. L. Snowa z egipskiej straży przybrzeżnej, który znał miejscowych Beduinów i od miesięcy prowadził rozmowy z sąsiadem. Na wzgórzach nad portem obozowały oddziały bractwa, sufickiej wspólnoty, która od pół wieku miała ogromne wpływy na Saharze, a od 1911 roku prowadziła wojnę z Włochami. Jej głowa, Sajjid Ahmad asz-Szarif, bratanek poprzedniego przywódcy, objął urząd w 1902 roku jako tymczasowy zastępca małoletniego Muhammada Idrisa, późniejszego króla Libii Idrisa I. Idris dorósł już i wielu członków bractwa uważało go za prawowitego przywódcę, a on sam sprzeciwiał się konfliktowi z Brytyjczykami.
Na Sajjida Ahmada naciskali Turcy. W lutym 1915 roku przybył do jego obozu Nuri bej, przyrodni brat ministra wojny Envera, a z nim Dżafar al-Askari, arabski oficer z Bagdadu, absolwent szkoły wojskowej w Konstantynopolu, który służył też w armii niemieckiej. Nuri, dobrze zaopatrzony w pieniądze, szybko zdobył wpływ na szejka. Według brytyjskiej historii oficjalnej to on przygotował w czerwcu nocny napad na As-Sallum, który Sajjid Ahmad w ostatniej chwili powstrzymał, karząc chłostą prowodyrów. Z czasem Nuri objął dowództwo wojsk bractwa, a Dżafar został jego zastępcą. Obaj szkolili regularne oddziały, tzw. muhafizija, i zaciąg z plemienia Aulad Ali. Francuzi przechwycili w czerwcu turecki żaglowiec z misją do szejka, złotem i listem sułtana, który nadawał mu tytuł wezyra i upoważniał do ogłoszenia świętej wojny przeciw Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji. Broń i oficerów dowoziły statki, a jesienią także niemieckie okręty podwodne.
Cierpliwość Brytyjczyków
Brytyjczycy długo udawali, że nie widzą prowokacji. W sierpniu ludzie z wybrzeża ostrzelali pod As-Sallum brytyjski okręt podwodny, który podszedł do brzegu na widok białej flagi. Szejk tłumaczył, że wzięto go za okręt włoski. Potem jego ludzie urządzali wokół fortu w As-Sallum „nocne manewry”, celując z dział i karabinów maszynowych w posterunek z bliskiej odległości. W ręce generała Johna Maxwella, dowodzącego wojskami w Egipcie, wpadły listy Sajjida Ahmada do muzułmańskich władców i dziennikarzy w Arabii i Indiach, wzywające do dżihadu. Mimo to Londyn kazał zachować przyjazną politykę. Trwały właśnie rozmowy z szarifem Mekki i nikt nie chciał zrażać świata arabskiego. Snow do końca wierzył, że sam szejk nie chce wojny, i jeszcze 30 września przyjaźnie z nim rozmawiał. Dżafar al-Askari potwierdził po wojnie, że Sajjid Ahmad, uwikłany w walki z Włochami na zachodzie i z Francuzami na południu, nie palił się do wojny z Anglią, ale wciągnęły go w nią niemieckie pieniądze i nacisk Envera.
Przełomem okazały się pierwsze dni listopada. Niemiecki okręt podwodny U-35 przywiózł do Bardii tureckich i niemieckich oficerów, a potem zatopił brytyjski parowiec Tara i zaatakował egipskie statki w zatoce As-Sallum. Rozbitków Tary i transportowca Moorina przekazano ludziom Sanusijji. Szejk zapewniał, że nic o tym nie wie, a ostatnia brytyjska propozycja, pieniądze w zamian za odprawienie tureckich doradców, została odrzucona. Sukcesy okrętów podwodnych przekonały wybrzeże, że brytyjska potęga na morzu słabnie.
Pierwsze strzały
Ostrzał As-Sallum był początkiem serii napadów. W kolejnych dniach oddziały bractwa pojawiły się dalej na wschodzie, a posterunki egipskiej straży przybrzeżnej wzdłuż wybrzeża znalazły się pod ogniem. Wkrótce w Kairze uznano, że wojny nie da się już uniknąć. Mały garnizon w As-Sallum, odległy o ponad czterysta kilometrów od Aleksandrii i zaopatrywany głównie morzem, którego nie było czym osłonić przed okrętami podwodnymi, nie miał szans utrzymać się dłużej przeciw wielotysięcznym siłom z artylerią i karabinami maszynowymi. Brytyjskie dowództwo postanowiło więc wycofać posterunki i zebrać siły bliżej Aleksandrii. Na tyłach broniących Kanału Sueskiego wojsk otwierał się nowy front, czego właśnie chcieli osiągnąć Turcy.