Brytyjczycy zajmują Chasz
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 11 maja 1916
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Persja, Indie Brytyjskie, Wielka Brytania
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 11 maja 1916 roku: „Kwash (Persja Wschodnia) zajęty przez siły brytyjskie”. Chodzi o Chasz, w źródłach z epoki zapisywany jako Khwash, Vasht lub Washt, dziś miasto w irańskiej prowincji Sistan i Beludżystan. W 1916 roku była to osada z glinianym fortem na wyżynie u południowych stoków wulkanu Taftan, stolica Sarhadu, górzystej i pustynnej krainy na pograniczu Persji i brytyjskiego Beludżystanu. Zajął ją brygadier Reginald Dyer, dowódca wojsk kordonu wschodnioperskiego, znany później z masakry w Amritsarze w 1919 roku. Dyer opisał tę kampanię we wspomnieniach The Raiders of the Sarhad (1921), które nie podają dokładnych dat. Z jego relacji wynika, że ostatecznie obsadził Chasz około tygodnia po 4 maja, co zgadza się z datą chronologii. Raport naczelnego wodza w Indiach, generała Charlesa Monro, mówi ogólnie, że Dyer przesunął część swoich sił do Chaszu w maju 1916 roku.
Sarhad zamieszkiwały koczownicze plemiona beludżyjskie, żyjące w dużej mierze z rabunku. Najsilniejsze z nich, Jarmuhammadzajowie starego wodza Dżianda Chana, Gamszadzajowie Halila Chana i Ismailzajowie Dżumy Chana, coraz częściej napadały na karawany wielbłądów, które dowoziły zaopatrzenie z końcowej stacji kolei w Nushki do bazy kordonu w Robacie. Według raportu Monro podburzał je niemiecki agent Erich Zugmayer. Bez tych karawan wojska pilnujące granicy z Afganistanem nie mogły się utrzymać, dlatego na początku marca 1916 roku przysłano z Indii Dyera, by zrobił z napadami porządek. Miał bardzo mało ludzi, więc postawił na blef. Jego szpiedzy rozgłosili, że nadciąga wielki brytyjski generał z pięcioma tysiącami żołnierzy, choć w rzeczywistości Dyer miał dwa działa górskie, dwa karabiny maszynowe, siedemnastu kawalerzystów z 28 Pułku Lekkiej Kawalerii, dziewięciu wyszkolonych piechurów, kilkudziesięciu rekrutów i garść miejscowych milicjantów. W kwietniu, po krótkiej potyczce u stóp Taftanu, w której według Dyera zginęło siedmiu Beludżów, oddział Dżianda się rozpierzchł, a sam wódz wkrótce się poddał. Dowódca fortu w Chaszu, nastraszony groźbą, że Brytyjczycy „wysadzą go w powietrze”, oddał go bez walki.
Dyer nie mógł jednak zostawić w zdobytym forcie prawdziwej załogi. Został w nim tylko wódz przyjaznego Brytyjczykom plemienia Reków z kilkoma ludźmi i pięciu piechurów. Główne siły ruszyły na Ismailzajów, a wodzowie Sarhadu, przyjęci przez Dyera łagodnie, przysięgli na Koran wierność Brytyjczykom. 3 maja w Kacha puszczono ich do domów. Jeszcze tego samego dnia Idu, dowódca miejscowej milicji z Czagaju, doniósł Dyerowi, że Dżiand, ledwie wyjechał, wezwał pozostałych wodzów do zerwania przysięgi, odbicia Chaszu i rozbicia słabego oddziału brytyjskiego. Do spisku nie przystąpił tylko Dżuma Chan. Dyer uznał, że utrata fortu zniweczyłaby cały efekt blefu, i następnego dnia zaczął wyścig. Major Landon poprowadził kolumnę najkrótszą drogą, licząc na siedem dni marszu, a sam Dyer wyruszył na przełaj samochodem, pierwszym, jaki widziano w tych stronach, z kierowcą Allanem i Idu. Po nocnej jeździe przez skaliste wzgórza, na samych felgach, auto ugrzęzło o świcie kilka kilometrów przed fortem. Dyer dojechał do Chaszu na wielbłądzie i zastał w nim jeszcze swoich ludzi, choć obok obozował już ze swoim oddziałem Szah Sawar, krewny Dżianda, a wieczorem nadciągnął sam Dżiand.
Noc w forcie z garstką obrońców była, jak pisał Dyer, najbardziej niespokojną w całej kampanii. Idu w imieniu Dyera przekonywał Dżianda, że w Chaszu stoi cała armia, która przyjechała samochodami. Rano nadjechała kawaleria Landona, a wkrótce za nią reszta kolumny z działami. Dżiand zjawił się wtedy w forcie z „wizytą grzecznościową”, zapewniając, że przybył tylko po to, by złożyć generałowi hołd. Dyer przyjął te zapewnienia, nie dając po sobie poznać, jak blisko był klęski. Od tej pory Chasz był stałym posterunkiem kordonu. Jak pisał później generał William Dickson, inspektor komunikacji wojsk we wschodniej Persji, fort trzymał plemiona w szachu, a zarazem pozwalał zbierać żywność w jednym z niewielu żyznych zakątków Sarhadu.
Pokój nie trwał długo. W lipcu plemiona znów chwyciły za broń, a Dyer wyruszył z Chaszu na Guszt. Według raportu Monro walki od 12 do 29 lipca, w tym starcie pod Kalagiem 21 lipca, przyniosły Brytyjczykom zdobycie większości stad Jarmuhammadzajów. Zginął wtedy Halil Chan, a wodzowie Sarhadu ostatecznie się poddali i część ich ludzi zaciągnięto do brytyjskiej służby jako milicję. 5 października 1916 roku chory Dyer wrócił do Indii. Jego wspomnienia, pisane z dużą dozą samochwalstwa, pozostają głównym źródłem o tej kampanii.