Ostrzelanie szalup statku Ruel
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 21 sierpnia 1915
- Autor:
- Natalia
Po południu 21 sierpnia 1915 roku na Atlantyku, około 45 mil morskich na południowy zachód od wysp Scilly, niemiecki okręt podwodny zatopił brytyjski parowiec Ruel. Gdy statek tonął, a jego załoga siedziała już w szalupach, okręt otworzył do łodzi ogień z działa i z karabinów. Jeden marynarz zginął, a kapitan i co najmniej siedmiu innych zostało ciężko rannych. Brytyjska chronologia wojny nazywa to „pierwszym udowodnionym przypadkiem” ostrzelania przez niemiecki okręt podwodny załogi w otwartych łodziach.
Pościg
Ruel, zbudowany w 1913 roku parowiec o pojemności około 4000 ton rejestrowych brutto, należał do armatora Turnbull Brothers z Cardiff i pływał jako transportowiec węglowy w służbie Admiralicji. Wracał pod balastem z Morza Śródziemnego (według części zestawień z Malty) do Barry w Walii. Według brytyjskiej historii oficjalnej był czwarty dzień w drodze z Gibraltaru, gdy po południu dostrzegł w odległości około trzech mil okręt podwodny, który od razu zaczął do niego strzelać. Zgodnie ze stałymi instrukcjami Admiralicji kapitan skręcił na zachód, by mieć napastnika za rufą, i próbował uciekać. Okręt podwodny był jednak szybszy. Po półtoragodzinnym pościgu dwa trafienia zmusiły Ruel do zatrzymania się, a załoga zeszła do łodzi.
Okręt podszedł blisko i oddał w kadłub sześć strzałów. Gdy statek zaczął tonąć, Niemcy, według brytyjskiej relacji, skierowali ogień szrapnelowy i karabinowy na zatłoczone szalupy. Zginął jeden człowiek. Brytyjska historia oficjalna podaje, że ciężko ranni zostali kapitan i siedmiu marynarzy, a nota rządu brytyjskiego z grudnia 1915 roku mówi o ośmiu ciężko rannych, w tym kapitanie. Brytyjczycy nie znali wówczas numeru napastnika. Według powojennych zestawień był to U-38 kapitanlejtnanta Maxa Valentinera, który od kilku dni działał na zachodnich podejściach do Wysp Brytyjskich razem z U-24 i U-27.
„Pierwszy udowodniony przypadek”?
Określenie z brytyjskiej chronologii wymaga zastrzeżeń. Już wcześniej okręty podwodne strzelały do statków w chwili, gdy załogi opuszczały pokład. W marcu U-28 ostrzeliwał z działa uciekający statek Aguila także po jego zatrzymaniu, gdy spuszczano szalupy, i zginęło osiem osób, o czym wspominaliśmy przy zatopieniu Falaby. Sprawa Ruel różniła się tym, że ogień skierowano na łodzie, gdy statek był już porzucony i tonął, a przebieg wydarzeń potwierdzili pod przysięgą rozbitkowie. Stąd zapewne brytyjskie określenie „pierwszy udowodniony przypadek”. Przebieg zdarzenia znany jest jednak przede wszystkim z relacji brytyjskich. Ucieczka Ruel mogła w świetle prawa pryzowego usprawiedliwiać ostrzał statku do chwili jego zatrzymania, ale nie strzelanie do ludzi w łodziach.
Dwa dni wcześniej brytyjski statek-pułapka Baralong zatopił U-27, a jego załoga zastrzeliła niemieckich rozbitków. Nic nie wskazuje, by ostrzelanie szalup Ruel było odwetem za tamte wydarzenia: Admiralicja utajniła sprawę Baralonga, a na jaw wyszła ona dopiero po kilku tygodniach. Obie sprawy połączył natomiast brytyjski minister spraw zagranicznych Edward Grey. Gdy pod koniec 1915 roku Niemcy zażądali ukarania załogi Baralonga, odpowiedział, że Londyn zgodzi się na bezstronne śledztwo tylko wtedy, gdy obejmie ono także trzy czyny niemieckie z tych samych 48 godzin: zatopienie bez ostrzeżenia liniowca Arabic, ostrzelanie okrętu podwodnego E13 i jego załogi na wodach Danii oraz los załogi Ruel. Ostrzał łodzi nazwał tchórzliwym aktem przemocy dokonanym z zimną krwią, którego nic nie usprawiedliwiało. Valentiner, jeden z najskuteczniejszych dowódców U-Bootów tej wojny, po jej zakończeniu znalazł się na alianckiej liście osób oskarżanych o zbrodnie wojenne.