TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Bunt w niemieckiej flocie

Kategoria:
Wojsko
Front:
Wojna na morzu
Data:
2 sierpnia 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Kaiserliche Marine, Niemcy, inicjatywy pokojowe

2 sierpnia 1917 roku w Wilhelmshaven, głównej bazie niemieckiej Floty Pełnomorskiej, doszło do największego od początku wojny protestu marynarzy. Około 600 marynarzy i palaczy z pancernika Prinzregent Luitpold samowolnie zeszło na ląd i pomaszerowało do Rüstersiel na przedmieściach miasta, by upomnieć się o kolegów aresztowanych dzień wcześniej. Protest był pokojowy, ale dowództwo uznało go za bunt i spisek wymierzony w gotowość bojową floty. Brytyjska chronologia wojny notuje wybuch buntu w niemieckiej flocie pod 3 sierpnia, choć niemieckie opracowania zgodnie datują wymarsz na 2 sierpnia.

Bezczynna flota

Po bitwie jutlandzkiej wielkie okręty niemieckiej floty prawie nie wychodziły w morze. Najlepszych młodych oficerów przenoszono na okręty podwodne, a ich miejsce zajmowali niedoświadczeni porucznicy, którzy według wielu relacji nadrabiali brak autorytetu surowością i szykanami. Załogi dostawały coraz gorsze jedzenie, podczas gdy w mesach oficerskich, jak skarżyli się marynarze, wciąż jedzono i pito dobrze. Po głodowej zimie 1916/1917 to właśnie wyżywienie stało się głównym powodem skarg. 6 czerwca 1917 roku palacze i marynarze z Prinzregent Luitpold odmówili odebrania zepsutego posiłku. Podobne protesty powtórzyły się na innych okrętach. Marynarka zgodziła się w końcu na tworzenie na okrętach komisji, w których marynarze mieli głos w sprawie wyżywienia.

Do sporów o jedzenie i traktowanie doszła polityka. Po rewolucji lutowej w Rosji wielu marynarzy uwierzyło, że pokój jest blisko. Oficerowie prowadzili tymczasem na okrętach pogadanki o „zwycięskim pokoju” z aneksjami. Marynarz Max Reichpietsch z pancernika Friedrich der Große, a po nim m.in. starszy palacz Albin Köbis z Prinzregent Luitpold, spotkali się w czerwcu w Berlinie z posłami Niezależnej Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (USPD), w tym z jej przewodniczącym Hugo Haase. Posłowie przyjęli skargi, ale według późniejszych ustaleń ostrzegali marynarzy przed nieprzemyślanymi krokami. W lipcu, po rezolucji pokojowej Reichstagu, wśród załóg zbierano podpisy popierające pokój bez aneksji i planowaną socjalistyczną konferencję w Sztokholmie. Część działaczy mówiła o strajku floty, gdyby inne drogi zawiodły.

Wymarsz z Prinzregent Luitpold

Bezpośrednim powodem była drobna sprawa. 1 sierpnia na pancerniku rozeszła się wiadomość, że zamiast zapowiedzianego seansu filmowego i wolnego czasu załoga dostanie musztrę. Rano 49 palaczy z jednej wachty bez pozwolenia zeszło z okrętu. Po powrocie jedenastu z nich aresztowano. Wieczorem Köbis zwołał zebranie na terenie stoczni i zapadła decyzja o proteście. 2 sierpnia z okrętu zeszła prawie cała załoga poza ludźmi niezbędnymi do utrzymania gotowości bojowej. Według niemieckich opracowań było to około 600 ludzi. Marynarze przeszli do Rüstersiel na przedmieściach Wilhelmshaven, gdzie Köbis zażądał uwolnienia aresztowanych, a w gospodzie przemawiano o pokoju. Nikt nie użył broni, nikt nie zaatakował oficerów, a wieczorem marynarze wrócili na okręt.

Dowództwo eskadry ogłosiło alarm, a Prinzregent Luitpold wyszedł na redę, odcięty od lądu. Gdy wrócił, zaczęły się przesłuchania i aresztowania, które objęły też inne okręty. Prowadzący śledztwo sędzia marynarki przedstawił protest jako dzieło tajnej organizacji kierowanej przez USPD, która miała sparaliżować flotę. Planowany strajk solidarnościowy na innych okrętach nie doszedł do skutku.

Wyroki

Pod koniec sierpnia sądy wojenne wydały surowe wyroki. Pięciu marynarzy, w tym Reichpietscha i Köbisa, skazano 25–26 sierpnia na śmierć za „zdradzieckie podburzanie do buntu”. Dowódca floty, admirał Reinhard Scheer, zatwierdził dwa wyroki, a trzy zamienił na po piętnaście lat ciężkiego więzienia. Reichpietsch i Köbis zostali rozstrzelani 5 września 1917 roku na poligonie Wahn pod Kolonią. Wielu innych uczestników skazano na długie więzienie albo wysłano na front we Flandrii.

Ruch marynarzy został rozbity, ale przyczyny niezadowolenia pozostały. W październiku sprawa trafiła do Reichstagu, gdzie kanclerz Georg Michaelis oskarżył posłów USPD o zdradę, nie mając na to dowodów. Późniejsza komisja Reichstagu w latach dwudziestych nie znalazła dowodów, że przywódcy USPD podżegali marynarzy. Egzekucje zapamiętano we flocie jako niesprawiedliwość. Rok później, jesienią 1918 roku, bunt marynarzy w Wilhelmshaven i Kilonii stał się początkiem rewolucji listopadowej.