Nalot sterowca na Neapol
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front włoski
- Data:
- 11 marca 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- sterowce, Kaiserliche Marine, Włochy
Około pierwszej w nocy 11 marca 1918 roku nad Neapolem pojawił się niemiecki sterowiec marynarki L 59. Przez mniej więcej 40 minut zrzucał bomby na miasto. Było to pierwsze bombardowanie Neapolu z powietrza. Zginęło 16 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Port, baza floty i zakłady przemysłowe, które miały być celem nalotu, prawie nie ucierpiały. Brytyjska oficjalna chronologia wojny z 1922 roku umieszcza nalot pod datą 25 marca i podaje, że sterowiec przyleciał z wybrzeża Dalmacji. Niemieckie i włoskie źródła zgodnie pokazują jednak, że do nalotu doszło w nocy z 10 na 11 marca, a L 59 wystartował z Bułgarii.
Z Bałkanów nad Zatokę Neapolitańską
L 59 był tym samym sterowcem, który w listopadzie 1917 roku poleciał z zaopatrzeniem dla Lettow-Vorbecka i zawrócił znad Sudanu. Po powrocie z Afryki przebudowano go na bombowiec i użyto do nalotów w basenie Morza Śródziemnego. Dowodził nim nadal kapitan marynarki Ludwig Bockholt. Rano 10 marca sterowiec wystartował z bazy pod Jambołem w Bułgarii. Według włoskich opracowań przeleciał nad Serbią i Albanią, przeciął Morze Adriatyckie i Apeniny, a nad Neapol nadleciał na wysokości około 4800 metrów. Miał na pokładzie, według tych samych opracowań, około 6,4 tony bomb. Celem były port i baza marynarki oraz zakłady przemysłowe na zachód od miasta: huta w Bagnoli i zakłady Armstronga w Pozzuoli, pracujące dla wojska.
Bomby na miasto
W ciemności i z tak dużej wysokości załoga pomyliła się w obliczeniach. Bomby spadły głównie na dzielnice mieszkalne: na Granili w rejonie Sant’Erasmo za portem, na Quartieri Spagnoli, w okolice placu Municipio, via Toledo i Galerii Umberto I, a także na wzgórze Posillipo. Bomby spadły także w pobliżu kościołów Santa Brigida i San Nicola da Tolentino. Hutę w Bagnoli sterowiec trafił dopiero przy odlocie i według włoskich relacji tylko nieznacznie ją uszkodził. Wszystkie ofiary były cywilami. W rejonie Granili zginęło pięć osób, a na Posillipo jedenaście. Liczba rannych podawana jest różnie: najczęściej około 40, w niektórych opracowaniach 30, a w jednym, które liczy osobno obie dzielnice, ponad 40 w rejonie Granili i 35 na Posillipo.
Obrona miasta zawiodła. Reflektory i posterunki obserwacyjne wykryły sterowiec, ale nie mogły go dosięgnąć, a artyleria przeciwlotnicza według części relacji nie oddała ani jednego strzału. Włoskie opracowania piszą, że dowódcy obrony przeciwlotniczej nie było na stanowisku, a władze miejskie nie zarządziły wygaszenia świateł. Neapol leżał daleko od frontu i nie spodziewano się tam nalotu. L 59 bez przeszkód wrócił do Jamboła.
Po nalocie
Wkrótce po nalocie dowódców obrony przeciwlotniczej Neapolu odwołano, a według części źródeł także dowódców w Foggii i Termoli. Do obrony Zatoki Neapolitańskiej skierowano eskadrę myśliwskich wodnosamolotów. Nalot nie miał znaczenia wojskowego, ale pokazał, że niemieckie sterowce mogą dosięgnąć miast położonych setki kilometrów od frontu i od własnych baz. Dla L 59 był to jeden z ostatnich lotów. 20 marca musiał z powodu silnego wiatru przerwać lot na Port Said, a 7 kwietnia spłonął z całą załogą nad Cieśniną Otranto, w drodze na Maltę.