Drugi atak na Sannajjat
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 9 kwietnia 1916
- Autor:
- Natalia
9 kwietnia 1916 roku o 4.20 rano trzy brygady brytyjskiej 13 Dywizji ruszyły w ciemności na turecką pozycję pod Sannajjat, na lewym brzegu Tygrysu. Była to druga w ciągu czterech dni próba przebicia się przez ostatnią silną zaporę na drodze do Al-Kutu, gdzie od grudnia Turcy oblegali dywizję generała Charlesa Townshenda. Pozycja Sannajjat zamykała wąski przesmyk między rzeką a bagnem Suwaikija, około 25 kilometrów w dół rzeki od miasta. Pierwszy atak, przeprowadzony 6 kwietnia o świcie przez 7 Dywizję, załamał się w ogniu karabinów maszynowych.
Dowódca Korpusu Tygrysu, generał George Gorringe, nie miał czasu na powolne podchodzenie sapami. Według meldunków Townshenda żywność w Al-Kucie kończyła się w połowie kwietnia. 7 i 8 kwietnia wycieńczona 7 Dywizja posunęła się nocą o kilkaset metrów i okopała bliżej tureckich linii. Rozpoznanie wykazało, że bagno Suwaikija da się przejść w bród, więc rozważano obejście tureckiego skrzydła brygadą piechoty. Gorringe uznał jednak, że przy zmianie wiatru woda może w każdej chwili się podnieść, a brygada za bagnem zostałaby odcięta. Postanowił uderzyć od czoła, nocą, świeżymi siłami. Zadanie dostała 13 Dywizja generała Fredericka Stanleya Maude’a, złożona z ochotników armii Kitchenera, weteranów Gallipoli. 5 kwietnia zdobyła pozycje pod Hanną i Fallahiją, ale straciła wtedy wielu oficerów. Do ataku poszło według brytyjskiej historii oficjalnej około 7350 jej żołnierzy, na froncie szerokim na około 550 metrów. Na jej prawym skrzydle stała w gotowości 7 Dywizja, która miała już tylko około 3250 karabinów.
Noc była zimna, a żołnierze, którzy zajęli pozycje między 2.30 a 3, długo leżeli w szyku natarcia. Gdy ruszyli, byli zesztywniali z zimna. Do tureckich okopów mieli około 600 metrów. Pierwsze kilkaset metrów przeszli szybko i w ciszy, ale tureckie patrole ich wykryły. Nad lewym skrzydłem Turków wzleciała czerwona raca, zaraz potem zielona nad prawym, a z okopów uderzył ogień dział, karabinów maszynowych i karabinów. Pierwsza linia atakujących szła dalej i wdarła się do tureckiego pierwszego okopu. Druga zawahała się i cofnęła, porywając za sobą część następnych fal. W ciemności i zamieszaniu oficerowie nie zdołali uporządkować żołnierzy. Turcy wycofani do drugiej linii przeszli do kontrataku granatami. Garstka Brytyjczyków w zdobytym okopie broniła się, dopóki starczyło granatów, a potem jej resztki wycofały się. Do rana 13 Dywizja okopała się około 400 metrów przed turecką linią.
Dywizja straciła według historii oficjalnej (Moberly, The Campaign in Mesopotamia) 1807 ludzi. Cztery bataliony straciły ponad jedną czwartą stanu. Moberly tłumaczy załamanie natarcia zmęczeniem i zimnem, brakiem doświadczonych oficerów i podoficerów (40 procent oficerów dywizji padło pod Hanną i Fallahiją) oraz słabym wyszkoleniem młodych żołnierzy, którym nie brakowało odwagi. Townshend pisał później, że dowódca wojsk osmańskich Halil przyznał mu, iż atak nie powiódł się tylko z braku wsparcia. Tego samego dnia na prawym brzegu Tygrys przerwał świeżo usypany wał i zalał rozległe połacie terenu. Część 3 Dywizji i kilka baterii zostało odciętych przez wodę, a zaopatrywać je można było tylko łodziami nocą.
Po dwóch nieudanych atakach dowodzący w Mezopotamii generał Percy Lake uznał, że Sannajjat trzeba by zdobywać powoli, sapami, a na to nie było czasu. Zdecydował, że następne uderzenie pójdzie prawym brzegiem, na Bajt Isa i pozycję Es-Sinn. Następnego dnia zapytał Townshenda, czy może wytrzymać dłużej. Townshend jeszcze raz zmniejszył racje i zameldował, że wytrzyma do 21 kwietnia, a kilka dni później przesunął tę granicę na 29 kwietnia.