TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Niemcy nie odkładają wojny podwodnej

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Wojna na morzu
Data:
29 lutego 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemcy, Stany Zjednoczone, okręty podwodne, Theobald von Bethmann Hollweg

28 lutego 1916 roku niemiecki ambasador w Waszyngtonie Johann Heinrich von Bernstorff wręczył sekretarzowi stanu Robertowi Lansingowi memorandum swojego rządu w sprawie uzbrojonych statków handlowych. Brytyjska chronologia wojny notuje tę niemiecką odpowiedź pod 29 lutego. Najważniejsze było ostatnie zdanie: Niemcy z zadowoleniem przyjmują amerykańskie starania o porozumienie walczących stron w sprawie rozbrojenia statków handlowych, ale nie mogą zmienić ani odroczyć nowych rozkazów dla dowódców, ponieważ nie pozwolą, by ich okręty podwodne były nadal narażone na bezprawne ataki uzbrojonych statków wroga. Tego samego dnia austro-węgierski chargé d’affaires odczytał Lansingowi krótkie oświadczenie, że Wiedeń zajmuje identyczne stanowisko.

Przyrzeczenia bez zmian

Berlin próbował przekonać Amerykanów, że nic się właściwie nie zmieniło. Memorandum zapewniało, że rząd Rzeszy podtrzymuje przyrzeczenia z 1 września i 5 października 1915 roku, że liniowce nie będą zatapiane bez ostrzeżenia. Przypominało, że w sporze o Lusitanię mowa była zawsze o statkach nieuzbrojonych, a uzgodniona we wrześniu formuła zawierała zastrzeżenie, że statek nie może stawiać oporu. Działo na pokładzie oznacza zaś, zdaniem Niemców, że statek zamierza go stawiać, bo dowódca okrętu podwodnego nie może ostrzec liniowca, który ma prawo do niego strzelać. Berlin powoływał się także na samych Amerykanów. Kiedy do Nowego Jorku zawinęły uzbrojone włoskie liniowce Verdi i Verona, Departament Stanu zażądał od Włoch zapewnienia, że nie będą strzelać do okrętów podwodnych, które je zatrzymają. Wreszcie memorandum zapewniało, że rozkazy sformułowano tak, by liniowca nie zatapiano z powodu uzbrojenia, dopóki to uzbrojenie nie zostanie stwierdzone.

29 lutego Bernstorff dosłał Lansingowi list z cytatami z prasy londyńskiej. Komentator morski „Timesa” przyznawał, że kilka statków otworzyło ogień do okrętów podwodnych, gdy tylko je dostrzegło, a „Daily Graphic” pisał: „niech będzie jasne, że nie ograniczymy się do środków obronnych”. Dla ambasadora był to dowód, że brytyjskie statki handlowe nie spełniają nawet amerykańskiej definicji uzbrojenia obronnego.

Wilson przyspiesza głosowanie

W Waszyngtonie niemieckie memorandum nie zmieniło kursu administracji. Tego samego dnia prezydent Woodrow Wilson napisał do komisji regulaminowej Izby Reprezentantów, by jak najszybciej poddała pod głosowanie rezolucje wzywające Amerykanów do unikania podróży na uzbrojonych statkach. Pogłoski o rozłamie w Kongresie, pisał, są skwapliwie wykorzystywane w obcych stolicach. Prezydent liczył, że Kongres je odrzuci, i się nie pomylił. 3 marca Senat odłożył rezolucję senatora Thomasa Gore’a stosunkiem głosów 68 do 14, a 7 marca Izba Reprezentantów odrzuciła w ten sam sposób rezolucję Jeffa McLemore’a, 276 głosami przeciwko 142.

29 lutego weszły w życie rozkazy, zgodnie z którymi niemieckie okręty podwodne mogły bez ostrzeżenia atakować uzbrojone statki towarowe państw Ententy. Brytyjska chronologia datuje od 1 marca początek rozszerzonej kampanii podwodnej. W Niemczech spór trwał jednak dalej. Wielki admirał Alfred von Tirpitz i szef Sztabu Generalnego Erich von Falkenhayn domagali się nieograniczonej wojny podwodnej, a kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg się jej sprzeciwiał. Na początku marca cesarz Wilhelm II przychylił się do kanclerza i odłożył tę decyzję. W połowie marca Tirpitz podał się do dymisji, a 24 marca okręt podwodny storpedował w kanale La Manche francuski statek pasażerski Sussex. Na pokładzie byli Amerykanie i spór z Waszyngtonem wybuchł na nowo.