TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Pierwszy dzienny nalot samolotu na Londyn

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
28 listopada 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
lotnictwo, Kaiserliche Marine, Wielka Brytania

28 listopada 1916 roku, tuż przed południem, na zachodnią część Londynu spadło nagle sześć bomb. Nikt nie ogłosił alarmu i w pierwszej chwili nikt nie wiedział, skąd przyszedł atak. Zrzucił je pojedynczy niemiecki samolot, lecący wysoko w zamglonym, ale pogodnym niebie. Był to pierwszy nalot samolotu na Londyn i zarazem pierwszy atak na stolicę za dnia. Dotąd Londyn bombardowały tylko sterowce, nocą, od pierwszego nalotu LZ 38 w maju 1915 roku. Zaledwie kilka godzin wcześniej, o świcie tego samego dnia, brytyjscy lotnicy zestrzelili u wybrzeży Suffolk sterowiec L 21.

Samolot z Mariakerke

Samolotem był dwumiejscowy LVG, według części opracowań typu C.IV, z silnikiem Mercedes o mocy około 225 KM. Należał do lotnictwa niemieckiej marynarki we Flandrii. Pilotował go podoficer pokładowy (Deckoffizier) Paul Brandt, a obserwatorem był porucznik Walther Ilges. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny powietrznej, The War in the Air H. A. Jonesa, rano wystartowali z lotniska w Mariakerke pod Ostendą, by zbombardować gmach Admiralicji przy Whitehall. Po drodze Ilges zrobił około 20 zdjęć lotnisk, obozów wojskowych i fabryk amunicji.

Niemieckie samoloty atakowały już wcześniej wybrzeże Anglii. Pierwsze bomby spadły do morza koło Dover w grudniu 1914 roku, a w 1916 roku pojedyncze maszyny z Flandrii kilka razy zrzucały bomby na Dover, Margate i inne miasta Kentu. Były to jednak krótkie wypady nad wybrzeże. Londyn leżał na granicy zasięgu ówczesnych samolotów, a jego obrona, przygotowana na nocne wizyty sterowców, nie spodziewała się ataku w dzień.

Bomby nad Knightsbridge

LVG leciał tak wysoko, że po drodze zobaczyły go według Jonesa tylko dwie osoby i żadna nie rozpoznała w nim maszyny nieprzyjaciela. Obrona przeciwlotnicza w ogóle go nie zauważyła. O jego obecności dowiedziano się dopiero, gdy bomby zaczęły wybuchać. Sześć bomb po 10 kilogramów spadło w pasie od Brompton Road w Knightsbridge po okolice dworca Victoria. Zamiast w Admiralicję trafiły w ulice i domy o kilometr lub dwa dalej na zachód. Szkody były niewielkie, ale według Jonesa rannych zostało dziesięć osób.

Załoga nie wróciła do domu. W drodze powrotnej zaczął szwankować silnik. Lotnicy wyrzucili za burtę aparat i klisze, a Brandt posadził samolot koło Boulogne-sur-Mer, po francuskiej stronie frontu, gdzie obaj lotnicy dostali się do niewoli. Zdjęcia nigdy nie zostały wywołane.

Zapowiedź nowej wojny powietrznej

Militarnie nalot nie miał znaczenia, ale był dla Londynu przykrym zaskoczeniem. Pokazał, że samotny samolot może dolecieć nad stolicę niezauważony i bezkarnie zrzucić bomby w biały dzień, a obrona, zbudowana przeciw nocnym nalotom sterowców, nie ma na to odpowiedzi. Był to ostatni atak lotniczy na Wielką Brytanię w 1916 roku. Wiosną 1917 roku niemieckie lotnictwo wojskowe rozpoczęło dzienne naloty dwusilnikowych bombowców Gotha. 13 czerwca 1917 roku ich wyprawa nad Londyn zabiła ponad 160 osób i stała się najkrwawszym pojedynczym nalotem na stolicę w czasie całej wojny.