TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Nota państw centralnych o odpowiedzialności za wojnę

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
11 stycznia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Niemcy, Austro-Węgry, neutralność, inicjatywy pokojowe

11 stycznia 1917 roku niemiecki Urząd Spraw Zagranicznych wręczył przedstawicielom państw neutralnych w Berlinie notę, w której Niemcy odnieśli się do odrzucenia swojej oferty pokojowej przez Ententę. Tego samego dnia podobną notę ogłosił w Wiedniu austro-węgierski minister spraw zagranicznych Ottokar Czernin. Najpierw dał ją prasie, a w ambasadzie amerykańskiej zostawiono ją dopiero tuż przed północą. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Berlinie James W. Gerard przesłał do Waszyngtonu francuski tekst noty niemieckiej 12 stycznia. Obie noty były skierowane nie do przeciwników, lecz do neutralnych. Forma, w jakiej Ententa odrzuciła propozycję, „wyklucza wszelką myśl o odpowiedzi”, pisał Berlin, ale rząd Rzeszy chce przedstawić neutralnym swój pogląd na sytuację.

Po odmowie

Wspólną notę, w której dziesięć państw Ententy nazwało ofertę z 12 grudnia raczej manewrem wojennym niż propozycją pokoju, Paryż wręczył 30 grudnia 1916 roku. Rząd austro-węgierski otrzymał ją za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych 5 stycznia. Tego samego dnia cesarz Wilhelm II podpisał rozkaz do armii i marynarki, ogłoszony następnego dnia. Ogłaszał w nim, że wojna toczy się dalej, a wobec Boga i ludzkości całą odpowiedzialność za dalsze ofiary ponoszą rządy nieprzyjacielskie. „W słusznym oburzeniu na zuchwałą zbrodnię nieprzyjaciół, w woli obrony naszych najświętszych dóbr i zapewnienia ojczyźnie szczęśliwej przyszłości staniecie się jak stal” – pisał. „Nasi wrogowie nie chcieli porozumienia, które im ofiarowałem. Z Bożą pomocą nasz oręż je wymusi”. 6 stycznia podobny rozkaz wydał do armii i floty cesarz Austrii i król Węgier Karol I, a dwa dni później sułtan Mehmed V w odezwie do wojska. Noty z 11 stycznia były dyplomatycznym dopełnieniem tych odezw.

Nota niemiecka

Rząd Rzeszy pisał, że państwa centralne nie mają powodu wracać do sporów o początek wojny światowej. Osąd nad „potworną odpowiedzialnością” za nią należy do historii, która nie pominie brytyjskiej polityki okrążenia, francuskiej żądzy odwetu, rosyjskich apetytów na Konstantynopol, a także prowokacji Serbii, zamachu w Sarajewie i rosyjskiej mobilizacji powszechnej, która oznaczała wojnę z Niemcami. Niemcy i ich sojusznicy chwycili za broń w obronie swojej wolności i istnienia i ten cel osiągnęli. Przeciwnicy natomiast coraz bardziej oddalają się od swoich planów, którymi według ich własnych mężów stanu były między innymi zdobycie Alzacji i Lotaryngii oraz kilku prowincji pruskich, upokorzenie i okrojenie monarchii austro-węgierskiej, rozbiór Turcji i okaleczenie Bułgarii.

Niemcy „najusilniej” protestowali przeciw nazywaniu ich propozycji manewrem wojennym. Byli przekonani, że sprawiedliwy pokój, do przyjęcia dla wszystkich walczących, jest możliwy i można go osiągnąć przez natychmiastową ustną wymianę poglądów. Zapowiedzieli przecież, że ujawnią swoje warunki z chwilą rozpoczęcia rokowań, a przeciwnicy nawet nie próbowali ich sprawdzić. Zamiast tego oświadczyli, że pokój jest niemożliwy bez naprawienia pogwałconych praw, uznania zasady narodowości i swobodnego istnienia małych państw. Takim żądaniom świat nie da wiary, pisał Berlin, gdy przypomni sobie los Irlandczyków, odebranie wolności i niepodległości republikom burskim, podbój Afryki Północnej przez Wielką Brytanię, Francję i Włochy, ucisk obcych narodowości w Rosji, a wreszcie bezprzykładny w historii gwałt zadany Grecji.

Najwięcej miejsca nota poświęciła prawu międzynarodowemu. To przeciwnicy od początku wojny deptali prawo i darli traktaty. Wielka Brytania w pierwszych tygodniach wojny wyparła się deklaracji londyńskiej, choć jej delegaci uznali ją za zgodną z prawem narodów, a potem w najcięższy sposób pogwałciła deklarację paryską. Jej samowola stworzyła na morzu stan bezprawia. Próba zagłodzenia Niemiec i nacisk na państwa neutralne pozostają w jaskrawej sprzeczności z prawem narodów i prawami ludzkości. Do tego dochodziło użycie wojsk kolorowych, które według Berlina podważało prestiż białej rasy w koloniach, nieludzkie traktowanie jeńców, zwłaszcza w Afryce i Rosji, oraz deportacje ludności cywilnej z Prus Wschodnich, Alzacji i Lotaryngii, Galicji i Bukowiny.

Osobny ustęp dotyczył Belgii, bo nota Ententy kończyła się właśnie sprawą belgijską. Rząd Rzeszy twierdził, że Belgia nie zawsze dochowywała neutralności wobec Wielkiej Brytanii i porozumiewała się z nią i z Francją w sprawach wojskowych. Niemcy dwukrotnie zapewniali Belgów, że nie wkraczają jako wróg, i ofiarowali gwarancję całości jej terytorium i niepodległości oraz odszkodowanie za szkody wyrządzone przez przemarsz wojsk. Według noty rząd brytyjski już w 1887 roku postanowił nie sprzeciwiać się takiemu przemarszowi na tych warunkach. Belgia odmówiła, więc odpowiedzialność za jej los spada na jej rząd i na mocarstwa, które ją do tego skłoniły. Oskarżenia dotyczące okupacji Berlin jeszcze raz odrzucał jako oszczerstwa. Nota kończyła się stwierdzeniem, że państwa centralne naprawdę próbowały otworzyć drogę do porozumienia, a przeciwnicy ją zamknęli. Na nich spada cała odpowiedzialność za dalszy rozlew krwi. Cztery sprzymierzone mocarstwa, spokojnie przekonane o swojej racji, będą walczyć dalej, aż wywalczą pokój, który zapewni ich narodom honor, byt i swobodny rozwój.

Nota austro-węgierska

Czernin pisał krócej, ale w tym samym duchu. Odpowiedź przeciwników unika wszelkiej dyskusji o sposobach zakończenia wojny i ogranicza się do faktów sprzed wojny, rzekomej siły militarnej Ententy i domniemanych motywów oferty. Monarchia nie zamierza wracać do sporów o przyczyny wojny, ale co do ultimatum wobec Serbii dała w latach poprzedzających wojnę dość dowodów cierpliwości, aż „haniebny zamach w Sarajewie” wykluczył dalszą pobłażliwość. Austro-Węgry i ich sojusznicy nigdy nie dążyli do podbojów, przeciwnicy zaś chcą unicestwienia i ograbienia monarchii, zdobycia Alzacji i Lotaryngii, rozbioru Turcji i okrojenia Bułgarii. Wśród przykładów obłudy Ententy Czernin wymieniał los Irlandczyków i Finów, republik burskich, Afryki Północnej i Grecji. Wobec Boga i ludzkości rząd austro-węgierski zrzekał się odpowiedzialności za dalszą wojnę.

Grunt pod wojnę podwodną

Noty powstawały w dniach, w których w Berlinie zapadała najważniejsza decyzja tej zimy. 9 stycznia w kwaterze głównej w Pszczynie cesarz, za namową szefa sztabu admiralicji admirała Henninga von Holtzendorffa i Naczelnego Dowództwa, zgodził się na nieograniczoną wojnę podwodną od 1 lutego. Kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg przestał się sprzeciwiać. Długi wywód o brytyjskim „bezprawiu” na morzu i próbie zagłodzenia Niemiec miał więc praktyczny sens. Tym samym argumentem rząd niemiecki posłużył się trzy tygodnie później, zapowiadając Stanom Zjednoczonym, że od 1 lutego będzie siłą przeciwdziałać „bezprawnym środkom” przeciwników i zatapiać statki w strefach wokół Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch.

Przyjęcie

Noty z 11 stycznia odpowiadały na odmowę z 30 grudnia, nie na odpowiedź Ententy na notę prezydenta Woodrowa Wilsona, którą Briand wręczył Amerykanom dzień wcześniej i którą alianci zamierzali ogłosić dopiero 12 stycznia. Część ówczesnych opracowań je jednak łączyła, bo obie ukazały się w gazetach niemal równocześnie. Szkocki pisarz John Buchan w swojej historii wojny nazwał notę niemiecką „mieszaniną złej logiki i złej historii”. 12 stycznia Wilhelm II, już po zapoznaniu się z notą Ententy do Wilsona, ogłosił odezwę do narodu niemieckiego: „Nasi wrogowie zrzucili maskę”. W Niemczech, jak donosiła prasa amerykańska, odmowa Ententy i odezwy cesarza zjednoczyły opinię publiczną w woli walki do końca. Drzwi do rokowań pozostały zamknięte.