Brytyjczycy zajmują Mpwapwa
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Afryka
- Data:
- 11 sierpnia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
11 sierpnia 1916 roku południowoafrykańskie wojska 2 Dywizji generała Jacoba van Deventera weszły do Mpwapwa, dawnej niemieckiej stacji administracyjnej w środkowej części Niemieckiej Afryki Wschodniej, na północ od kolei centralnej. Niemcy opuścili osadę, gdy kolumna się do niej zbliżała, ale ich straż tylna broniła się do wieczora na wzgórzach za nią. Brytyjska historia oficjalna (Hordern) i brytyjska chronologia wojny podają 11 sierpnia. Raport generała Jana Smutsa i oparta na nim południowoafrykańska historia oficjalna przesuwają wszystko o jeden dzień: walkę pod Chunyu datują na 11 sierpnia, a pod Mpwapwa na wieczór 12 sierpnia.
Na wschód od Dodomy
Pod koniec lipca dywizja van Deventera, która od kwietnia stała w Kondoa Irangi, doszła do kolei centralnej pod Dodomą i Kikombo. Przez następny tydzień zbierała siły pod Nyangalo, na drodze do Mpwapwa. Miała teraz iść na wschód, wzdłuż torów, i połączyć się z głównymi siłami Smutsa, które od 5 sierpnia przedzierały się przez góry Nguru w stronę Morogoro. Naprzeciw van Deventera stały niemieckie kompanie pod dowództwem kapitana Otto: jedna pod Kongwą, kilka między Chunyu a Msagali i przy kolei, a w samym Mpwapwa tylko oddziały rekrutów i policji.
9 sierpnia van Deventer wydał rozkazy, a o świcie 10 sierpnia dywizja ruszyła. 3 Pułk Konny szedł z Kikombo wzdłuż kolei, a główne siły bezpośrednią drogą na południowy wschód, przez Chunyu i Mpwapwa, by wyjść na tory pod Gode Gode. Straż przednią tworzył 9 Pułk Konny z trzema samochodami pancernymi, a trzon kolumny 10 i 12 Batalion Piechoty Południowoafrykańskiej z 3 Brygady generała brygady Berrangé, z bateriami artylerii. Za nimi szła i wkrótce je wyprzedziła reszta 1 Brygady Konnej generała brygady Nusseya.
Chunyu i Mpwapwa
Około piątej po południu 10 sierpnia, po wyczerpującym marszu, kolumna stanęła przed wzgórzami pod Chunyu. Niemcy osłaniali tam podejścia i jedyną wodę w okolicy. Berrangé od razu posłał do ataku 10 Batalion. Do zmroku jego żołnierze zajęli niższe stoki, a 9 Pułk Konny obchodził skrzydła przeciwnika i w nocy wyszedł na grzbiet. Przed świtem Niemcy odeszli. Za Chunyu droga była tak zła, że samochody pancerne nie zdążyły dojechać do Mpwapwa i odtąd prawie nie brały udziału w walkach.
11 sierpnia konne patrole znów natknęły się na Niemców około 16 kilometrów dalej, pod Mpwapwa. Niemiecka straż tylna zajęła strome wzgórza nad drogą za osadą, a samą osadę opuściła, gdy nadeszła kolumna. Teren był górzysty i gęsto zarośnięty. O 17.15 do natarcia ruszyły 10 i 12 Batalion, wspierane już przez dwie baterie polowe i działa górskie, a pułki konne obchodziły oba skrzydła Niemców. Piechota poradziła sobie bez większego trudu, ale między pułkami konnymi na tyłach przeciwnika została luka szeroka na prawie półtora kilometra. Nussey próbował ją zamknąć osobiście z około pięćdziesięcioma ludźmi i wezwał na pomoc 9 Pułk, ale ten, skierowany gdzie indziej przez samego dowódcę dywizji, przyszedł dopiero po zmroku. Jak wiele razy wcześniej, Niemcy pod osłoną nocy i buszu przesączyli się przez kordon i odeszli.
Dwa dni postoju
Straty brytyjskie pod Mpwapwa były niewielkie: według Horderna 2 zabitych (oficer i szeregowiec), jeden zmarły z ran i 14 rannych. Niemcy zostawili ponad 20 zabitych, a pięciu Niemców dostało się do niewoli. Ale wojsko było u kresu sił. W 32 godziny przeszło prawie 65 kilometrów trudnego terenu, o skąpych racjach i z niewielką ilością wody, dwa razy stoczyło walkę i wyprzedziło swoje zaopatrzenie. 12 i 13 sierpnia dywizja stała w Mpwapwa, a lotnicy meldowali, że Niemcy cofnęli się do Kidete na kolei. Dopiero 14 sierpnia dotarły zapasy i część wojsk ruszyła do Gode Gode.
Mpwapwa leżało na starym szlaku karawan z wybrzeża w głąb lądu i należało do najstarszych ośrodków niemieckiej administracji w głębi kolonii: Niemcy urządzili tu bomę, czyli ufortyfikowaną siedzibę władz, już na początku lat 90. XIX wieku. Zdobycie osady otworzyło van Deventerowi drogę do kolei pod Gode Gode i dalej na wschód, przez wąski przełom rzeki Mkondokwa w górach Usagara, do Kilosy. Za każdym razem jednak Niemcy, broniąc się na przygotowanych pozycjach w trudnym terenie, zatrzymywali pościg na kilka godzin i wymykali się nocą.