TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Francuski nalot na zakłady Kruppa

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
24 września 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
lotnictwo, Francja, Niemcy

24 września 1916 roku dwa francuskie samoloty zbombardowały zakłady zbrojeniowe Kruppa w Essen, w sercu Zagłębia Ruhry. Brytyjska chronologia wojny notuje to krótko: „zakłady Kruppa w Essen zbombardowane przez francuskie samoloty”. Za tym zdaniem kryje się śmiały wypad dwóch lotników: kapitana Louisa Roberta de Beauchampa, dowódcy eskadry N 23, i porucznika Pierre’a Daucourta. Polecieli oni na jednomiejscowych samolotach z lotniska w Lemmes, na południe od Verdun. Według francuskich opracowań cała trasa, tam i z powrotem, liczyła około 700 kilometrów.

Przerobione Sopwithy

Eskadra N 23 walczyła w bitwie pod Verdun jako jednostka myśliwsko-rozpoznawcza. Latała na Nieuportach, a w połowie 1916 roku dostała też trzy brytyjskie dwumiejscowe samoloty Sopwith 1½ Strutter, które Francuzi oznaczali jako Sopwith 1A2. Beauchamp, przedwojenny oficer kawalerii i pilot, w maju brał udział w ataku rakietami na niemieckie balony obserwacyjne nad Verdun. Teraz postanowił wykorzystać duży zasięg i prędkość Sopwithów. Kazał przerobić je na maszyny jednomiejscowe: zamiast obserwatora i uzbrojenia samoloty zabierały więcej paliwa i bomby. Po krótkich próbach bombardowania wystartował razem z Daucourtem, według jednego z opracowań około 11 rano. Daucourt był znanym przedwojennym lotnikiem sportowym, który w 1912 roku zdobył Puchar Pommery za przelot z Valenciennes do Biarritz.

Każdy z samolotów zrzucił na Essen sześć bomb. Źródła różnią się co do ich wagi: według jednych były to pociski artyleryjskie kalibru 120 mm z łącznie 60 kilogramami materiału wybuchowego, według innych bomby 50-kilogramowe. Francuskie relacje podkreślają, że Niemcy nie spodziewali się samolotów tak daleko od frontu, oddalonego od Essen w linii prostej o ponad 250 kilometrów. Obaj lotnicy wrócili bez szkody. Dostępne źródła nie mówią, czy bomby trafiły w zakłady i jakie wyrządziły szkody. Kilkanaście bomb nie mogło jednak zagrozić produkcji wielkiego koncernu.

Bombardowanie w kryzysie

Essen od początku wojny było dla Francuzów symbolicznym celem. Już w 1914 i 1915 roku politycy i entuzjaści lotnictwa, jak matematyk i polityk Paul Painlevé czy deputowany Pierre-Étienne Flandin, przekonywali, że masowe bombardowanie zakładów Kruppa może sparaliżować niemiecką produkcję wojenną. Rzeczywistość okazała się inna. Po ciężkich stratach z 1915 roku francuskie grupy bombowe w 1916 roku w dużej mierze zrezygnowały z dziennych wypraw w głąb Niemiec i przechodziły na naloty nocne. Brakowało też samolotów o odpowiednim zasięgu. Także wspólne naloty z Brytyjczykami z Luxeuil dotyczyły celów w Badenii, znacznie bliżej frontu. Wypad Beauchampa i Daucourta był więc raczej pokazem odwagi i możliwości nowych samolotów niż częścią planowej kampanii. Lotnictwo brytyjskiej marynarki, które tworzyło dywizjon do nalotów na Zagłębie Ruhry, uznało Essen za zbyt odległe, by atakować je z Anglii.

Beauchamp powtórzył swój wyczyn kilka tygodni później. 17 listopada 1916 roku poleciał sam nad Monachium, zrzucił tam bomby, a ponieważ nie miał paliwa na powrót, przeleciał nad Alpami i wylądował we Włoszech, w okolicach Wenecji. Zginął w walce powietrznej pod Verdun w połowie grudnia 1916 roku.