TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Niedoszłe otwarcie Zgromadzenia Ustawodawczego

Kategoria:
Polityka
Data:
11 grudnia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, rewolucja październikowa, Włodzimierz Lenin

11 grudnia 1917 roku (28 listopada według kalendarza juliańskiego) w Pałacu Taurydzkim w Piotrogrodzie miało się zebrać Wszechrosyjskie Zgromadzenie Ustawodawcze. Termin ten wyznaczył jeszcze w sierpniu Rząd Tymczasowy. Wybory trwały jednak w wielu okręgach do grudnia, a do stolicy dotarła tylko niewielka część posłów. Zamiast uroczystego otwarcia był wiec pod pałacem, prywatna narada kilkudziesięciu deputowanych i pierwsze uderzenie bolszewików w obrońców Konstytuanty. Brytyjska chronologia wojny podaje, że 11 grudnia zgromadzenie zebrało się w Piotrogrodzie, a 13 grudnia bolszewicy je rozpędzili. Pierwsza informacja jest prawdziwa tylko w przenośni, druga jest błędna: prawdziwe rozpędzenie Konstytuanty nastąpiło dopiero w styczniu 1918 roku.

Bolszewicy przejmują inicjatywę

Rada Komisarzy Ludowych nie mogła odwołać wyborów, bo przez całe lato zarzucała Rządowi Tymczasowemu ich odwlekanie. Mogła jednak decydować o tym, kiedy i jak zgromadzenie się zbierze. Na początku grudnia bolszewicy przejęli kontrolę nad Wszechrosyjską Komisją Wyborczą, w której zasiadali ludzie dawnego rządu, i ustanowili jej komisarzem Moisieja Urickiego. 9 grudnia (26 listopada st. st.) Lenin podpisał dekret, według którego zgromadzenie mogło się zebrać dopiero wtedy, gdy w kancelarii Pałacu Taurydzkiego zarejestruje się 400 posłów, czyli połowa jego składu. Otworzyć je miała osoba upoważniona przez Radę Komisarzy, a więc bolszewik.

Do 11 grudnia wybrano około 300 posłów, a zarejestrowało się według rosyjskich badaczy 173. Na miejscu było ich jeszcze mniej, a wielu bało się przyjeżdżać, bo groziło im aresztowanie. Ambasador Stanów Zjednoczonych David Francis depeszował tego wieczoru do Waszyngtonu, że w Piotrogrodzie jest prawdopodobnie około stu posłów, a zgromadzenie się nie zebrało, bo Lenin nie pozwoli na to, dopóki w sali nie znajdzie się 400 deputowanych.

Wiec pod Pałacem Taurydzkim

Przeciwnicy bolszewików postanowili mimo to uczcić wyznaczony dzień. 11 grudnia ulicami Piotrogrodu przeszła demonstracja pod hasłem „Cała władza Zgromadzeniu Ustawodawczemu!”. Według różnych relacji wzięło w niej udział ponad 10 tysięcy ludzi. Pochód dotarł do Pałacu Taurydzkiego, a warta pod naporem tłumu ustąpiła. Do środka weszło kilkudziesięciu posłów, według różnych źródeł od około 45 do 60, w większości eserowców z prawego skrzydła Partii Socjalistów-Rewolucjonistów. Zebrali się na prywatnej naradzie członków Zgromadzenia Ustawodawczego. Uznali, że bez kworum nie mogą przejąć jego uprawnień, ale postanowili spotykać się codziennie aż do przyjazdu wystarczającej liczby kolegów. Potem się rozeszli.

Następnego dnia marynarze z warty pałacu nie dopuścili do ponownej narady. Rada Komisarzy zakazała „prywatnych narad” deputowanych, a w następnych dniach do ochrony stolicy i Pałacu Taurydzkiego ściągnięto pewne oddziały, w tym łotewskich strzelców i marynarzy Floty Bałtyckiej. To właśnie te wydarzenia z 12 grudnia, opisywane w zachodniej prasie jako rozpędzenie zgromadzenia, trafiły zapewne do brytyjskiej chronologii pod datą 13 grudnia.

Kadeci wyjęci spod prawa

Głównym celem bolszewików stali się kadeci, partia liberałów, która w wyborach zdobyła mniej niż 5 procent głosów, ale w obu stolicach była drugą siłą po bolszewikach. 11 grudnia o 22.30 Lenin podpisał dekret o aresztowaniu przywódców wojny domowej przeciw rewolucji. „Członkowie kierowniczych ciał partii kadetów, jako partii wrogów ludu, podlegają aresztowaniu i oddaniu pod sąd trybunałów rewolucyjnych” – głosił. Rady lokalne miały otoczyć partię szczególnym nadzorem z powodu jej związków z „korniłowsko-kaledinowską” wojną domową przeciw rewolucji, czyli z ruchem antybolszewickim, który zbierał się nad Donem. Dekret wchodził w życie z chwilą podpisania, a gazety opublikowały go następnego dnia.

Jeszcze tego samego dnia aresztowano kilku przywódców kadetów, w tym wybranych do Konstytuanty byłych ministrów Rządu Tymczasowego Andrieja Szyngariowa i Fiodora Kokoszkina oraz hrabinę Zofię Paninę, byłą wiceminister oświaty. Szyngariowa i Kokoszkina osadzono w Twierdzy Pietropawłowskiej. Józef Stalin miał wtedy powiedzieć, że „musimy dobić kadetów, albo oni dobiją nas”. Nawet sojusznicy bolszewików, lewicowi eserowcy, którzy wkrótce weszli do rządu, protestowali, że decyzję podjęto bez porozumienia z nimi. Ich przedstawiciel Izaak Steinberg, niebawem komisarz sprawiedliwości, nie bronił kadetów, ale sprzeciwiał się aresztowaniu członków całej partii.

Odroczony koniec

11 grudnia pokazał, jak bolszewicy zamierzają postąpić z parlamentem, w którym nie mieli większości. Zgromadzenie zebrało się ostatecznie 18 stycznia 1918 roku i obradowało jeden dzień. Kiedy odmówiło uznania władzy rad, zostało rozpędzone, a 19 stycznia formalnie rozwiązane. W nocy z 19 na 20 stycznia w szpitalu, do którego przeniesiono z twierdzy chorych Szyngariowa i Kokoszkina, zamordowali ich marynarze. Pierwsze w dziejach Rosji demokratycznie wybrane zgromadzenie nigdy więc nie podjęło pracy, choć sam 11 grudnia przeszedł w Piotrogrodzie bez rozlewu krwi.