Turcy odparci pod Petrą
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 21 października 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
21 października 1917 roku oddział osmański z Ma’an, węzła Kolei Hidżaskiej na południu Zajordanii, zaatakował arabskich powstańców w dolinie Wadi Musa, u wejścia do skalnego miasta Petry. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Cyril Falls, Military Operations: Egypt and Palestine, t. II) z Ma’an wyszły cztery słabe bataliony piechoty i 7 Pułk Kawalerii z czterema działami. Uderzyły na pozycję regularnych oddziałów Armii Północnej emira Fajsala przy wsi Eldżi, w pobliżu ruin. Była to pierwsza poważna próba Turków, by zepchnąć Arabów z gór na zachód od Ma’an. Skończyła się niepowodzeniem.
Od lipca, gdy Arabowie zdobyli Akabę, Turcy obawiali się o Ma’an, a zarazem szykowali się do odbicia portu. Według historii oficjalnej na początku września mieli w Ma’an i na zachód od miasta około 6 tysięcy ludzi i kilkanaście dział, a na najkrótszej drodze do Akaby, pod Aba al-Lisan, założyli obóz. Arabowie wybrali inną drogę: przez dolinę Wadi al-Araba i dalej Wadi Musa, skąd mogli niepokoić garnizon Ma’an. Kapitan Thomas Edward Lawrence pisał w „Siedmiu filarach mądrości”, że celowo prowokowano Turków do ataku właśnie tutaj, bo strome skały same broniły tej pozycji, nawet przy słabych obrońcach. Do Petry przeszedł z konną na mułach piechotą Maulud Muchlis, który rozłożył się obozem wśród ruin. Miejscowi Arabowie z plemienia Lijatna wyprawiali się na płaskowyż i porywali tureckie zwierzęta juczne. Na początku października Arabowie zajęli na kilka dni Asz-Szaubak na północ od Ma’an i zerwali tory kolejki, którą Turcy wozili drewno na opał dla parowozów.
Maulud Muchlis, urodzony w 1886 roku Irakijczyk związany z Tikritem, był oficerem kawalerii osmańskiej. W 1915 roku, jak pisze Lawrence, dowodził turecką jazdą pod Szuajbą i trafił tam do brytyjskiej niewoli. Gdy wybuchło powstanie arabskie, zgłosił się do szarifa jako jeden z pierwszych zawodowych oficerów. Regularnymi oddziałami w Wadi Musa dowodził jednak, według historii oficjalnej, Dżafar al-Askari, dawny oficer osmański, który stał na czele regularnej armii Fajsala. Siły arabskie były małe: dwie kompanie żołnierzy na wielbłądach, dwie kompanie piechoty na mułach, dwa szybkostrzelne działa górskie i cztery karabiny maszynowe, razem około 350 ludzi zdolnych do walki. Wspierało ich niespełna 200 Beduinów.
Według historii oficjalnej Turcy przez godzinę ostrzeliwali pozycję z dział, a samolot zrzucał na nią bomby. Potem piechota ruszyła do szturmu i zajęła zewnętrzne umocnienia. Wtedy Beduini uderzyli Turkom na skrzydło. Wieczorem Turcy się wycofali, zostawiając w rękach obrońców jeńców. Słabo wyszkoleni żołnierze na wielbłądach spisali się źle, ale piechota Mauluda wytrwała. Lawrence opisał bitwę barwniej: Maulud miał celowo otworzyć środek, wpuścić Turków aż pod pionowe skały, a potem, gdy byli zaskoczeni i poobijani, uderzyć na oba ich skrzydła naraz. Strat obu stron nie da się ustalić. Lawrence pisał tylko, że tureckie były ciężkie. Część współczesnych opracowań podaje 400 zabitych i 300 jeńców tureckich oraz inną datę, 23 października, ale nie znajduje to potwierdzenia w historii oficjalnej. Według części opracowań wyprawą dowodził generał Cemal Pasza (Mersinli), zwany „Małym Dżemalem”, dla odróżnienia od Dżemala Paszy, dowódcy 4 Armii.
Walka w Wadi Musa nie była wielką bitwą, a Falls w innym miejscu przyznaje nawet, że Turcy osiągnęli pewien drobny sukces. Arabskie wypady na kolej i drogi wokół Ma’an jednak nie ustały. Lawrence twierdził, że Turcy już nigdy nie zaatakowali przygotowanej pozycji arabskiej, a utrata wiary we własne siły kosztowała ich więcej niż straty. Akaba mogła być spokojna o swoje bezpieczeństwo. Wkrótce w górach spadł śnieg i nadeszły mrozy, które na długo wstrzymały działania obu stron. 24 października, trzy dni po bitwie, Lawrence wyruszył z Akaby na rajd przeciw mostom kolejowym w dolinie Jarmuku. Miał on odciąć Turków w Palestynie, gdy generał Edmund Allenby uderzy na linię Gaza – Beer Szewa.