TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Brytyjczycy zdobywają Wzgórze 60

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
17 kwietnia 1915
Autor:
Natalia
Bitwa:
Walki o Wzgórze 60
Tagi:
Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Niemcy, Belgia, wojna pozycyjna

17 kwietnia 1915 roku o 19.05 ziemia na południowy wschód od Ypres zatrzęsła się od kilku potężnych wybuchów. Brytyjscy saperzy odpalili miny podłożone w tunelach pod niemieckimi okopami na Wzgórzu 60, niewielkim wzniesieniu koło wsi Zillebeke. Zaraz potem do lejów ruszyła piechota brytyjskiej 5 Dywizji i w ciągu kilku minut opanowała szczyt, tracąc zaledwie kilku ludzi. Była to pierwsza duża brytyjska operacja minowa na froncie zachodnim. Utrzymanie zdobytego wzgórza kosztowało jednak znacznie więcej niż jego zdobycie.

Hałda z widokiem na Ypres

Wzgórze 60 nie było dziełem natury. Usypano je w połowie XIX wieku z ziemi wybranej przy budowie linii kolejowej z Ypres do Comines, która przecinała tu w głębokim wykopie niski grzbiet. Nazwę wzięło od poziomicy 60 metrów na mapach. Choć było niewielkie, ze szczytu rozciągał się widok na Zillebeke i Ypres, a obie strony przez całą wojnę zabiegały o ten punkt obserwacyjny. Niemcy zdobyli wzgórze jesienią 1914 roku, w czasie pierwszej bitwy pod Ypres, i trzymali je przez całą zimę. Na wiosnę bronili go Sasi ze 105 Pułku Piechoty z niemieckiej 30 Dywizji, należącej do XV Korpusu.

Wzgórze dawało Niemcom wgląd w brytyjskie linie na południowym skraju łuku Ypres. Francuzi, którzy zimą trzymali ten odcinek, próbowali podkopać się pod niemieckie okopy, a w lutym 1915 roku przejmująca front brytyjska 28 Dywizja generała Edwarda Bulfina zaczęła szykować wypad na szczyt. Plan przejęła potem 5 Dywizja generała Thomasa Morlanda.

Tunele pod wzgórzem

Na początku marca do pracy przystąpili saperzy jednej z nowych kompanii tunelowych Royal Engineers, formowanych z zawodowych górników, często z kopalń Walii i północnej Anglii. Większość opracowań przypisuje operację 173 Kompanii Tunelowej, choć część źródeł wiąże prace pod wzgórzem także ze 171 Kompanią. Od niemieckiej linii dzieliło Brytyjczyków około 50 metrów. Z szybu głębokiego na około 5 metrów saperzy poprowadzili trzy chodniki, z których każdy miał w końcu ponad 90 metrów długości. Pracowali w ciszy, w ciasnocie i wilgoci, nasłuchując, czy Niemcy nie kopią w pobliżu.

Do 10 kwietnia komory minowe były gotowe. Według brytyjskiej historii oficjalnej pod północną częścią niemieckich pozycji umieszczono dwa ładunki po około 900 kilogramów materiału wybuchowego, pod środkową dwa po około 1200 kilogramów, a na południu jeden mniejszy, z niespełna ćwierć tony bawełny strzelniczej. Tam przerwano prace, bo chodnik zbliżył się do niemieckiego tunelu. Źródła różnią się co do liczby min: mówi się o pięciu albo o sześciu. 16 kwietnia samoloty brytyjskiego Royal Flying Corps pomogły artylerii wstrzelać się w drogi dojścia do wzgórza.

Wybuch i szturm

Wieczorem 17 kwietnia natarcie przygotowywała 13 Brygada. O 19.05 odpalono pierwszą parę min, a dziesięć sekund później pozostałe. Ziemia, deski i ciała wzleciały na blisko 100 metrów w górę i spadły w promieniu kilkuset metrów, raniąc nawet część czekających do ataku Brytyjczyków. Pluton saskiej piechoty w pierwszej linii zginął niemal w całości. Natychmiast po wybuchach do lejów wbiegli żołnierze 1 Batalionu Royal West Kent i 2 Batalionu King’s Own Scottish Borderers. Ocalałych obrońców wybito bagnetami albo wzięto do niewoli, około dwudziestu. Atakujący stracili według historii oficjalnej tylko siedmiu ludzi.

Saska kompania odwodowa próbowała od razu kontratakować, ale wybuchy odsłoniły jej drogi podejścia. Część niemieckich żołnierzy uciekła w obawie, że miny rozbiły zakopane w okopach butle z gazem. Niemcy rzeczywiście trzymali na tym odcinku butle z chlorem, przygotowane do ataku, z którego ostatecznie zrezygnowali na rzecz innego odcinka frontu pod Ypres. Do pół godziny po północy Brytyjczycy przekopali do nowych pozycji dwa rowy łącznikowe.

Noc kontrataków

Niemcy zareagowali szybko. Ich artyleria ostrzeliwała wzgórze z trzech stron, z grzbietu pod Zandvoorde, z hałdy po drugiej stronie wykopu kolejowego, nazywanej przez Brytyjczyków Gąsienicą (Caterpillar), i z okolic Zwarteleen. Około 23 cztery niemieckie kompanie zaatakowały z czoła i z obu skrzydeł. Brytyjskie karabiny maszynowe odparły to natarcie, ale na prawym skrzydle saperzy i piechota zdołali dojść granatami blisko lejów. Między 3.15 a 4 rano 18 kwietnia nastąpiły kolejne trzy kontrataki.

W ciągu 18 kwietnia ogień artylerii i karabinów maszynowych z flanki zepchnął Brytyjczyków ze szczytu. Wieczorem, około 18, dwa świeże bataliony 13 Brygady, 2 Batalion King’s Own Yorkshire Light Infantry i 2 Batalion Duke of Wellington’s, odbiły szczyt. Przed świtem 19 kwietnia większość brygady zluzowała 15 Brygada. Według brytyjskich obliczeń 13 Brygada straciła w ciągu trzech dni 1362 ludzi. W kolejnych dniach obrońcy nowej pozycji, między innymi z 1 Batalionu East Surrey i z londyńskiego batalionu Queen Victoria’s Rifles, odpierali kolejne natarcia. Czterech z nich otrzymało za walki z 20 i 21 kwietnia Krzyż Wiktorii.

Spór o gaz

Brytyjczycy meldowali, że w czasie kontrataków czuli w powietrzu gaz, i przypisali to niemieckim pociskom. Niemiecka historia oficjalna podaje, że 18 kwietnia użyto przeciwko lejom nowych pocisków artyleryjskich z bromkiem ksylilu, środkiem łzawiącym, ale bez większego skutku. Tymczasem już niemiecki komunikat z 17 kwietnia zarzucał Brytyjczykom używanie pod Ypres granatów i bomb z gazem duszącym, podobnie jak wcześniej oskarżano Francuzów. Obie strony wzajemnie oskarżały się o pierwszeństwo, a walki o Wzgórze 60 posłużyły niemieckiej propagandzie za dodatkowy argument. Kilka dni później, na północ od Ypres, Niemcy sami wypuścili pierwszą chmurę chloru.

Wzgórze 60 stało się dla Brytyjczyków kosztownym występem, ostrzeliwanym z trzech stron. Na początku maja Niemcy zaatakowali je z użyciem gazu i 5 maja odzyskali szczyt. Przez następne dwa lata pod wzgórzem toczyła się podziemna wojna, aż w czerwcu 1917 roku, w pierwszym dniu bitwy pod Messines, Brytyjczycy wysadzili je ponownie, tym razem minami wielokrotnie potężniejszymi.