TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Arabowie zdobywają Akabę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
6 lipca 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
powstanie arabskie, Imperium Osmańskie, Wielka Brytania

6 lipca 1917 roku rano, w burzy piaskowej, kilkuset arabskich jeźdźców na wielbłądach zjechało doliną Wadi Itm do Akaby, małego osmańskiego portu na końcu Zatoki Akaba. Tego samego ranka, kilka kilometrów w głębi lądu, poddała im się turecka załoga, która wycofała się z miasta w góry. Oddziałem formalnie dowodził szarif Nasir, zaufany oficer emira Fajsala, najlepszym wojownikiem był szejk plemienia Huwajtat Auda Abu Tajji, a plan ułożył kapitan Thomas Edward Lawrence. Lawrence pisał, że „wpadli z pluskiem do morza 6 lipca, równo dwa miesiące po wyjściu z Al-Wadżh”. Według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii w Egipcie i Palestynie (MacMunn i Falls) zwycięzcy wprowadzili do Akaby ponad 600 jeńców, w tym 20 oficerów i niemieckiego podoficera, który nadzorował wiercenie studni. Lawrence liczył później 700 jeńców, w tym 42 oficerów.

Port od strony pustyni

Akaba była jedynym portem, przez który Turcy mogli zagrozić prawemu skrzydłu Brytyjczyków na Synaju albo wspierać ruchy plemion na wybrzeżu Morza Czerwonego. Brytyjskie i francuskie okręty ostrzeliwały ją od pierwszego dnia wojny z Turcją, a w lutym 1915 roku desant z francuskiego krążownika Desaix przegonił stąd turecki posterunek w góry. Od morza miasto było jednak trudne do utrzymania. Za plażą wznosiły się nagie góry, a jedyna droga w głąb lądu biegła wąskim wąwozem Wadi Itm, łatwym do zamknięcia. Turcy umocnili ten wąwóz i ustawili posterunki od strony morza, ale od wschodu, od strony pustyni i Kolei Hidżaskiej w Ma’an, Akaba była niemal nieosłonięta.

W Kairze i w Londynie od dawna rozważano zajęcie Akaby z morza. Szef francuskiej misji wojskowej w Hidżazie, płk Édouard Brémond, proponował wspólny desant brytyjsko-francuski. Lawrence był temu przeciwny. Uważał, że desant ugrzęźnie na plaży jak na Gallipoli, pod ogniem z gór, a port powinni zdobyć sami Arabowie, by zachować inicjatywę i rozszerzyć powstanie na północ, ku Syrii. Gdy w marcu i kwietniu 1917 roku Brytyjczycy stoczyli dwie bitwy o Gazę i utknęli na granicy Palestyny, port położony zaledwie około 210 kilometrów od ich linii nad Wadi Ghazze stał się dla Arabów naturalnym celem. Według historii oficjalnej zadanie powierzono Lawrence’owi. Sam Lawrence pisał o wyprawie jako o przedsięwzięciu prywatnym: pieniądze, wielbłądy i materiały wybuchowe dał Fajsal, a szef wywiadu w Kairze, gen. Gilbert Clayton, uważał jeszcze wtedy marsz na Akabę za niewskazany.

Marsz przez pustynię

9 maja 1917 roku z Al-Wadżh, nowej bazy Fajsala, wyruszył oddział liczący według historii oficjalnej nie więcej niż około 50 jeźdźców. Obok Nasira, Audy i Lawrence’a jechał damasceński działacz Nasib al-Bakri. Przecięli kolej między Tabukiem a Mada’in Salih, wysadzając po drodze tory, i przez pustynię dotarli do Wadi Sirhan, w kraju potężnego plemienia Ruwalla. Jego szejk, Nuri asz-Szalan, nie zamierzał jeszcze zrywać z Turkami, bo jego głównym rynkiem był Damaszek, ale zgodził się, by powstańcy korzystali z jego pastwisk i dróg. Według niektórych opracowań zapłacono mu za to 6 tysięcy funtów w złocie. Auda werbował w tym czasie swoich Huwajtatów, a Lawrence, jak podaje historia oficjalna, odbył samotną wyprawę na północ, aż w okolice Baalbeku, gdzie spotykał się z szejkami obiecującymi powstanie, gdy nadejdzie czas. 19 czerwca był z powrotem w obozie, a potem jeszcze zaatakował kolej na południe od Ammanu, by Turcy uwierzyli, że celem Arabów jest północ.

Pod koniec czerwca oddział, wzmocniony już do około 500 ludzi, ruszył na zachód. 28 czerwca Arabowie przecięli kolej na południe od Ma’an i zajęli posterunek żandarmerii przy drodze z Ma’an do Akaby, a miejscowy klan Huwajtatów zaatakował blokhauz przy przełęczy Aba al-Lisan. Turcy wysłali z Ma’an na odsiecz batalion piechoty, który 1 lipca rozbił obóz przy źródle pod Aba al-Lisan, i powstańcy zajęli wzgórza wokół niego.

Aba al-Lisan

Przez cały 2 lipca obie strony wymieniały ogień, a Turcy wystrzelali na próżno całą amunicję jedynego działa górskiego. O zachodzie słońca Auda zebrał w zagłębieniu terenu, około 200 metrów od tureckich pozycji, 50 jeźdźców na koniach i nagle zaszarżował. Gdy Turcy zaczęli się łamać, ze wzgórz runęli na nich Nasir i Lawrence z kilkuset ludźmi na wielbłądach. Według historii oficjalnej walka trwała pięć minut. Lawrence, strzelając w galopie z pistoletu, przez przypadek trafił w głowę własnego wielbłąda i spadł na ziemię, a w Audę trafiło kilka kul, które rozbiły mu lornetkę i przedziurawiły kaburę oraz pochwę szabli, nie raniąc go. Lawrence naliczył na polu około 300 zabitych Turków, a z trudem, razem z Nasirem, uratował od rzezi 160 jeńców. Arabowie stracili dwóch zabitych i kilku rannych. Historia oficjalna pisze, że powstańcy, mając za sobą tylko zaskoczenie, zniszczyli równie silny albo silniejszy oddział wyszkolonej piechoty, co dało im nową wiarę we własne siły.

Droga do morza stała otworem. Posterunek w Guwajrze, w połowie drogi do Akaby, poddał się z około 120 ludźmi jednemu z szejków Huwajtatów, zanim nadeszły główne siły. W nocy z 4 na 5 lipca, podczas częściowego zaćmienia Księżyca, Arabowie zdobyli posterunek w Kethirze. Ostatnią przeszkodą była załoga Akaby, około 300 ludzi, która wycofała się z miasta do okopanego obozu w Chadrze, u wylotu Wadi Itm. Okoliczni górale chcieli szturmu, ale Lawrence zależało, by rozeszła się wieść, że Arabowie biorą jeńców. Po rokowaniach Turcy zgodzili się złożyć broń o świcie. 6 lipca rano doszło jeszcze do strzelaniny z nowo przybyłymi plemionami, które nic nie wiedziały o umowie, ale gdy Nasir zszedł doliną ze swoimi ludźmi, kapitulacja odbyła się spokojnie. Wkrótce potem zwycięzcy byli już na plaży.

Nowy front powstania

Zwycięstwo omal nie skończyło się głodem. W Akabie nie było żywności dla setek jeńców i tysięcy Arabów, którzy ściągali ze wszystkich stron. Lawrence z ośmioma towarzyszami przejechał na wielbłądach przez Synaj do Suezu w niespełna 50 godzin. Wymógł natychmiastowe wysłanie do Akaby statku z żywnością, który w drodze powrotnej zabrał jeńców, i pojechał do Kairu. Tam dowiedział się, że od kilku dni dowództwo w Egipcie sprawuje gen. Edmund Allenby. Historia oficjalna pisze, że zdobycie Akaby było pierwszą ważną wiadomością, jaka powitała Allenby’ego, i że ten od razu zrozumiał, jak zmieni ona wojnę na pustyni. Lawrence przedstawił mu plan podburzenia plemion wschodniej Syrii i poprosił o broń, pieniądze i złoto na długi zaciągnięte w drodze. Allenby obiecał zrobić, co w jego mocy.

Arabowie mieli teraz bazę ponad 300 kilometrów na północ od Al-Wadżh i niewiele ponad 200 kilometrów od brytyjskiego frontu pod Gazą. Mogli niszczyć kolej daleko na północy i liczyć na to, że w razie brytyjskiej ofensywy pociągną za sobą plemiona Zajordanii. Hidżaz, kolebka powstania, zszedł na drugi plan. Wkrótce postanowiono, że Fajsal i jego Armia Północna, działająca na północ od Ma’an, przejdą w praktyce pod rozkazy Allenby’ego. W sierpniu Fajsal przeniósł się do Akaby, a port stał się bazą, z której Arabowie walczyli aż do końca wojny. Dla Turków utrata Akaby oznaczała, że muszą bronić nie tylko kolei w Hidżazie, ale też drogi do Damaszku.