- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 24 maja 1915
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa o grzbiet Bellewaarde
24 maja 1915 roku, w poniedziałek Zielonych Świątek, Niemcy po raz ostatni tej wiosny uderzyli na łuk Ypres. O świcie wypuścili z butli chlor na froncie długim na około 7 kilometrów, od wsi Hooge na wschodzie po Turco Farm na północ od miasta. Według brytyjskiej historii oficjalnej był to atak gazowy na największą skalę, jakiego Brytyjczycy dotąd doświadczyli. Tym razem nie spadła na zaskoczonych Francuzów, jak 22 kwietnia, ale na brytyjskie oddziały, które spodziewały się ataku i miały proste respiratory. Mimo to dzień przyniósł im jedne z najcięższych strat w całej drugiej bitwie pod Ypres.
Chmura o świcie
Od zakończenia walk o grzbiet Frezenberg 13 maja pod Ypres panował względny spokój. Brytyjczycy zdążyli poprawić okopy i dostali pierwsze środki ochrony: tampony z waty lub tkaniny nasączone roztworem chemicznym i ręczne opryskiwacze do neutralizowania resztek gazu. Dzień wcześniej dotarła na front wiadomość, że Włochy wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom. Szeregi wielu batalionów, przetrzebionych w kwietniu i na początku maja, wypełniali jednak rekruci, którzy po raz pierwszy znaleźli się na froncie.
Około 2.45, gdy zaczynało świtać, nad niemieckimi okopami wzbiły się czerwone rakiety. Zaraz potem odezwały się działa, karabiny maszynowe i karabiny, a z butli zaczął uchodzić gaz. Okopy były miejscami tak blisko siebie, że obrońcy słyszeli jego syk. Przy słabym wietrze gęsta chmura, wysoka na kilkanaście metrów, sunęła bardzo powoli i długo wisiała nad okopami. Żołnierze stali w gotowości, ale wielu nie zdążyło założyć respiratorów. Niemiecka piechota ruszyła niemal od razu za gazem. Ciężka artyleria przez cztery i pół godziny zasypywała brytyjskie linie pociskami, w części z gazem łzawiącym, i zrywała wszystkie linie telefoniczne. Meldunki i rozkazy nosili gońcy, z których wielu nie dotarło do celu.
Dwie luki w froncie
Pierwsze natarcie Brytyjczycy odparli prawie wszędzie. Niemcy od razu zajęli jednak Mouse Trap Farm, zrujnowane gospodarstwo pod Wieltje, na północny wschód od Ypres, gdzie okopy obu stron dzieliło zaledwie około 30 metrów. Kilka kilometrów dalej na wschód, przy jeziorze Bellewaarde, w ciągu kilku godzin zostały rozbite kompanie brytyjskiej 28 Dywizji na północ i na południe od linii kolejowej, a około 10 Niemcy przełamali też linię spieszonej kawalerii między Hooge a Bellewaarde. Na grzbiecie Bellewaarde powstała w ten sposób pierwsza luka w brytyjskim froncie.
Jedne z najcięższych walk toczyły się przy Mouse Trap Farm. Ostry kąt frontu trzymały tu dwa bataliony irlandzkie: 2 Batalion Royal Dublin Fusiliers i 2 Batalion Royal Irish Regiment. Niemcy z zajętego gospodarstwa posuwali się wzdłuż ich okopów, obrzucając je granatami. Odwody kilka razy kontratakowały, ale około południa obrona Dublińczyków się załamała. Zginął ich dowódca, podpułkownik Arthur Loveband, i kilku innych oficerów. Wkrótce padły też okopy Royal Irish, a wraz z nimi cały kąt frontu. Z około 670 Dublińczyków, którzy rano byli w okopach, po walkach za kanał wycofało się tylko 21. Wśród poległych z Royal Irish był szeregowy John Condon, którego przez dziesięciolecia uważano za najmłodszego poległego żołnierza brytyjskiego tej wojny. Na jego nagrobku napisano, że miał 14 lat, choć nowsze badania wskazują, że był starszy.
Kontrataki i odwrót
W południe dowództwo 28 Dywizji rzuciło do kontrataku przy Bellewaarde swój odwód, 84 Brygadę, złożoną w większości ze świeżych rekrutów. Brygada dotarła na pozycje wyjściowe dopiero po południu i o 17 zaatakowała. Odbiła gospodarstwo Witte Poort Farm, ale utraconych okopów nie odzyskała. Około 23, przy świetle księżyca, ponowiła natarcie razem z 80 Brygadą z 27 Dywizji. Żołnierze doszli na kilka metrów do niemieckich okopów, ale ogień z bliska odrzucił ich z ciężkimi stratami.
Pod Mouse Trap Farm dowódcy 4 Dywizji uznali, że nie mają sił na odbicie utraconego terenu. Wieczorem, gdy okazało się, że francuskie bataliony mogą ich tylko wspierać, zapadła decyzja, by oddać klin frontu głęboki na około kilometr i w nocy wycofać się na tylną linię od Wieltje do Turco Farm. Niemcy nie przeszkadzali. Ich 4 Armia była równie wyczerpana i tego samego wieczoru dostała rozkaz, by nie podejmować już większych operacji. Gaz i ostrzał kosztowały Brytyjczyków tego dnia tysiące zabitych, rannych, zatrutych i wziętych do niewoli. Niemcy przesunęli front o kilkaset metrów, ale nie przełamali go i do Ypres nie doszli.