Niemcy zajmują Saint-Mihiel
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 24 września 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Niemcy, Francja, Lotaryngia
24 września 1914 roku wojska niemieckie zajęły miasteczko Saint-Mihiel nad Mozą, w połowie drogi między twierdzami Verdun i Toul. Następnego dnia rano skapitulował fort Camp des Romains na wzgórzu nad miastem. W kilka dni Niemcy wbili się klinem w linie francuskie i utworzyli występ, który utrzymali niemal przez całą wojnę. Datę zajęcia miasta podają zgodnie amerykański przewodnik po polach bitew z 1938 roku i francuskie opracowania. Te ostatnie wskazują też, że walki o wzgórza nad Mozą zaczęły się kilka dni wcześniej.
Uderzenie spod Metz
Po odwrocie znad Marny Niemcy nie zrezygnowali z prób odcięcia Verdun. Twierdza tworzyła wysunięty łuk frontu, a jej połączenia z resztą Francji biegły dolinami Mozy i przez Bar-le-Duc. Na południowy wschód od niej, na zalesionych wzgórzach nad Mozą, stał tylko łańcuch starszych fortów zaporowych, a na początku września niemiecka artyleria długo ostrzeliwała jeden z nich, fort Troyon, nie zdobywszy go. Pod koniec września do natarcia ruszyła z rejonu Metz grupa armijna generała Hermanna von Strantza, utworzona z lewego skrzydła niemieckiej 5 Armii. Według francuskich opracowań od 22 września Niemcy, przechodząc przez równinę Woëvre, opanowywali kolejne fragmenty wzgórz nad Mozą. Większość żołnierzy garnizonu Saint-Mihiel była wtedy daleko, na innych odcinkach frontu.
Miasto i fort
24 września oddziały bawarskiego III Korpusu generała Ludwiga von Gebsattla, po ostrzale artyleryjskim, weszły do Saint-Mihiel. Tego samego dnia bawarski 11 Pułk Piechoty zaatakował fort Camp des Romains na wzgórzu na południe od miasta. Według francuskich opracowań fortu broniło około 650 ludzi z trzydziestoma działami i czterema karabinami maszynowymi, ale był w dużej mierze rozbrojony i nie mógł liczyć na wsparcie sąsiednich fortów, bo zerwano z nimi łączność. Pierwszy szturm odparto. W nocy Bawarczycy dostali posiłki i ciężkie moździerze, które wcześniej ostrzeliwały Troyon. 25 września o 5.30 ruszyli do natarcia ośmioma kolumnami, wdarli się na wał fortu i zaczęli wrzucać ładunki wybuchowe do jego otworów. O 8.30 załoga wywiesiła białą flagę. Komendant, podpułkownik David Grignot, podpisał akt kapitulacji na honorowych warunkach: załoga poszła do niewoli, ale oficerowie zachowali szable. Niemcy przekroczyli też Mozę i zajęli Chauvoncourt z wzgórzem na lewym brzegu, tworząc tam przyczółek.
Francuska 3 Armia generała Maurice’a Sarraila ściągała posiłki i kontratakowała, ale nie zdołała odzyskać miasta. Niemcy nie przeszli jednak dalej na zachód, a dalsze forty, w tym Troyon i Les Paroches, pozostały w rękach francuskich. Mimo to utrata Saint-Mihiel była dotkliwa. Przerwana została linia kolejowa wzdłuż Mozy, z Verdun do Commercy i Toul, a Verdun zostało związane z tyłami tylko jedną linią kolejową od zachodu i drogą do Bar-le-Duc. Prezydent Raymond Poincaré, którego letnia rezydencja w Sampigny leżała kilkanaście kilometrów od nowego frontu, domagał się wyjaśnień. Naczelny wódz Joseph Joffre obarczył winą Sarraila, a sprawę obrony fortu badała po wojnie komisja śledcza.
Występ na cztery lata
Front zastygł w kształcie trójkąta, którego wierzchołek tkwił w Saint-Mihiel, a ramiona biegły na północ, ku Verdun, i na wschód, ku Mozeli pod Pont-à-Mousson. Od 26 września Francuzi uderzali na jego ściany. Najpierw walczono w lesie Ailly na południe od miasta, potem w lesie Apremont, a w 1915 roku na grzbiecie Les Éparges i na całej równinie Woëvre. Wszystkie te ataki przyniosły ciężkie straty i najwyżej kilkaset metrów zdobytego terenu. Kilka tysięcy mieszkańców, którzy zostali w Saint-Mihiel, przeżyło cztery lata okupacji tuż przy linii frontu, pod ostrzałem obu stron. Występ zlikwidowały dopiero we wrześniu 1918 roku wojska amerykańskie i francuskie.