TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Delegacja ukraińska w Brześciu

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front wschodni
Data:
3 stycznia 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Ukraina, Niemcy, Ottokar Czernin, inicjatywy pokojowe

3 stycznia 1918 roku (21 grudnia 1917 st. st.) niemiecka radiostacja podała, że do Brześcia Litewskiego przybyła delegacja Ukraińskiej Centralnej Rady, by wziąć udział w rokowaniach pokojowych. Sekretarz stanu Richard von Kühlmann zapewnił w depeszy, że jest gotów rozmawiać w Brześciu z przedstawicielami Ukrainy. Część ukraińskich opracowań podaje, że delegaci dotarli na miejsce już 1 stycznia. Przyjechali w chwili, gdy konferencja stała pusta: delegacja bolszewicka siedziała w Piotrogrodzie i domagała się przeniesienia obrad do Sztokholmu, a ministrowie państw centralnych dopiero wracali ze swoich stolic.

Kto przyjechał

Według depeszy z Brześcia, przekazanej przez Amsterdam, na miejscu byli Mykoła Łewycki, Mykoła Lubynski, Mychajło Połozow i Ołeksandr Sewriuk, wszyscy członkowie Rady upoważnieni przez rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej do prowadzenia rokowań. Byli to młodzi ludzie, w większości działacze partii ukraińskich eserowców; Sewriuk miał niespełna 25 lat. Oświadczyli, że ich rząd przygotowuje się do samodzielnego prowadzenia polityki zagranicznej, że chcą szybkiego demokratycznego pokoju i mają nadzieję działać w Brześciu wspólnie z bolszewikami. Na czele delegacji stanął sekretarz generalny handlu i przemysłu Wsewołod Hołubowycz, który dojechał kilka dni później.

Droga do Brześcia była krótka. 24 grudnia rząd Rady, Sekretariat Generalny kierowany przez Wołodymyra Wynnyczenkę, wysłał do państw wojujących i neutralnych notę, w której oznajmił, że Ukraina wchodzi na drogę samodzielnych stosunków międzynarodowych. Pokój zawarty przez komisarzy ludowych miał ją obowiązywać tylko wtedy, gdy podpisze go rząd ukraiński. Już 26 grudnia państwa centralne odpowiedziały depeszą, że chętnie powitają w Brześciu pełnomocników Ukraińskiej Republiki Ludowej. W Kijowie odczytano to jako faktyczne uznanie republiki przez obce państwa. Rada była już wtedy w otwartym konflikcie z Piotrogrodem: w grudniu Rada Komisarzy Ludowych postawiła jej ultimatum, a bolszewicy proklamowali w Charkowie konkurencyjną Ukraińską Ludową Republikę Rad.

Zboże i klin

Dla państw centralnych Ukraińcy spadli z nieba. Minister spraw zagranicznych Austro-Węgier hrabia Ottokar Czernin zapisał w dzienniku 3 stycznia, że jeśli Rosjanie nie wrócą, można będzie rokować z Ukraińcami, „którzy powinni już być w Brześciu”. Następnego dnia uzgodnił z Kühlmannem, że jedynym ratunkiem jest działać z delegacją ukraińską „szybko i energicznie”. Austro-Węgry głodowały, a Ukraina była spichlerzem dawnego imperium. Niemcy, a zwłaszcza generał Max Hoffmann, widzieli w Ukraińcach także klin, który można wbić między Kijów a Piotrogród i użyć przeciw bolszewikom przy stole obrad.

6 stycznia odbyły się pierwsze rozmowy, na których byli wszyscy delegaci oprócz przewodniczącego. Czernin zanotował, że Ukraińcy są znacznie mniej rewolucyjni od Rosjan i myślą tylko o własnym kraju, choć sami nie wiedzą jeszcze, czy chcą pełnej niepodległości, czy miejsca w rosyjskiej federacji. Chcieli, by państwa centralne najpierw uznały ich niepodległość, a potem, z tym faktem w ręku, zmusić bolszewików do rozmów jak równy z równym. Czernin odpowiedział, że uznanie jest możliwe pod trzema warunkami: rokowania toczą się w Brześciu, a nie w Sztokholmie, granica między Austro-Węgrami a Ukrainą pozostaje taka jak przed wojną i żadne państwo nie miesza się w sprawy wewnętrzne drugiego. Odpowiedzi na razie nie dostał.

Sprawa chełmska

Drugi z tych warunków od początku dotykał sprawy polskiej. Ukraińcy myśleli o wielkiej Ukrainie. Według brytyjskiego historyka Johna Wheelera-Bennetta liczyli na ukraińskie części Galicji i Bukowiny oraz na Chełmszczyznę, czyli dawną gubernię chełmską, którą wymieniał już III Uniwersał. Ta ostatnia była wtedy pod okupacją państw centralnych, w większości austro-węgierską, a Polacy uważali ją za część przyszłego państwa polskiego. Czernin wiedział, że każde ustępstwo w tej sprawie przysporzy mu wrogości Polaków, także galicyjskich, którzy mieli silną pozycję w parlamencie wiedeńskim. Głód w Wiedniu ważył jednak coraz więcej.

Ukraińców dopuszczono do konferencji jako osobną delegację 10 stycznia, gdy w Brześciu był już Trocki. Pięć tygodni później, 9 lutego 1918 roku, państwa centralne podpisały z Ukraińską Republiką Ludową pierwszy traktat pokojowy tej wojny, nazwany „pokojem chlebowym”. Obiecano w nim Ukrainie Chełmszczyznę, co w Królestwie Polskim i w Galicji wywołało burzę protestów.