TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Dymisja Averescu

Kategoria:
Polityka
Data:
12 marca 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Rumunia, Ferdynand I Rumuński, inicjatywy pokojowe

12 marca 1918 roku (27 lutego według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się wtedy Rumunia) premier generał Alexandru Averescu złożył dymisję swojego rządu. Tego dnia o czwartej po południu był na półtoragodzinnej audiencji u króla Ferdynanda I w Jassach. Jak zapisał w dzienniku, oświadczył monarsze, że wszyscy odnoszą wrażenie, iż król nie ma zaufania do gabinetu. Jeśli je ma, powinien powiedzieć to ministrom, jeśli nie, rząd ustąpi. Ferdynand długo się wykręcał, aż w końcu przyznał, że zaufania już nie ma i przyjmuje dymisję. Gdy Averescu przekazał tę wiadomość na posiedzeniu rady ministrów, koledzy przywitali ją okrzykiem ulgi. Minister wojny generał Constantin Iancovescu od razu podsunął premierowi kartkę papieru: „Proszę, pisz dymisję, zanim się rozmyśli”. Brytyjska chronologia wojny notuje ustąpienie Averescu pod tym samym dniem.

Rząd, który miał grać na zwłokę wobec państw centralnych, po zaledwie miesiącu stracił rację bytu. Tydzień wcześniej, 5 marca, jego minister Constantin Argetoianu podpisał wstępny pokój w Buftei, a tym samym rząd przyjął na siebie odium upokarzających warunków. Pozycję premiera osłabiły już obrady rady koronnej na początku marca, gdy następca tronu książę Karol, w imieniu królowej Marii, publicznie wezwał do oporu do ostatka. Ministrowie chcieli wtedy ustąpić i zostali dopiero na prośbę króla, a Averescu skarżył się, że na dworze prowadzi się dwie polityki, króla oraz królowej i jej syna. Nocą z 9 na 10 marca pogłoska, że wojska niemieckie mogą odciąć drogę odjeżdżającej z Rumunii francuskiej misji wojskowej, wywołała w Jassach panikę. Król zwołał wtedy radę koronną, choć według Averescu sprawa była czysto rządowa i właściwie już załatwiona. Na obrady znów przyszli generałowie, wezwani bez wiedzy premiera, jak mówiono, przez królową.

Za kulisami toczyła się też gra o następcę. Ferdynand od pewnego czasu chciał rozmawiać z Alexandru Marghilomanem, przywódcą konserwatystów i zwolennikiem dobrych stosunków z Niemcami, który przez całą okupację pozostał w Bukareszcie. Averescu ostrzegał, że jeśli spotkanie ma podtekst polityczny, będzie to błąd, ale król zapewniał, że chodzi o inne sprawy. Marghiloman przyjechał do Jass właśnie 12 marca i rano, kilka godzin przed Averescu, był na audiencji u króla. Państwa centralne także liczyły na zmianę. Austro-węgierski minister spraw zagranicznych Ottokar Czernin już w rozmowie z Ferdynandem 27 lutego mówił, że jego zdaniem gabinet Marghilomana przyjąłby warunki pokoju, a samemu Marghilomanowi obiecał na piśmie znaczne ustępstwa w sprawie granicy w Karpatach, jeśli stanie na czele rządu.

Dymisja wywołała jednak niepokój. Averescu polecił Argetoianu, by w Buftei ogłosił kryzys rządowy i wstrzymał rokowania do czasu powołania nowego gabinetu. Strona niemiecka odpowiedziała, że wobec kryzysu potrzebuje nowych gwarancji, a jeśli do wygaśnięcia przedłużonego rozejmu 19 marca nie dojdzie do porozumienia, może zaostrzyć warunki albo zerwać rozmowy. Według relacji Argetoianu ustąpienie rządu zrobiło w Buftei fatalne wrażenie. Ministrowie Averescu pełnili obowiązki jeszcze przez kilka dni, a 18 marca nowy rząd utworzył Marghiloman. Sam generał wkrótce założył własne stronnictwo, Ligę Ludu, przekształconą później w Partię Ludową, i jeszcze dwukrotnie stawał na czele rządu.