TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Nalot sterowców i zestrzelenie SL 11

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
2 września 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
sterowce, Royal Flying Corps, Wielka Brytania, Niemcy

Po południu 2 września 1916 roku z baz w Niemczech wystartowała największa wyprawa sterowców, jaką Niemcy wysłali dotąd nad Anglię. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej, The War in the Air H. A. Jonesa, było to 16 statków powietrznych: 12 należących do marynarki i 4 do armii. Jedynym celem całej wyprawy był Londyn. Brytyjska chronologia wojny mówi o czternastu sterowcach, które zaatakowały Anglię, co i tak było największą liczbą w jednym nalocie. Noc skończyła się jednak dla Niemców porażką. Około 2.15 nad ranem 3 września porucznik William Leefe Robinson zestrzelił w płomieniach nad wsią Cuffley wojskowy sterowiec SL 11. Był to pierwszy niemiecki sterowiec zniszczony nad brytyjskim lądem.

Wyprawa na Londyn

Według Jonesa niemieckie dowództwo mogło zachęcić to, że tydzień wcześniej, w nocy z 24 na 25 sierpnia, sterowiec marynarki L 31 kapitanlejtnanta Heinricha Mathy’ego zbombardował bez większych przeszkód przedmieścia Londynu. Teraz miał to być zmasowany atak na samo miasto. Admiralicja dowiedziała się o starcie sterowców około piątej po południu i ostrzegła wschodnie wybrzeże. Pogoda nie sprzyjała napastnikom: nad Morzem Północnym deszcz i śnieg rozproszyły wyprawę. Żaden z nich nie dotarł nad Londyn. Według Jonesa na angielską ziemię spadło tej nocy 261 bomb burzących i 202 zapalające, łącznie około 16 ton, ale żadna z nich nie trafiła w londyńskie City. Zginęły cztery osoby, a 12 zostało rannych. Szkody materialne były znikome.

Najdalej doszedł SL 11 hauptmanna Wilhelma Schramma, zbudowany przez firmę Schütte-Lanz sterowiec o drewnianym szkielecie, należący do armii. Około 22.40 przekroczył on wybrzeże przy Foulness Point w hrabstwie Essex i szerokim łukiem nad Essex i Hertfordshire obszedł Londyn, by podejść do niego od północnego zachodu. O 1.10 był nad St Albans, a dziesięć minut później zrzucił pierwsze bomby na London Colney. Kolejne spadały na wsie i przedmieścia na północy, od North Mimms po Southgate. Nad Wood Green uchwyciły go reflektory, a artyleria przeciwlotnicza otworzyła gwałtowny ogień. Sterowiec skręcił na Edmonton i Ponders End, po czym rzucił ostatnie bomby wzdłuż Enfield Highway. Według Jonesa żadna z około 60 bomb zrzuconych przez SL 11 nikogo nie zabiła ani nie zraniła, a pociski przeciwlotnicze wybuchały blisko, ale nie trafiały.

Trzy bębny amunicji

Przeciw sterowcom wystartowały samoloty B.E.2c z trzech kluczy 39 Dywizjonu obrony kraju Royal Flying Corps, stacjonujących na lotniskach Hainault Farm, Suttons Farm i North Weald Bassett. Każdy klucz wysyłał po jednym samolocie co dwie godziny. Porucznik Robinson wystartował z Suttons Farm koło Hornchurch o 23.08 z rozkazem patrolowania odcinka do Joyce Green nad Tamizą. Był to 21-letni oficer urodzony w Indiach, który w 1915 roku latał we Francji jako obserwator i został ranny, a po szkoleniu pilotażu trafił do obrony Londynu. W kwietniu 1916 roku bezskutecznie atakował już jeden ze sterowców. Tej nocy, około 1.10, dostrzegł w świetle reflektorów sterowiec na południowy wschód od Woolwich, według Jonesa wojskowy LZ 98, ale po kwadransie pościgu stracił go w chmurach.

Około 2.05 reflektory uchwyciły nad północno-wschodnim Londynem SL 11. Robinson zniżył lot, by nabrać prędkości, i przeleciał pod sterowcem przez ogień własnej artylerii. Jego karabin maszynowy Lewis był załadowany nową amunicją: na przemian wybuchowymi pociskami Brocka i Pomeroya. W meldunku napisał, że pierwszy bęben wystrzelił wzdłuż całego kadłuba, od dziobu do rufy, a drugi wzdłuż boku, w obu przypadkach bez widocznego skutku. Trzeci skupił w jednym miejscu, pod tylną częścią sterowca, z odległości około 150 metrów lub mniejszej. „Ledwo skończyłem bęben, zobaczyłem, że miejsce, w które strzelałem, zaczyna się żarzyć. Po kilku sekundach cała tylna część stała w płomieniach” – meldował. Płonący sterowiec spadł na pole pod Cuffley, na północ od Londynu. Zginęła cała załoga, według biografów Robinsona 16 ludzi wraz z dowódcą. Drewniany szkielet palił się na ziemi niemal dwie godziny. Robinson, któremu kończyło się paliwo, wylądował w Suttons Farm o 2.45.

Łuna nad Londynem

Płonący sterowiec był widoczny z dużej części Londynu i okolic. Tłumy londyńczyków, obudzonych przez działa i reflektory, wiwatowały na ulicach. Jego los widziały też załogi kilku sterowców marynarki, które krążyły nad Anglią. Według Jonesa „serce z nich uszło”: zrzucały bomby bezładnie, byle tylko odciążyć statki i szybciej się wznieść, po czym zawracały do domu. Jeden z wojskowych sterowców, LZ 90, zgubił tej nocy gondolę obserwacyjną opuszczaną na linie pod chmury, która spadła koło Mistley w Essex.

Następnego dnia do Cuffley ściągnęły dziesiątki tysięcy ludzi, a fragmenty wraku sprzedawał potem Czerwony Krzyż na rzecz rannych żołnierzy. Brytyjskie władze i prasa przez długi czas nazywały zestrzelony statek „Zeppelinem L 21”, choć wiedziały, że był to Schütte-Lanz. Według części historyków zniszczenie znienawidzonego „zeppelina” lepiej służyło propagandzie niż mało znana konstrukcja konkurencyjnej firmy.

Pierwszy Krzyż Wiktorii nad Anglią

Robinson z dnia na dzień stał się bohaterem narodowym. Już 5 września ogłoszono przyznanie mu Krzyża Wiktorii, najwyższego brytyjskiego odznaczenia wojennego, a 9 września odebrał je od króla Jerzego V w zamku w Windsorze. Był pierwszym żołnierzem nagrodzonym nim za walkę stoczoną nad Wielką Brytanią. Dostał też wysokie nagrody pieniężne, według biografów łącznie około 3500 funtów.

Dla obrony powietrznej, od lutego podległej ministerstwu wojny, noc 2 września była przełomem. W marcu podporucznik Alfred Brandon nie zdołał zapalić sterowca L 15 bombami i strzałkami. Teraz okazało się, że samolot nocny uzbrojony w karabin z amunicją wybuchową i zapalającą może zniszczyć sterowiec wypełniony wodorem. Jones nazwał zestrzelenie SL 11 „początkiem końca zagrożenia ze strony sterowców”. Niemiecka armia po tej stracie praktycznie zrezygnowała z nalotów sterowcami na Wielką Brytanię. Marynarka Petera Strassera zamierzała jednak kontynuować ataki.