Brytyjczycy zajmują Kerman
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 12 czerwca 1916
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Persja, Wielka Brytania, Indie Brytyjskie, Niemcy
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 12 czerwca 1916 roku, że siły brytyjskie zajęły Kerman, stolicę rozległej prowincji w południowo-wschodniej Persji. Tę samą datę podaje kronika wydarzeń wojny R.P.P. Rowe’a. Encyclopaedia Iranica i brytyjskie Narodowe Muzeum Armii piszą ogólnie, że oddział dotarł do miasta w czerwcu, a dowodzący nim generał Percy Sykes, który opisał ten marsz w swojej Historii Persji, dnia nie podaje. Nie było to zdobycie miasta, lecz wkroczenie bez walki. Sykes, dawny brytyjski konsul w Kermanie, przyszedł tu na zaproszenie miejscowych notabli, by przywrócić porządek i werbować żołnierzy do nowej formacji.
Misja Sykesa
Sykes wylądował w Bandar-e Abbas 16 marca 1916 roku z kilkoma brytyjskimi oficerami i podoficerami oraz niewielką eskortą. Miał stworzyć z perskich ochotników siłę, która przywróci na południu kraju ład i odbierze pole niemieckim agentom. W 1915 roku żandarmeria, dowodzona przez szwedzkich oficerów i w dużej części przychylna Niemcom, wyparła Brytyjczyków i Rosjan z wielu miast, w tym z Kermanu. Pierwszych 53 rekrutów Sykes zaciągnął w ciągu doby od przybycia. Pod koniec kwietnia przypłynęła do Bandar-e Abbas z Buszehru eskorta wojsk indyjskich: dwa działa 33 Baterii Górskiej, szwadron 15 Pułku Lansjerów i pół batalionu 124 Pułku Beludżów. Według Iraniki oddział liczył 27 Brytyjczyków i 611 żołnierzy indyjskich. Sykes pisał później, że ta mała siła mogłaby rościć sobie prawo do rekordu w długości marszów odbytych w czasie wojny.
Grunt przygotowały mu wydarzenia w samym Kermanie. Bachtiarski gubernator generalny Sardar Zafar wahał się między stronami, a najważniejszy miejscowy notabl, dowódca kermańskiego wojska Sardar Nosrat, był przyjacielem Brytyjczyków. Kilka dni po lądowaniu Sykesa przeciwnicy próbowali zabić Sardara Nosrata bombą. Wyszedł z zamachu lekko ranny, ale zginęło kilku jego ludzi. Wkrótce potem plemienni wojownicy gubernatora rozbroili żandarmów i miejscowych „demokratów”, a Niemcy i Austriacy musieli uciekać na zachód, ku Sirdżanowi. Jedną z grup, która uszła z Bamu, prowadził austriacki zoolog i podróżnik Erich Zugmayer, niemiecki konsul w Kermanie. Ścigane przez plemiona grupy wpadły w ręce ludzi Kawama ol-Molka, przychylnego Brytyjczykom wodza z Farsu. Według Sykesa w niewoli w Szirazie znalazło się blisko 60 Niemców i Austriaków, kilkunastu Turków i kilku Afgańczyków.
Marsz do Kermanu
Pierwszy rzut kolumny wyszedł z Bandar-e Abbas 17 maja. Do przebycia było około 450 kilometrów. Najpierw osiem etapów przez Garmsir, upalny i malaryczny pas wybrzeża, gdzie średnia dzienna temperatura maksymalna sięgała 43 stopni, a potem chłodne wyżyny, na których żołnierzy męczyła gorączka. Transport opierał się na wynajętych wielbłądach i osłach, których właściciele nie znosili rozkazów. Kolumna przeszła groźny wąwóz Tang-e Zendan, czyli „Więzienny”, w którym nagłe powodzie porywały karawany, i pod Dowlatabadem wkroczyła do prowincji kermańskiej. Tam czekał na Sykesa list powitalny od najważniejszych mieszkańców miasta. Dalej marsz zmienił się, jak pisał, w pochód triumfalny. Przez przełęcz w górach Lalezar na wysokości ponad 2700 metrów oddział zszedł do Kermanu i przy powitaniu Sardara Nosrata i innych notabli przemaszerował uroczyście przez bazar.
W mieście szybko wznowiły pracę urząd telegraficzny i bank, a według Sykesa ci, których nazywał anarchistami, uciekli albo się ukryli. Pewien właściciel ziemski opowiadał mu, że do ostatniej nocy przed wejściem wojska trzymał przy sobie trzydziestu wieśniaków dla ochrony, a teraz nie potrzebował ani jednego stróża. Sykes przywiązywał do Kermanu szczególną wagę. Od 1895 roku przez blisko dziesięć lat był tu konsulem, znał miejscowych notabli, a wcześniej zaprzyjaźnił się z ówczesnym gubernatorem, późniejszym premierem Farmanfarmą. Uważał, że wkroczenie wojsk brytyjskich wzmocniło pozycję brytyjskiego posła w Teheranie i podziałało uspokajająco w Afganistanie i Beludżystanie, gdzie Brytyjczycy właśnie rozprawiali się z plemionami.
Kermańska brygada
W koszarach żandarmerii Sykes zaczął werbować pierwszą brygadę formacji nazwanej ostatecznie Perskimi Strzelcami Południowymi. Szybko rozeszły się przesadne pogłoski, że ma już 30 tysięcy ludzi i 20 tysięcy karabinów. Pod koniec lipca kolumna ruszyła dalej, do Jazdu, a w Kermanie został G.L. Farran z trzema oficerami, by werbować i szkolić żołnierzy. Według Sykesa wywiązał się z tego zadania w pełni, a kermańska brygada pozostała wierna Brytyjczykom także w 1918 roku, gdy brygadę w Farsie dziesiątkowały dezercje. Główny cel Sykesa leżał jednak dalej na zachodzie. Przez Jazd i Isfahan jego kolumna doszła w listopadzie do Szirazu, pokonując łącznie około 1600 kilometrów przez środek Persji. Perski rząd uznał Perskich Strzelców Południowych oficjalnie dopiero w marcu 1917 roku.