TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec rozejmu w Czarnogórze

Kategoria:
Polityka
Front:
Front bałkański
Data:
20 stycznia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Podbój Czarnogóry
Tagi:
Czarnogóra, Austro-Węgry, Mikołaj I Petrowić-Niegosz, Włochy

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 20 stycznia 1916 roku, że rokowania między Austro-Węgrami a Czarnogórą zostały zerwane, a rozejm przestał obowiązywać. Zawieszenie broni rzeczywiście trwało tylko kilka dni. Po prośbie o rozejm z 11 stycznia i zajęciu Cetyni czarnogórski rząd 16 stycznia przyjął warunek Wiednia, że armia złoży broń, a 17 stycznia austro-węgierskie naczelne dowództwo kazało wstrzymać działania wojenne. Rokowania załamały się jednak, zanim cokolwiek podpisano. 19 stycznia król Mikołaj I opuścił Czarnogórę, a według austriackiej historii oficjalnej 20 stycznia wylądował w Brindisi, gdzie oświadczył, że odrzuca wszystkie warunki i będzie walczyć dalej.

Wahania króla

Mikołaj długo nie mógł się zdecydować. Według austriackiej historii oficjalnej udawał przed otoczeniem stanowczość, ale pod naciskiem ministrów zgodził się na rokowania. Wciąż liczył przy tym na łagodniejsze warunki i czekał na odpowiedź cesarza Franciszka Józefa na swój list z prośbą o „honorowy pokój”. 17 stycznia czarnogórscy parlamentariusze nagle wyjechali, a premier Lazar Mijušković, według czeskiego historyka Františka Šístka, jeszcze tego dnia opuścił kraj. Tego samego dnia królowa Milena mówiła Serbom, że dwór odłożył wyjazd, bo spodziewa się lepszych warunków pokoju. Posłowie państw Ententy namawiali jednak króla, by nie zostawał w kraju zajętym przez nieprzyjaciela. Według austriackiej historii oficjalnej w obozie Ententy obawiano się, że odrębny, łagodny pokój z Czarnogórą mógłby zachęcić inne małe państwa do szukania porozumienia z państwami centralnymi.

Wyjazd do Włoch

19 stycznia Mikołaj z najbliższymi wyjechał z kraju przez Szkodrę nad morze. Część relacji mówi, że do San Giovanni di Medua dotarł dopiero 21 stycznia, ale austriacka historia oficjalna, oparta na serbskiej historii sztabowej, podaje, że już 20 stycznia razem z premierem Mijuškoviciem wylądował z włoskiego torpedowca w Brindisi. Stamtąd udał się do Rzymu. Prowadzenie rozmów z Austriakami zostawił w kraju ministrom, którzy jeszcze nie wyjechali. Został też jego syn, książę Mirko. Wyjazd króla zaskoczył i rozgoryczył zarówno resztki armii czarnogórskiej, jak i serbskich żołnierzy, którzy w tym samym czasie czekali w głodzie na statki na albańskim wybrzeżu. Ministrowie, którzy zostali w kraju, twierdzili później, że król wyjechał bez wiedzy rządu, a Mijušković w odpowiedzi nazwał ich działania samowolą. Państwo podzieliło się w ten sposób na rząd na emigracji i władze pozostawione pod okupacją.

Groźba wznowienia walk

Austro-węgierskie dowództwo nie zamierzało czekać. Gdy serdar Janko Vukotić, mianowany kilka dni wcześniej szefem sztabu armii czarnogórskiej, zgłosił zastrzeżenia do przekazanych mu warunków rozbrojenia, naczelne dowództwo w Cieszynie zagroziło wznowieniem działań 21 stycznia. Na prośbę rządu w Wiedniu termin przesunięto o jeden dzień. Jednocześnie wojska austro-węgierskie posuwały się dalej, bo już 16 stycznia Franz Conrad von Hötzendorf kazał wysłać na Szkodrę oddział z dwóch batalionów i baterii górskiej. 21 stycznia Vukotić rozkazem nr 128 rozwiązał armię, by uchronić żołnierzy przed internowaniem, a żołnierze rozeszli się do domów. 23 stycznia czarnogórscy przedstawiciele uzgodnili z Austriakami warunki złożenia broni, podpisane 25 stycznia. Króla nie wiązały. Mikołaj I nigdy nie podpisał kapitulacji i nigdy już nie wrócił do Czarnogóry.