TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Paryska konferencja gospodarcza aliantów

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
14 czerwca 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Francja, Wielka Brytania, gospodarka, Stany Zjednoczone

14 czerwca 1916 roku w Paryżu rozpoczęła się konferencja gospodarcza państw sprzymierzonych. Zapowiedziała ją marcowa konferencja międzysojusznicza, która zleciła przedstawicielom rządów zaproponować środki, dzięki którym sprzymierzeni wcielą w życie „solidarność poglądów i interesów” także w dziedzinie gospodarki. Przyjechali delegaci ośmiu państw: Francji, Wielkiej Brytanii, Rosji, Włoch, Japonii, Belgii, Serbii i Portugalii. Obrady toczyły się przez cztery dni, do 17 czerwca, za zamkniętymi drzwiami.

Delegaci

Gości przyjął w ministerstwie spraw zagranicznych na Quai d’Orsay premier Francji Aristide Briand. Przewodniczył obradom francuski minister handlu i przemysłu Étienne Clémentel, z którym zasiedli między innymi minister kolonii Gaston Doumergue i minister robót publicznych Marcel Sembat. Wielką Brytanię reprezentowali przewodniczący Rady Tajnej lord Crewe, minister kolonii Andrew Bonar Law, premier Australii Billy Hughes i kanadyjski minister handlu George Foster. Przewodniczący brytyjskiego Zarządu Handlu (Board of Trade) Walter Runciman, zdecydowany zwolennik wolnego handlu, nie mógł przyjechać, w czym zwolennicy ceł ochronnych widzieli swój sukces. Włochy wysłały ambasadora w Paryżu Tommasa Tittoniego i ministra finansów Edoarda Daneo, Rosję kontroler państwa Nikołaj Pokrowski, Belgię premier Charles de Broqueville z trzema ministrami, Serbię minister gospodarki Vojislav Marinković, Portugalię minister finansów Afonso Costa i minister spraw zagranicznych Augusto Soares, a Japonię były minister finansów baron Yoshirō Sakatani.

Briand otworzył obrady przemówieniem. „Zwyciężyć to nie wszystko” – mówił. Obok sojuszu wojskowego i dyplomatycznego sprzymierzeni mieli teraz zawrzeć związek gospodarczy, który zapewni im rozwój zasobów i wymianę produktów. Wojna pokazała według niego, jak bliscy byli przeciwnicy narzucenia światu gospodarczej niewoli. Jeśli dawne błędy pozwoliły im na to, trzeba je porzucić i obrać nowe drogi. Przypominał też o wielkim zadaniu odbudowy krajów, które przeszły okupację, i zapowiadał, że część jej kosztów poniesie pokonany wróg.

Rezolucje

Konferencja przyjęła jednogłośnie zalecenia dla rządów. We wstępie stwierdzała, że państwa centralne szykują po wojnie walkę na polu gospodarczym, której celem jest panowanie nad produkcją i rynkami całego świata. Wobec tego sprzymierzeni, „w imię koniecznej i uzasadnionej obrony”, mieli zorganizować swój sojusz gospodarczy na stałe. Zalecenia podzielono na trzy grupy.

Pierwsza dotyczyła czasu wojny. Sprzymierzeni mieli ujednolicić zakazy handlu z wrogiem, zakazać przywozu wszystkich towarów pochodzących z krajów nieprzyjacielskich lub z nich wysyłanych, unieważniać szkodliwe umowy z poddanymi wroga oraz poddać sekwestrowi albo kontroli należące do nich przedsiębiorstwa. Mieli też ujednolicić listy kontrabandy i zakazy wywozu, a krajom neutralnym sprzedawać towary tylko wtedy, gdy organizacje w rodzaju Holenderskiego Zamorskiego Trustu zagwarantują, że nie trafią one do Niemiec.

Druga grupa dotyczyła okresu odbudowy po wojnie. Kraje zniszczone przez wroga miały mieć pierwszeństwo w dostępie do zasobów sprzymierzonych. Państwa centralne miały przez kilka lat po zawarciu pokoju nie korzystać z klauzuli największego uprzywilejowania, a ich handel miał podlegać zakazom albo innym ograniczeniom, które uniemożliwią dumping. Trzecia grupa przewidywała środki stałe: sprzymierzeni mieli uniezależnić się od nieprzyjaciela w zaopatrzeniu w surowce i najważniejsze wyroby, ułatwiać sobie wzajemnie handel, transport i łączność oraz ujednolicić prawo patentowe i znaków towarowych. Mogli to osiągać za pomocą ceł, subsydiów czy pomocy dla badań naukowych, ale z zastrzeżeniem, że każdy kraj zrobi to „z uwzględnieniem zasad swojej polityki gospodarczej”. Według „Annual Register” to sformułowanie wpisano na życzenie Brytyjczyków, by nie zobowiązywać Wielkiej Brytanii do porzucenia wolnego handlu.

Spory i obawy

Za kulisami ścierały się różne poglądy. Amerykański ambasador w Paryżu William Sharp dowiadywał się, że najdalej idące propozycje zgłaszał Hughes, a Rosjanie i Włosi niechętnie przyjmowali surowe projekty brytyjskie. Włochy nie były jeszcze nawet w stanie wojny z Niemcami. Sakatani jeszcze w kwietniu zwierzył się amerykańskiemu ambasadorowi w Tokio, że nie popiera związku, który podzieliłby świat handlu na trzy wrogie obozy: Ententę, państwa centralne i neutralnych. Sekretarz stanu Robert Lansing odpowiedział, że Waszyngton podziela te obawy i żałowałby każdego porozumienia, które ograniczyłoby handel Japonii ze Stanami Zjednoczonymi. Już w marcu Departament Stanu polecił ambasadzie w Paryżu dyskretnie śledzić przygotowania do konferencji.

Rezolucje nie były wiążące. Każdy rząd miał sam zdecydować, czy i jak wprowadzi je w życie. Na zakończenie obrad premier Belgii zapewniał, że sprzymierzeni tworzą „związek obronny przeciw wojnie”, a nie przygotowują wojny. Gdy jednak tekst ogłoszono, prasa zaczęła pisać o planach „wojny po wojnie”, czyli o gospodarczym bojkocie państw centralnych także po zawarciu pokoju.