Kapitulacja garnizonu Ma’anu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 29 września 1918
- Autor:
- Natalia
29 września 1918 roku przy stacji Ziza na Kolei Hidżaskiej, około 30 kilometrów na południe od Ammanu, poddało się kilka tysięcy tureckich żołnierzy, którzy przez ponad rok bronili Ma’an przed arabskimi powstańcami. Skapitulowali przed garstką australijskich jeźdźców, ale tak naprawdę bali się kogo innego: setek, a według niektórych relacji tysięcy Beduinów, którzy krążyli wokół ich obozu, czekając na łup. Scena, w której Australijczycy i Turcy spędzili noc ramię w ramię w okopach, gotowi wspólnie odpierać Arabów, należy do najdziwniejszych epizodów kampanii palestyńskiej.
Odwrót z Ma’anu
Ma’an był najważniejszym tureckim węzłem kolei na południu Zajordanii. Odkąd w lipcu 1917 roku Arabowie zdobyli Akabę, stał tam silny garnizon, który odpierał ataki Arabskiej Armii Północnej emira Fajsala. W kwietniu 1918 roku arabskie wojska regularne Dżafara al-Askariego przez kilka dni szturmowały miasto, ale go nie zdobyły. Przed wrześniową ofensywą Allenby’ego w Ma’an stało według brytyjskiej historii oficjalnej Cyrila Fallsa około siedmiu batalionów, a kolejnych osiem pilnowało toru między Ma’anem a Ammanem. Podlegały one tureckiemu II Korpusowi, który odpowiadał za około 300 kilometrów linii kolejowej.
Po przełamaniu frontu pod Megiddo los tych wojsk był przesądzony. Bez dostaw z północy nie mogły zostać na miejscu. Dowództwo 4 Armii, do której należały, czekało na nie w Ammanie tak długo, że Otto Liman von Sanders pisał potem, iż przez to armia sama spóźniła się z odwrotem. Według brytyjskiej chronologii oficjalnej garnizon opuścił Ma’an 23 września. Miasto zajęli arabscy regularni. Kolumna, licząca według australijskiego historyka oficjalnego Henry’ego Gulletta od 5 do 6 tysięcy ludzi, ruszyła wzdłuż kolei na północ. Dowodził nią pułkownik Ali Bej, w źródłach brytyjskich nazywany Ali Bey Wahaby.
Droga zamknięta
Gdy Turcy szli na północ, Amman zajęli już jeźdźcy Chaytora. Generał major Edward Chaytor dostał rozkaz, by zagrodzić drogę wojskom z Ma’anu. Kazał uszkodzić tor na południe od Ammanu, a 27 września australijska 1 Brygada Lekkiej Kawalerii zdobyła źródła w Wadi al-Hammam na północnym wschodzie, zamykając Turkom drogę starym szlakiem pielgrzymów, przez pustynię na wschód od kolei. Tego samego dnia patrol 2 Brygady Lekkiej Kawalerii wziął koło stacji Libban jeńca, który zeznał, że czoło kolumny z Ma’anu dotarło do stacji Kastal. 28 września lotnicy wykryli Turków pod Zizą, gdzie naprędce okopali się wokół stacji. Pilot zrzucił im wiadomość, że cała woda na północy jest w rękach Brytyjczyków, i zagroził bombardowaniem, jeśli się nie poddadzą.
Noc pod Zizą
Według Fallsa rano 29 września australijski 5 Pułk Lekkiej Kawalerii, złożony z Queenslandczyków, podszedł na około 700 metrów od tureckich pozycji. Na wzgórzach dookoła stacji czekały setki jeźdźców na koniach i wielbłądach, głównie z plemienia Bani Sachr. Falls porównał ich do sępów czuwających przy konającym. O 10.30 nadjechała torami drezyna z białą flagą. Turecki komendant chciał się poddać, ale nie chciał złożyć broni, bo nie wierzył, że kilkuset Australijczyków obroni bezbronnych jeńców przed Beduinami. Podpułkownik D.C. Cameron dostał w końcu pisemną kapitulację, a Ali Bej prosił tylko, by Australijczycy nie wkraczali na pozycję, dopóki nie nadejdą posiłki.
Najbardziej obawiano się teraz własnego lotnictwa. Nie było pewne, czy rozkaz odwołujący nalot dotarł na czas, więc Cameron kazał rozłożyć w tureckim obozie płachty sygnałowe dla lotników i ostrzegł Turków, by się ukryli. Ali Bej odparł podobno ze spokojem, że jeśli nalot nastąpi, będzie to wola Boża. Nalot odwołano. Około 17.00 przyjechał samochodem Chaytor. Ustalił, że Turcy zachowają na noc broń i będą trzymać okopy, a rano ją złożą. Ali Bej pojechał z nim jako zakładnik do Ammanu. Generał brygady Granville Ryrie, który przygalopował z 7 Pułkiem, wprowadził swoich ludzi na pozycje tureckie. Dwóm szejkom, których zabrał ze sobą, zapowiedział, że jeśli ich ludzie zaatakują w nocy, zostaną rozstrzelani. Australijczycy siedzieli przy ogniskach razem z Turkami, dzielili się jedzeniem i, jak pisze Gullett, wiwatowali za każdym razem, gdy nerwowi Turcy otwierali ogień z karabinów maszynowych w ciemność.
Jeńcy
Rano Turków zebrano przy stacji i odebrano im zamki karabinów. Dwa najlepsze bataliony, złożone z Anatolijczyków, zachowały na rozkaz Ryriego broń i amunicję, by w razie napadu Beduinów osłaniać marsz. Ich wejście w pełnym uzbrojeniu do Ammanu wywołało sensację. Falls podaje, że 5 Pułk poprowadził do Ammanu 4068 jeńców, a 534 chorych zostało na miejscu, by odwieźć ich koleją, razem 4602 ludzi. Zdobyto 14 dział, 35 karabinów maszynowych, trzy parowozy i 25 wagonów. Gullett pisze o około 5 tysiącach jeńców i 13 działach. Wielu miejscowych żołnierzy rozeszło się w nocy do domów.
Źródła nie są zgodne co do dat. Falls, opierający się na dziennikach działań, umieszcza rokowania 29 września, a złożenie broni rano 30 września. Gullett przesuwa wszystko o dzień wcześniej, a za nim część późniejszych opracowań podaje 28 września. Brytyjska chronologia oficjalna notuje kapitulację pod 29 września. Kapitulacja pod Zizą zakończyła działania oddziału Chaytora na wschód od Jordanu. Na południu Kolei Hidżaskiej zostały już tylko odcięte garnizony, przede wszystkim Medyna, która broniła się jeszcze po zawieszeniu broni.